Loeb zmniejsza stratę, pierwsze etapowe zwycięstwa Petrucciego i Lategana

Czwartek był w Dakarze dniem bezprecedensowym. Podczas, gdy w Ameryce Południowej często zdarzały się odmienne trasy etapów dla motocykli i samochodów, tym razem cały etap był inny dla kategorii FIA i FIM, które podążały dwoma oddzielnymi trasami, na pętlach ze startem i metą w stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadzie. Samochody wyjechały z biwaku bardzo wcześnie, jak to zwykle robią motocykliści, ale nagrodą było to, że mogli się cieszyć wczesnopopołudniowym słońcem na biwaku. Przedtem jednak 421-kilometrowy odcinek specjalny na północ od Rijadu poprowadził karawanę do prowincji Ach-Charquiya we wschodniej części królestwa, u brzegów Zatoki Perskiej. 346-kilometrowy odcinek na wschód od Rijadu, którym pojechali motocykliści, był krótszy, ale za to miał w zanadrzu kilka niespodzianek. W piątek, dzień przed dniem odpoczynku, obie kategorie zamienią się czwartkowymi pętlami. To będzie kluczowy dzień, po którym liderzy będą się cieszyć ze strategicznych pozycji przed drogą powrotną do Dżuddy.

Barreda i Al-Attiyah najszybsi w drodze do stolicy

W środę uczestnicy ścigali się z czasem na najdłuższym, liczącym 465 km odcinku specjalnym 44. edycji Dakaru, prowadzącym z Al-Kajsumy do stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadu. Zgodnie z zapowiedziami dyrektora rajdu Davida Castery podczas briefingu poprzedniego dnia wieczorem, był to dramat w trzech aktach. Pierwsza, 40-kilometrowa sekcja była bardzo trudna nawigacyjnie, z licznymi skrzyżowaniami, na których łatwo było się pogubić. Następnie na kierowców i pilotów czekała partia wydm, a końcówka była bardziej techniczna. Stephane Peterhansel, Nani Roma, Guerlain Chicherit, Henk Lategan i niestety Aron Domżała stracili dużo czasu wskutek defektów i przygód na trasie. Z potknięć rywali skorzystali Al-Attiyah i Barreda, wygrywając odcinek w swoich kategoriach.

Dakar: Polskie dni

Trzeci i czwarty etap Rajdu Dakar obfitował w sukcesy reprezentantów kraje – przez mocne wyniki i awansy w klasyfikacji generalnej, po polskie podium w pojazdach SSV.

Pierwsze etapowe zwycięstwo nowego Audi

Trzeci etap Dakaru został skrócony przez organizatorów z powodu ulewy, która nawiedziła rejon miasta Al Artawiyah. Uczestnicy mieli do pokonania najpierw 214 km trasy dojazdowej, następnie skrócony, liczący 255 km odcinek specjalny, i wreszcie 166 km dojazdówki do biwaku, gdzie rano wystartowali. Piaszczysta nawierzchnia etapu była po ulewnych deszczach trudniejsza, niż się spodziewano, a dla urozmaicenia trasa prowadziła także przez łańcuchy wydm, liczące łącznie około 30 km.

Tym razem Loeb i Barreda

Biwak po drugim etapie tegorocznego Dakaru zaplanowano w miejscowości Al Artawiyah, ale pogoda sprawiła potężnego figla zarówno organizatorom, jak i uczestnikom tegorocznej edycji. W wyniku ulewy miejsce biwaku zostało dosłownie zatopione, dlatego biwak przeniesiono do miasta Al Qaisumah, które miało gościć karawanę Dakaru dzień później. Drugi odcinek specjalny liczył zgodnie z planem 338 km, zrezygnowano jednak z etapu maratońskiego.

Kolejny dobry dzień Polaków na Dakarze

Podczas drugiego etapu Rajdu Dakar polscy reprezentanci ponownie zaprezentowali się pozytywnie. Michał Goczał i Szymon Gospodarczy okazali się najlepsi na drodze z Ha’il do Al Artawiyah, w czołówce znaleźli się też Marek Goczał i Łukasz Łaskiewicz oraz Kamil Wiśniewski. Motocykliści Maciej Giemza i Konrad Dąbrowski awansowali w klasyfikacji generalnej po dwóch pierwszych etapach.

Sanders i Al-Attiyah znów wygrywają odcinek Dakaru

Po nocnej ulewie w Ha'il i całej północnej części Arabii Saudyjskiej, uczestnicy Dakaru startowali do niedzielnego etapu we mgle. W menu na niedzielę było sporo piasku i wydm, a także skaliste góry o wysokości 1500 m n.p.m. Odcinek specjalny liczył 333 km długości. Zgodnie z zapowiedziami dyrektora rajdu Davida Castery podczas odprawy w sobotę wieczorem, na uczestników czekały pierwsze w tegorocznej edycji bardzo poważne trudności. Przekonali się o tym faworyci z zespołu Audi, zwłaszcza Stéphane Peterhansel.

Słodko-gorzki etap Rajdu Dakar w wykonaniu Polaków

Pomimo problemów nawigacyjnych Polacy na Dakarze znów zaprezentowali się pozytywnie. Pętlę wokół Ha’il w kategorii SSV wygrał Aron Domżała, mocne tempo prezentował też Michał Goczał. Problemy z nawigacją mieli motocykliści, ale też Goczał i Jakub Przygoński.

Sanders i Al-Attiyah wygrywają na otwarcie Rajdu Dakar

409 pojazdów stanęło na starcie Dakaru 2022. Uczestnicy mieli do pokonania w sobotę łącznie 614 kilometrów trasy z Dżuddy na północny wschód w kierunku miasta Ha’il, w tym krótki, 19-kilometrowy odcinek kwalifikacyjny po wydmach i piaskach, na którym błysnęli młody motocyklista z Australii Daniel Sanders i doświadczony Nasser Al-Attiyah w kategorii samochodów, a także Polak Marek Goczał, który niespodziewanie wygrał w klasie SSV.

Sukcesy Polaków w prologu Rajdu Dakar

Polscy zawodnicy świetnie zaprezentowali się na odcinku dziewiętnastu kilometrów. Najlepsze rezultaty osiągnięte zostały w kategorii pojazdów SSV, której czołówkę zdominowali zawodnicy Energylandia Rally Team. Mocne rezultaty zanotowali też Jakub Przygoński, Kamil Wiśniewski oraz Aron Domżała. W kategorii motocykli w najlepszej „30” znaleźli się Maciej Giemza i Konrad Dąbrowski.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Kamil Topczewski
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki
Gabriela Skoczylas
Zuzanna Kurek
Adrian Kleć
Jakub Cieciura
Julia Trusewicz
Bartosz Przyborowski

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race cyrkf1 feeder league