Toyota #8 wygrywa trzeci rok z rzędu, Aston Martin triumfuje w obu klasach GTE

Sébastien Buemi, Kazuki Nakajima i Brendon Hartley wygrali 24-godzinny wyścig Le Mans z przewagą pięciu okrążeń nad Bryno Senną, Normanem Nato i Gustavo Menezesem z Rebelliona #1. Podium uzupełnili Mike Conway, Kamui Konayashi i José María López w Toyocie #7.

Kłopoty Rebelliona na godzinę przed końcem

Louis Delétraz wypadł z toru w zakręcie Indianapolis i uszkodził swój prototyp Rebellion Racing #3, a problemy z odpaleniem pojazdu po naprawie w alei serwisowej kosztowały załogę utratę trzeciego miejsca na rzecz Toyoty #7.

Walka o drugie miejsce zaostrza się nad ranem

Toyota #8 cieszy się komfortowym prowadzeniem na trzy godziny przed końcem tegorocznego wyścigu 24 godziny Le Mans. Rywalizacja o drugie miejsce znacząco się zaostrzyła, a dwie załogi Rebellion Racing dzieli na torze niecała sekunda.

Awaria turbosprężarki u liderów 24h Le Mans

Prowadząca w połowie dystansu tegorocznego wyścigu 24 godziny Le Mans załoga Toyoty #7 straciła sześć okrążeń z powodu awarii turbosprężarki w 13. godzinie rywalizacji. Pozycję lidera objęła siostrzana załoga #8.

Toyoty na prowadzeniu w połowie dystansu

Startująca z pole position załoga Toyoty #7 – Sébastien Buemi, Kamui Kobayashi i José María López – prowadzi w połowie tegorocznego wyścigu 24 godziny Le Mans. Liderzy mają już okrążenie przewagi nad siostrzaną załogą, która zaliczyła wizytę w garażu.

Rekordowe tempo pierwszych sześciu godzin 24h Le Mans

Dwie prowadzące załogi Toyoty przejechały sto okrążeń toru Circuit de la Sarthe podczas pierwszych sześciu godzin tegorocznego wyścigu 24 godziny Le Mans. Japoński producent umacnia się na czele, dublując obie załogi Rebellion Racing.

Toyota przejmuje kontrolę po trzech godzinach w Le Mans

Zdobywca pole position Kamui Kobayashi prowadzi po trzech godzinach tegorocznego wyścigu 24 godziny Le Mans, z przewagą ponad monity na swoim zespołowym kolegą Brendonem Hartleyem. Po zdublowaniu jednego z samochodów Rebellion Racing, japoński producent przejął kontrolę nad wyścigiem.

Toyoty rozdzielone na koniec pierwszej godziny

Obie załogi Rebellion Racing rozdzielają fabryczne Toyoty na koniec pierwszej godziny rywalizacji tegorocznego wyścigu 24 godziny Le Mans. Prowadzenie po starcie z pole position utrzymał Mike Conway w aucie #7.

Pięć zakrętów, 210 km/h, 17,6 sekundy – co się liczy na Porsche Curves

Czas na wyścig. Porsche 911 RSR z ponad 300 km/h na liczniku pędzi drogą D338 z Le Mans w kierunku Tours. W dwóch szykanach – na co dzień obstawionych fotoradarami, ale tym razem zamkniętych dla codziennego ruchu – około 515-konna sportowa maszyna klasy GTE bez litości zahacza o krawędzie toru. Później przelatuje przez zakręty Mulsanne i Indianapolis i mknie w kierunku słynnego Arnage – najwolniejszej sekcji liczącego 13,626 km długości toru Circuit des 24 Heures. Na wyjściu z Arnage kierowca dociska gaz i maksymalnie zdaje się wtedy na swoje doświadczenie... oraz odwagę. Po kilku sekundach dociera do Porsche Curves. Pięć ultraszybkich zmian kierunku jazdy, które kierowcy tak samo uwielbiają, jak i się ich boją, to najbardziej spektakularna część słynnego francuskiego maratonu.

Kobayashi na pole position, Rebellion w pierwszej linii

Kamui Kobayashi wywalczył pole position do tegorocznego wyścigu 24 godziny Le Mans dla załogi Toyoty #7. Japończyk pokonał w piątkowych kwalifikacjach Hyperpole Gustavo Menezesa z Rebellion Racing #1 oraz swojego rodaka Kazukiego Nakajimę w siostrzanej Toyocie #8.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race cyrkf1 feeder league