Pierre Gasly specjalnie dla ŚwiatWyścigów.pl

Tor Spa-Francorchamps to wyjątkowe miejsce dla Pierre’a Gasly’ego. W ten weekend Francuz świętuje w Belgii swoje 100. Grand Prix, ale w 2019 było to miejsce przepełnione łzami po tym, jak w wypadku Formuły 2 zginął jego przyjaciel, Anthoine Hubert. O życiu, po utracie kogoś bliskiego i nie tylko, z kierowcą Scuderii AlphaTauri rozmawiała w Belgii Roksana Ćwik.

Na początek chciałabym zapytać o twoje wakacje. Widzieliśmy, że spędzałeś dużo czasu z przyjaciółmi i opublikowałeś zdjęcie na łodzi z polską flagą. Wzbudziło to duże zainteresowanie w naszym kraju…
To była polska łódź! Byliśmy na południu Francji i wynająłem tam łódkę, której właścicielem był chyba Polak, stąd ta flaga. Spędziłem miło czas, na początku z przyjaciółmi, a potem tylko z rodziną, która szybko się rozrasta, bo mam już sześcioro bratanków i siostrzeńców, a dwoje przyjdzie jeszcze na świat – coraz trudniej jest znaleźć domy wypoczynkowe dla całej rodziny! W przyszłym roku będziemy potrzebowali czegoś ogromnego.

Twoja pierwsza połowa sezonu była pełna wzlotów i upadków. Jakie są twoje oczekiwania na drugą część?
Skłamałbym mówiąc, że nie było ciężko w tym sezonie. Nie mieliśmy wyników, jakie chcieliśmy w całym zespole i jakich spodziewaliśmy się po wejściu w nową erę przepisów. To nie jest łatwa sytuacja. Chyba pierwszy raz zdarzyło mi się, żeby cały zespół miał takie trudności – tym bardziej, że poprzedni sezon był naszym najlepszym, w którym mieliśmy dużo wzlotów i walczyliśmy cały czas o wysokie pozycje. Zrobiliśmy krok do tyłu i to nie jest żadna tajemnica. Musimy pracować wszyscy razem nad tym, by ulepszyć ten samochód – przepisy się zmieniły, więc jest duże pole do poprawy. W międzyczasie musimy robić jak najlepszą robotę z tym, co mamy. Liczę na punkty, ale patrząc obiektywnie, nie będzie to łatwe i musimy wykonać swoją robotę w 100% doskonale, jeśli chcemy mieć szansę powalczyć o pierwszą dziesiątkę – oczywiście taki jest cel.

Będziecie mieli jakieś nowe części?
Nic w najbliższym czasie. Wiem jednak, że przed końcem roku powinniśmy mieć jakieś ulepszenia.

W Baku pytałam cię o morświnowanie i pamiętam, że nie kryłeś swojej krytyki w tym temacie. Czy zespół rozwiązał ten problem?
Tak. Baku to pod tym względem najgorszy tor w kalendarzu, bo zarówno nawierzchnia jak i jego charakterystyka przysparzały trudności. Wprowadziliśmy też nowe części i teraz jest znacznie lepiej. Nie mamy już tego problemu.

Jesteś zadowolony z działań FIA w tym zakresie?
Jestem bardzo zadowolony, bo koniec końców to również kwestia zdrowia i bezpieczeństwa kierowców. O ile będzie to fair wobec wszystkich zespołów, jeśli chodzi o ich osiągów – to jest również istotne. Oczywiście jako kierowcy, nie chcemy odczuwać tego przez kilka lat i cieszę się, że podjęli działania w tym zakresie.

Muszę zapytać o Spa. To piękny tor, ale dla ciebie też bardzo smutny. Czy trudno jest tu wrócić?
Tak, to wyjątkowe miejsce i mam mieszane odczucia wobec niego. Z jednej strony to mój ulubiony tor, a przynajmniej jeden z moich ulubionych w kalendarzu. Zawsze uwielbiałem tu przyjeżdżać i wygrałem tu mój pierwszy wyścig w samochodach jednomiejscowych. Z drugiej strony, doświadczyłem tu jednych z najgorszych emocji mojego życia. Trzeba pogodzić te dwie strony i oczywiście poświęciłem czas na refleksję i przygotowanie się psychicznie na przyjazd tutaj. Zawsze jednak będę pamiętać, gdy byłem w padoku i dotarła do mnie wiadomość, a moja rodzina płakała z tyłu motorhome’u. Mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Pamiętam każdą sekundę. Zawsze będzie to szczególne miejsce.

Pamiętam, jak Anthoine uśmiechnął się do mnie podczas parady kierowców, jak w momencie wypadku byłam na briefingu u Alexa Albona, a potem, gdy było już wiadomo…
Tak… To też jest częścią życia. To pokazuje, jak ważne jest cieszyć się każdą chwilą. Bardzo dojrzałem przez to, jeśli chodzi o moje spojrzenie na życie, czas i to, że nic nie jest wieczne. Takie chwile wstrząsną tobą na całe życie, ale też sprawiają, że jesteś tym, kim jesteś. Wszyscy tego doświadczamy, bo takie jest życie. Każdy z nas będzie przechodzić ciężkie chwile związane z utratą przyjaciół i członków rodziny. To smutne i nie sądzę, że powinniśmy tego doświadczyć na tak wczesnym etapie naszego życia, ale tak wiele jest poza naszą kontrolą i musimy sobie z tym poradzić. To była jedna z nich. Ja właśnie przeniosłem się z Red Bulla do Toro Rosso, więc wiele się u mnie działo i był to dla mnie bardzo wyczerpujący psychicznie okres, a na to wszystko nałożyło się tak drastyczne przeżycie… Myślę, że dzięki temu żyję teraz inaczej i była to ważna lekcja.

Ten wypadek spowodował wiele zmian, także na tym torze. Co o nich sądzisz?
Myślę, że to ważne, aby wyciągać wnioski z tych sytuacji. To sport, który zawsze pozostanie bardzo ryzykowny – czy tego chcemy czy nie. Jeździmy z takimi szybkościami, że jeśli coś się stanie, możemy stracić życie uprawiając sport, który kochamy. To coś, co akceptujemy jako kierowcy wyścigowi. Nawet jeśli o tym nie myślimy, to wiemy, że coś może się zdarzyć. To ważne, aby FIA wyciągała jak najwięcej lekcji z tych sytuacji i minimalizowała ryzyko śmiertelnych wypadków. Myślę, że zrobili to z Eau Rouge, powiększając pobocze i zmieniając kąty położenia barier oraz same bariery. Myślę, że to dobrze i widać, że zrobili coś, aby taki wypadek się nie powtórzył.

Możliwe, że będzie to ostatnie Grand Prix Belgii na Spa-Francorchamps. Były także pogłoski o zastąpieniu Monako wyścigiem w Nicei. Co sądzisz o zastępowaniu klasycznych torów i gdzie sam chciałbyś się ścigać?
Uwielbiam Monako i Spa, ale uwielbiam wszystkie tory. Nie będę kłamać, nie ma chyba żadnego, którego bym nie lubił. Zobaczymy, co się wydarzy. Oczywiście to nie ja decyduję o kalendarzu, ale chętnie bym nadal widział te tory i wyścigi w kalendarzu – są kultowe i mam dużą przyjemność z jazdy po nich.

Mówisz, że nie ma żadnego toru, którego nie lubisz. Jesteś więc prawdziwym kierowcą i lubisz jeździć…
Dokładnie, po prostu lubię się ścigać. Nigdy nie miałem czegoś takiego, że jakiś tor mnie nudzi albo denerwuje. Prowadzenie tych samochodów zawsze wywołuje dużo adrenaliny i podekscytowania…

Jesteś wyjątkowy pod tym względem…
Nie przeszkadza mi to!

To twój drugi sezon z Yukim. Chyba dobrze się razem bawicie?
Jest dużo frajdy, ale też bólu głowy, bo trudno jest go okiełznać. To bardzo wesoły człowiek i z pewnością wyjątkowy na swój sposób, jeśli chodzi o zachowanie i podejście do życia. Ma szczególne preferencje jedzeniowe i poczucie stylu. Było fajnie i muszę przyznać, że w tym roku wykonał krok naprzód, jeśli chodzi o jego jazdę oraz informacje, jakie przekazuje zespołowi.

Na początku zdarzały się pomiędzy wami kolizje i tak dalej…
Mieliśmy w tym roku trochę nieporozumień, jak na Silverstone. To część tego sportu i to się zdarza. Jesteśmy dojrzałymi ludźmi, ale wciąż potrafimy się pokłócić. Yuki nadal się uczy, porozmawialiśmy o tym i koniec końców wszystko jest w porządku. Zwykle jednak pracujemy wspólnie, żeby pchać cały zespół do przodu – szczególnie, że był to dla nas tak trudny sezon i to ważne, żebyśmy dobrze współpracowali. Na pewno takie sytuacje sprawiają, że weekend jest ciekawszy!

Co sądzisz o nowych samochodach na ten sezon?
Ubiegłoroczne samochody były niesamowite, najszybsze w historii Formuły 1. Jechaliśmy bardzo szybko i dawało to najwięcej adrenaliny. Jednak pod względem ścigania, w tym roku jest chyba nieco lepiej. Więc osiągnęli to, co obrali sobie za cel. Zawsze można powiedzieć, że mogłoby być jeszcze lepiej, ale myślę, że wyścigi w tym roku były całkiem ciekawe. Dobrze się bawię. Oczywiście jestem bardzo konkurencyjny i chcę, żebyśmy walczyli o wyższe pozycje, a nie zawsze to łatwe, natomiast pod względem samej jazdy, te samochody nadal są niesamowite.

Wystartowałeś w wirtualnym wyścigu 24h Le Mans. Zamierzasz wziąć udział w prawdziwym?
Pewnego dnia tak! Wystartuję kiedyś w Le Mans, ale po to, żeby wygrać. Teraz jestem jednak skoncentrowany w 100% na Formule 1, więc zobaczymy później.

Dziękuję bardzo, to była przyjemność!
Nie ma sprawy.

Chcesz czytać więcej ekskluzywnych wywiadów 1-na-1? Postaw nam kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze