Hamilton: Verstappen nie chciał ustąpić

Niezaprzeczalnym jest fakt, że rywalizacja pomiędzy Lewisem Hamiltonem a Maxem Verstappenem weszła na wyższy poziom. W połowie Grand Prix Włoch incydent pomiędzy kierowcami walczącymi o tytuł mistrza świata wyeliminował ich obydwu z dalszej walki.

Start Hamiltona nie można nazwać nieudanym, ponieważ po pierwszych dwóch zakrętach był w stanie nadrobić jedną pozycję i znaleźć się przed Lando Norrisem. Jednak kontakt z Verstappenem w 4. zakręcie spowodował wyjazd Brytyjczyka poza tor, po powrocie ponownie znalazł się za kierowcą McLarena.

Na 25. okrążeniu, dwa okrążenia po powolnym pit-stopie Verstappena, zespół postanowił wezwać na zmianę opon Hamiltona. Wyjeżdżając z alei serwisowej, kierowca Mercedesa znalazł się tuż obok Holendra. Zbliżając się do pierwszej szykany, można było zauważyć, jak blisko siebie znajdują się kierowcy oraz to, że żaden z nich nie ma zamiaru ustępować. Bolid Verstappena atakującego od wewnętrznej części zakrętu został podbity i wylądował na samochodzie Hamiltona. Brytyjczyk podkreślił, że kierowca Red Bulla musiał wiedzieć, co się wydarzy, wykonując taki manewr.

„Mieliśmy trochę powolny postój, potem wyjechaliśmy z alei i hamując do zakrętu 1. upewniłem się, że zostawiłem szerokość samochodu po zewnętrznej. Byłem z przodu wchodząc w zakręt, Max przejechał chyba przez drugi krawężnik - oczywiście wiedział, że nie zdąży pokonać zakrętu - i wjechał we mnie” – powiedział Hamilton. „Więc następną rzeczą, którą wiem to fakt, że jest po prostu na mnie. On po prostu nie chciał dziś ustąpić i wchodząc w zakręt 2. wiedział, co się stanie. Wiedział, że przejedzie przez krawężnik, ale i tak to zrobił... Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć”.

Zdjęcia oraz materiały wideo, które w najdrobniejszym szczególe ukazują kolizję pomiędzy kierowcami, zwracają również uwagę na system Halo, który uratował Lewisa przed cięższymi obrażeniami. Po incydencie Hamilton tłumaczył, że miał jeszcze nadzieje na wyjazd ze żwiru: „Nie czułem się świetnie, ale miałem tylko nadzieję, że uda mi się uruchomić samochód. Bolid był jednak zniszczony, więc i tak nie zrobiłoby to żadnej różnicy. Uderzenie skupiło się na mojej głowie, dlatego mój kark jest trochę sztywny”.

Po wizycie w centrum medycznym u Lewisa na szyi można było zauważyć tejp i chociaż fizycznie kierowca obszedł się bez urazu, to incydent z Holendrem pozostanie w jego pamięci na długi czas. Decyzją sędziów to właśnie kierowca Red Bulla był winien całego zajścia. Ukarano go przesunięciem 3 pozycji na starcie w następnym Grand Prix oraz dwoma puntami karnymi.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Kamil Topczewski
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki
Gabriela Skoczylas
Zuzanna Kurek
Adrian Kleć
Jakub Cieciura
Julia Trusewicz

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race cyrkf1 feeder league