Szef Długodystansowych Mistrzostw Świata Gérard Neveu uważa, że tegoroczny wyścig 24 godziny Le Mans musi dojść do skutku, nawet jeśli kibice nie zostaną wpuszczeni na teren toru. W związku z pandemią koronawirusa, wyścig został przełożony na wrzesień i nie będzie już ostatnią rundą WEC.

„Czy będzie to normalne wydarzenie, czy rozgrywane za zamkniętymi drzwiami, tego nie da się w tej chwili stwierdzić” – powiedział Neveu. „Organizując Le Mans, chce się organizować Le Mans dla publiczności, bo Le Mans to znacznie więcej niż wyścig. To święto, które chce się obchodzić wspólnie. To wyjątkowe wydarzenie. Byłoby bardzo frustrujące, gdybyśmy musieli przeprowadzić to za zamkniętymi drzwiami”.

Jednym z głównych argumentów stojących za organizacją wyścigu wbrew wszelkim przeciwnościom są kontrakty zespołów ze sponsorami oraz kierowcami-dżentelmenami, które w wielu przypadkach opierają się na uczestnictwie w Le Mans: „Jeśli nie będziemy mogli zorganizować wyścigu, w znacznym stopniu wpłynie to na model biznesowy oraz kondycję wielu zespołów i uczestników. Nie mówię tu o producentach, którzy mają możliwość przeskoczyć z roku na rok, ale dla większości ekip prywatnych będzie to bardzo poważny problem”.

Źródło: reuters.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race