Zespół Rebellion może w nowym sezonie wystawić tylko jeden prototyp LMP1. Ekipa uzależnia starty drugiej załogi od decyzji w sprawie dysponowanego budżetu.

Choć szwajcarski zespół jest prowizorycznie zapisany do walki z dwoma pojazdami, drugi R13 może pojawić się jedynie podczas przyszłorocznego 24h Le Mans. Powodem takiej sytuacji jest sytuacja budżetowa ekipy, obecnie zapewniająca start tylko jednej załogi.

Szef Rebelliona Calim Bouharda określa szanse na start drugiego pojazdu na pół-na-pół. Bouhard zauważa przy tym, że nie jest to związane z brakiem funduszy, co raczej z modyfikacjami w regulaminie serii i przez to nie do końca określonymi planami zespołu co do startów w najbliższych dwóch latach.

Rebellion wskazuje między innymi na przepaść, jaka dzieli ekipy prywatne od fabrycznej Toyoty i zastanawiającym balansowaniem osiągów pojazdów. Lata startów w cieniu potężnych konkurentów już raz skłoniły zespół do przejścia do kategorii LMP2, teraz ekipa ponownie myśli, czy obecność w klasie z dwoma pojazdami ma sens.

Przy okazji Bouhadra wspomniał także o nowej klasie Hypercars. Szef Rebelliona przyznał, że zespół był zainteresowany raczej prototypami DPi, tańszymi i łatwiejszymi do wprowadzenia do walki przez szwajcarską ekipę.

Swoje starty w tej klasie zespół widzi raczej w postaci prywatnego wykorzystania dostępnych pojazdów, na przykład zakupienia modeli Valkyrie od Aston Martina. Mało prawdopodobna jest natomiast dalsza współpraca z dotychczasowym partnerem, ORECA, który chciałby stać się warsztatem budującym pojazd dla zespołu fabrycznego.

Źródło: sportscar365.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race