Toyota #7 z pierwszym zwycięstwem w 24h Le Mans

Toyota z numerem 7 po trzech nieudanych próbach i porażkach z siostrzaną załogą Toyoty #8 odniosła pierwsze zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. W samej końcówce doszło do dramatu załogi Roberta Kubicy, czyli WRT #41 - na ostatnim okrążeniu prototyp Oreca odmówił posłuszeństwa i nie pozwolił na odniesienie triumfu w LMP2. Z kolei bardzo dobre, piąte miejsce, zajął polski zespół Inter Europol Competition.

Hypercar – Toyota #7 przełamuje złą passę i zwycięża w Le Mans

Toyota #7 w składzie Mike Conway, Kamui Kobayashi i José María López w ostatniej godzinie nie mieli żadnych kłopotów i po starcie z pole position odniosła swój pierwszy triumf na Circuit de la Sarthe. Na samą końcówkę, jak japoński zespół miał w zwyczaju, zamieścił w obu swoich samochodach japońskich kierowców, dzięki czemu linię mety Kobayashi przekroczył wraz z siostrzaną Toyotą #8. W niej za kierownicą znalazł się Kazuki Nakajima i wraz z Sébastienem Buemim i Brendonem Hartleyem zajął drugie miejsce. Jest to pierwsze zwycięstwo Toyoty w Le Mans w erze hipersamochodów

Na trzeciej pozycji dojechało Alpine #38 w składzie Andre Negrao, Nicolas Lapierre i Matthieu Vaxiviere. Francuski zespół nie miał większych problemów z wywalczeniem podium, choć wcześniej musiało walczyć z Glickenhausem #708.

Sam Glickenhaus w swoim pierwszym występie w Le Mans przekroczył oczekiwania i dwoma samochodami 007 LMH oznaczonych numerami #708 i #709 dojechał do mety na czwartym i piątym miejscu zarówno w klasie hipersamochodów, jak i klasyfikacji generalnej.

LMP2 – ogromny pech i jednocześnie zwycięstwo zespołu WRT

Belgijska ekipa WRT odniosła zwycięstwo w swoim pierwszym starcie w Le Mans, jednak nie była to załoga #41 z Robertem Kubicą w składzie, która przewodziła klasie w ostatniej godzinie rywalizacji.

Na ostatnim okrążeniu Yifei Ye, który znajdował się za kierownicą WRT #41, zatrzymał się na torze zaraz po wyjeździe za szykaną Dunlopa i nie zobaczył linii mety. Zgodnie z regulaminem, w takiej sytuacji ta załoga nie zostaje sklasyfikowana w wynikach wyścigu, co jest ogromnym pechem zarówno dla Kubicy, jak i Ye oraz trzeciego kierowcy zespołu, Louisa Delétraza.

Zwycięstwo przypadło drugiej załodze WRT #31 w składzie Robin Frijns, Ferdinand Habsburg, Charles Milesi, który po awarii siostrzanej #41 do samej mety walczył o triumf z JOTĄ #28, dla której jechali Sean Gelael, Stoffel Vandoorne i Tom Blomqvist. Trzecie miejsce w klasie zajął zespół Panis Racing #65 z Julienem Canalem, Willem Stevensem i Jamesem Allenem.

Po spory sukces sięgnęła za to polska ekipa Inter Europol Competition #34 w składzie Jakub Śmiechowski, Renger van der Zande oraz Alex Brundle po walce z United Autosports #23 i załogą Paul di Resta, Alex Lynn i Wayne Boyd musiała uznać wyższość brytyjskiej ekipy, jednak po ogromnym pechu zespołu Kubicy wywalczyła piąte miejsce w klasie LMP2, co jest historycznym wynikiem.

LMGTE Pro – pewny triumf AF Corse

Alessandro Pier Guidi, James Calado i Come Ledogar sięgnęli po zwycięstwo w klasie GTE Pro. Włoska załoga przez większość wyścigu walczyła z Corvette #63, a w końcówce została na chwilę zepchnięta do garażu, jednak szybka obsługa przez mechaników pozwoliła utrzymać amerykańską ekipę za plecami i odnieść pierwsze zwycięstwo w swojej kategorii od 2019 roku.

Drugie miejsce wywalczyło wspomniane Corvette #63 w składzie Antonio Garcia, Jordan Taylor i Nicky Catsburg, a trzecia lokata na podium przypadła Porsche #92, którym jechali Kevin Estre, Neel Jani i Michael Christensen i która miała pechowe kwalifikacje z powodu wypadku, a także kilka incydentów na pierwszym okrążeniu.

LMGTE Am – AF Corse zwycięża również w klasie amatorskiej

To dobry dzień dla zespołu AF Corse, które odniosło zwycięstwo nie tylko w klasie Pro, ale również w Am. Załoga #83 w składzie Francois Perrodo, Nicklas Nielsen i Alessio Rovera objęła prowadzenie przed nocną częścią rywalizacji i nie oddała go już do samej mety.

Pokonała ona Astona Martina #33 zespołu TF Sport, dla którego wystartowali Ben Keating, Dylan Pereira i Felipe Fraga, a trzecie miejsce wywalczyła ekipa Iron Lynx z Ferrari #80, za kierownicą której jeździli Matteo Cressoni, Rino Mastronardi oraz Callum Ilott.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze