Márquez: Najtrudniejsze były pierwsze okrążenia

Podczas niedzielnego wyścigu MotoGP o Grand Prix Portugalii prawie wszystkie oczy były skierowane na Marca Márqueza, który po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją powrócił do rywalizacji.

Hiszpan zakwalifikował się do zmagań na torze Algarve na szóstym miejscu, a po starcie był już trzeci. Niedługo później zawodnik fabrycznego zespołu Repsol Honda uderzył w tylne koło motocykla Joana Mira, a wraz z trwającą rywalizacją zaczął tracić pozycje. Koniec końców Hiszpan ukończył rywalizację na siódmej pozycji.

„Najtrudniejszą rzeczą były pierwsze okrążenia” – powiedział Márquez. „Nie byłem na swoim miejscu. Wiesz... to jak w szkole, kiedy grasz w piłkę nożną ze starszymi kolegami. Nie miałem kontroli nad motocyklem, wszyscy mnie wyprzedzali. Uspokoiłem się i znalazłem swój rytm i tak szybko jak to się stało, zacząłem swój wyścig”.

Marquez przyznał, że był bardzo zaskoczony, kiedy spojrzał na licznik okrążeń i zamiast 10-12 okrążeń, zobaczył, że zostało jeszcze 18. okrążeń. Hiszpan próbował wnieść się na wyżyny swoich możliwości i dogonić Aleixa Espargaró, ale jego ciało powiedziało dość.

„Próbowałem ponownie dogonić Espargaró, ale nagle moje ciało powiedziało dość i przez ostatnie sześć okrążeń po prostu siedziałem na motocyklu, próbując ukończyć wyścig, ale najważniejsze było to, aby ukończyć zmagania. Kiedy spojrzymy na to, że ukończyłem wyścig tylko 13 sekund za Quartararo, to coś niesamowitego”.

Bardzo wymowną sceną był moment, kiedy realizatorzy pokazał jak Marc Márquez - kompletnie wyczerpany wyścigiem - opada na krzesło i chwyta się za głowę. Jak przyznał sam Márquez, emocje były tak silne, że nie był wstanie ich dłużej trzymać w sobie.

„Minęło sporo czasu od czasu, kiedy marzyłem o dzisiejszym dniu, aby ukończyć wyścig MotoGP i to był największy krok w mojej rehabilitacji, w mojej regeneracji”.

Źródło: the-race.com

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze