Ford rozważa zakończenie współpracy z Red Bullem

Coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad zespołem Red Bull Racing. Po domniemanym skandalu obyczajowym z udziałem Christiana Hornera, przyszły partner ekipy z Milton Keynes – Ford – ma rozważać zakończenie współpracy, zanim ta tak naprawdę się rozpocznie.

Na początku lutego światem motorsportu wstrząsnęła informacja o domniemanym skandalu, jakiego miał się dopuścić Horner wobec jednej z pracownic zespołu. Po pierwszych informacjach firma Red Bull wszczęła niezależne dochodzenie, które miało wyjaśnić całą sprawę. Przesłuchania i analizy trwały ponad trzy tygodnie, a obawy o nadszarpnięcie wizerunku zaczął mieć przyszły partner mistrzowskiego zespołu Ford, który domagał się szybkiego wyjaśnienia sprawy.

Tuż przed pierwszym wyścigiem sezonu F1 2024 o Grand Prix Bahrajnu, Red Bull wydał oficjalną decyzję, która kończyła wewnętrzne śledztwo. Horner został oczyszczony z zarzutów, zachowując przy tym swoje stanowisko. Kiedy wydawało się, że sprawa jest zamknięta, następnego dnia na skrzynki mailowe dziennikarzy i osób blisko związanych z Formułą 1 zaczęły trafiać materiały, które miały stanowić dowody obciążające Hornera. Przecieki screenów z tajemniczego źródła ponownie rozpętały burzę wokół szefa Red Bulla, który nie chciał zabrać głosu w tej kwestii.

Panujący stan rzeczy nie satysfakcjonuje Forda, który od sezonu 2026 ma strategicznie wspierać Red Bulla na poziomie budowy i rozwoju silników, szczególnie w obszarze technologii akumulatorowej oraz hybrydowej. Jak dowiedział się portal f1-insider, Ford: „sprawdza obecnie, czy uzgodniony już sojusz można jeszcze rozwiązać. Słyszymy, że szefowie w Detroit nie są zainteresowani odgrywaniem roli w serialu dokumentalnym zatytułowanym Seks w (Paddock) City.

Amerykański producent samochodów ma dysponować także ujawnionymi szczegółami, które zostały wysłane do całego paddocku na anonimowy adres e-mail podczas weekendu w Bahrajnie.

Oliwy do ognia dolał po wyścigu na Sakhir ojciec Maxa Verstappena – Jos. Holender wyraził swoje oburzenie, że Horner w dalszym ciągu piastuje swoje stanowisko, co w dalszej perspektywie wpłynie na rozpad zespołu. Po tych słowach nastąpiły spekulacje dotyczące potencjalnej zmiany zespołu przez syna Josa. Lotem błyskawicy paddock obiegły zdjęcia byłego kierowcy F1 w towarzystwie Toto Wolffa, co media odebrały, jako rozmowy o możliwych negocjacjach z Mercedesem. Do tej sprawy odniósł się doradca Red Bulla Helmut Marko, mówiąc: „Jeśli o mnie chodzi, nie będę stał Maxowi na drodze”.

Całą sprawę skomentował również blisko związany z Red Bullem i były szef zespołu Toro Rosso Gerhard Berger, który stwierdził, że: „Na razie: Horner zostaje, Helmut Marko i Adrian Newey odchodzą, a Max przechodzi do Mercedesa”.

Wygląda więc na to, że nie szybko czeka nas finał całej historii, a obecnie jesteśmy dopiero na jej początku.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze