Czy Formuła 1 odczuje brak Steinera?

Günther Steiner. Charyzmatyczny – do niedawna – szef amerykańskiej ekipy Haas. Człowiek, który swoją prawdziwością i szczerością pociągnął za sobą tłumy kibiców F1. Jednak znali go również ci, którzy nie zajmują się serią na co dzień. Czy jego nagłe odejście coś zmieni?

Kura znoszące złote jajka Netflixa

Netflix, decydując się na stworzenie dokumentu o Formule 1, trafił w target. Młodzi ludzie, którzy nie są wiernymi fanami, ale spędzają dużo czasu przed komputerem lub na platformach streamingowych. Do tego pełen dramaturgii teaser, który powodował, że nawet u długoletnich oglądających powodował dreszcze.

Pierwszy sezon okazał się sukcesem, a jego największą gwiazdą był… Steiner. Jego Haas zadebiutował w Formule 1 w 2016 roku. Do tej pory to jedyny zespół po Marussi (nomen omen Haas wykupił ich fabrykę w Banbury wraz z całym sprzętem, dzięki czemu mieli łatwiejszy start) i Caterhamie, który zdołał utrzymać swoje miejsce w stawce. Prawdziwy, przeklinający, niewyrażający PR’owych formułek: człowiek, którego potrzebowała Formuła 1.

Kiedy tylko Netflix zauważył, że ówczesny szef amerykańskiego zespołu to człowiek, który wywołuje największe emocje, w następnych sezonach skupiono się na nim jako jednym z głównych bohaterów serii. Popularność zaskoczyła chyba wszystkich, łącznie z ekipą, która zaczęła w social mediach promować swojego szefa, często przedstawiając go w zabawnych i humorystycznych sytuacjach.

Podczas wywiadu w Chinach, gdzie odbyło się 1000 Grand Prix Formuły 1, Steiner powiedział nam, że nie czuje się gwiazdą i że wówczas nie oglądał pierwszego sezonu.

„Nie czuję się gwiazdą. Wydaje mi się, że to trochę przerysowane. Nie oglądałem nawet tego dokumentu i nie chcę tego robić. Kilka osób wspomniało mi o swoich odczuciach, a ja wiem, co tam jest, bo byłem na miejscu. Nie chcę jednak samemu oglądać, bo wtedy zaczyna się myśleć na temat swojego zachowania i tego, co zostało nagrane, a na co i tak nie ma się już wpływu”.

„Byłem po prostu sobą i zachowywałem się jak w zwyczajny weekend, nic szczególnego. Netflix właśnie tego chciał i jeśli ludziom się to podoba, a może jestem częściej rozpoznawany, to w porządku, ale niczego to dla mnie nie zmienia – jestem za stary, aby się zmienić! Jestem też zbyt brzydki, aby zostać aktorem!” – śmiał się wówczas Włoch.

„Nie wiem, czy byłoby dobrze, gdyby znalazło się zbyt wiele osób takich jak ja! Czasem jestem nieco zbyt kontrowersyjny, ale będąc zupełnie szczerym, nie robię tego specjalnie – taki po prostu jestem. Myślę, że każdy musi samemu odpowiedzieć sobie na to pytanie”.

Z każdym kolejnym sezonem popularność rosła. Coraz więcej osób zaczęło kojarzyć, kim jest, w jakiej serii wyścigowej występuje i jaki zespół prowadzi. Największy boom był chyba widoczny w sezonie 2022, kiedy to na torze COTA trybuny zostały prawie całkowicie zapełnione. Amerykański właściciel i amerykańska ekipa zrobiła swoje. Po tym sukcesie mamy obecnie aż trzy wyścigi w Stanach Zjednoczonych, ale Haas w sezonie 2023 znów znalazł się na samym dole.

Wzrost popularności szefa i nowi sponsorzy

Wykorzystanie wizerunku Steinera zostało w 100% wykorzystane i sponsorzy, którzy mieli okazję być w Haasie, wiedzieli, co robią. Ekipa miała pieniądze, a sponsor człowieka, który swoim wizerunkiem i sposobem zachowania w jakiś sposób promuje ich markę. Idealne lokowanie produktu wykorzystane z obu stron opłaciło się obu podmiotom. Jednak cała kariera zespołu to równia pochyła. Bardzo dobry debiut w 2016, potem problemy z kierowcami Kevinem Magnussenem i Romainem Grosjeanem, którzy zamiast walczyć z rywalami, często walczyli między sobą, co w większości przypadków kończyło się kolizjami. I tutaj znów pojawia się Netflix i słynna już odprawa Steinera z jego kierowcami. Podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii w 2018 roku obaj kierowcy usłyszeli kilka gorzkich słów od swojego przełożonego, co nie spodobało się na tyle Magnussenowi, że ten trzasnął drzwi i wyszedł.

Ta jedna scena i zachowanie Steinera szukającego swojego podopiecznego i powiedzenie do Jespera Carlsena: «He does not fok smash my door» stało się już złotym cytatem. Podobnie jak «now we are fucking bunch of wankers» czy łódź Steinera, która powstała dzięki sponsorowi Micka Schumachera, a obaj panowie pojawili się w katalogu sprzedażowym Aldi.

Po każdym zwycięstwie następował upgrade łodzi, a kibice na całym świecie cieszyli się rezultatami i czekali no więcej. Złote cytaty Steinera trafiły na koszulki, ich sprzedaż okazało się sukcesem, a kibice mogli z dumą nosić t-shirty z podobizną swojego idola i jego słowami.

Jednak nie zawsze było wesoło. Haas nie miał szczęścia do swoich sponsorów tytularnych. Najpierw Rich Energy, które zniknęło tak szybko, jak tylko się pojawiło, potem Nikita Mazepin ze swoim ojcem i agresja Rosji na Ukrainę. Gene Haas pompował do swojego zespołu miliony dolarów, Mick Schumacher trwonił je, rozbijając swój samochód kilka razy w sezonie. Napięcie rosło, złe emocje również. Steiner uważał, że problemem nie są fundusze, a brak części zapasowych i to, że nie da się ich wiele wytworzyć w krótkim czasie.

Sinusoida była olbrzymia i w końcu nastał sezon, który nie miał aż takiej dramaturgii jak poprzednie lata. MoneyGram. Sponsor, który pojawił się w 2022 roku i jak przyznawało wielu, weszli oni do Haasa nie tylko dlatego, że to drużyna ze Stanów, ale również ze względu na Steinera. Czy teraz może się to zmienić? Firma z sektora finansowego robiła i robi wszystko, aby pokazać jak wiele łączy ich z ekipą i pod koniec 2023 roku wykorzystała wizerunek zespołu do swojego projektu reklamowego. Głównym aktorem był oczywiście Steiner. Co teraz zrobi MoneyGram? 

Książka i serial Steinera

Rosnąca popularność Günthera nie tylko wykorzystał Netflix, ale również James Hoog, który stworzył razem z naszym bohaterem swojego rodzaju pamiętnik. Książka „Jazda o życie”, wydana w Polsce nakładem Wydawnictwa SQN, zdobyła sporą popularność i była również numerem 1 na Amazonie czy na liście bestsellerów Sunday Times. W specjalnym wywiadzie przeprowadzonym w Baku w sezonie 2023 Steiner przyznał, że nie spodziewał się takiej popularności i sukcesu.

https://swiatwyscigow.pl/artykuly/wywiady-sw/26203-nie-spodziewalem-sie-sukcesu-tej-ksiazki-wywiad-z-guenterem-steinerem

Napisanie książki było strzałem w dziesiątkę i przedłużeniem popularności Włocha. Kibice nie tylko poznali kulisy powstania zespołu, tego, jak wyglądał najtrudniejszy sezon w jego karierze, ale poznali też jego rodzinę, tego, jak spędza swój wolny czas.

Pod koniec 2023 roku gruchnęła wiadomość, że Steiner będzie odpowiedzialny za współtworzenie serialu CBS, gdzie główna postać będzie wzorowana na jego osobie, a całość będzie miała charakter komedii.

Haas miał dość?

Początek 2024 roku był szokujący dla wszystkich, którzy kochali i uwielbiali Steinera. Wieść o tym, że ten nie będzie już szefem Haasa, zelektryzowała świat Formuły 1. Niezadowoleni kibice od razu dali upust swoim emocjom i większość uważała, że Gene Haas się myli i to nie Włoch jest powodem spadku na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej w 2023 roku, a on sam.

Niejednokrotnie w kuluarach pojawiały się informacje, że Günther chce rozwijać zespół, ale Haas nie chce więcej słyszeć o kolejnych milionach. Nieoficjalnie Steiner chciał też udziałów w ekipie i miał do tego absolutne prawo, patrząc na to, że to dzięki niemu, potentat NASCARowy wszedł do Formuły 1.

Kolejne informacje o tym, że Steiner nie miał nawet okazji pożegnać się ze swoimi pracownikami, dolało oliwy do ognia. Kibice pod praktycznie każdym postem piszą na temat Steinera i tym, że bez niego to już nie to samo. Czy Gene Haas miał też dość tego, że ekipa wraz ze Steinerem stała się popularna, ale nie ze względu na wyniki sportowe? Jest to całkiem możliwe.

Formuła 1 sięgnie po pewne pieniądze?

Günther Steiner nie może całkowicie zniknąć z Formuły 1. Nie pozwolą mu na to nie tylko kibice, którzy go uwielbiają, ale również sama Formuła 1. Włodarze serii doskonale zdają sobie sprawę, że brak takiej postaci może wpłynąć na kibiców, którzy byli obecni na pewnych wyścigach czy przed telewizorami dla jednego człowieka. Netflix również wie, że notowania serialu spadną, a pewny szef Haasa nie zapewni już oglądalności i rozgłosu.

Sam Steiner na Autosport International Show przyznał, że może wrócić do serii. W jakiej roli? Telewizja to jego żywioł i wie o tym każdy. Jeżeli któraś z telewizji czy sama seria sięgną po jego usługi w roli eksperta, będzie to jak wygrany los na loterii. Jedno jest pewne: życie nie znosi próżni, a Steiner na pewno wróci – prędzej czy później.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze