Zespół Mercedes nadal nie potrafi znaleźć wytłumaczenia na spadek formy podczas weekendu wyścigowego w Singapurze po tym, jak w kwalifikacjach kierowcy mistrzowskiego teamu znaleźli się za Ferrari i Red Bullem.

Po serii 23 zdobytych pole position dla Mercedesa, aktualny mistrz świata, Lewis Hamilton oraz jego kolega zespołowy, Nico Rosberg wystartują do nocnego wyścigu odpowiednio z piątej i szóstej pozycji. Hamilton czasówkę ukończył ze stratą aż 1,4 sekundy do Sebastiana Vettela, dzięki któremu Ferrari wywalczyło pole position po raz pierwszy od Grand Prix Niemiec z 2012 roku.

Oprócz Niemca, przed Mercedesem znaleźli się także duet Red Bull Racing i Kimi Räikkönen, który znalazł się między kierowcami ze stajni z Milton Keynes. Toto Wolff zapytany o przyczyny nagłego spadku tempa odpowiedział, że na to może składać się wiele czynników, chociaż jak dotąd nie odkryto, co spowodowało stratę.

„Od pierwszej sesji treningowej mieliśmy pewne problemy, które pojawiły się także później. Istnieje wiele czynników, które mogą mieć wpływ na to, jednak jeszcze nie określiliśmy głównej przyczyny spadku wydajności. Pod względem aerodynamicznym jest to bardzo dobry samochód, więc na razie nie ma wyjaśnienia na tą stratę” – powiedział Wolff.

„Być może jest to kombinacja przyczepności mechanicznej pochodzącej z opon i tego, że nie potrafiliśmy ustawić samochodu w odpowiedni punkt pracy ogumienia. Jest wiele rzeczy, które muszą być bardzo dobre zbalansowane: wysokość podwozia, stopień nachylenia kół, moment obrotowy, ciśnienie i temperatura. Ta sytuacja jest dla nas nowa. Mogliśmy zobaczyć z kolei niezwykły występ Ferrari. Na jednym okrążeniu byli w stanie wykonać niesamowitą pracę. Również Red Bull znalazł odpowiednie tempo”.

Wolff ponadto dodał, że tor Marina Bay nie pasuje zbytnio do Mercedesa, w szczególności w zeszłym roku zespół o wiele mniejszą przewagę nad rywalami.

Z kolei Lewis Hamilton przyznał, że wina za rezultat z kwalifikacji leży po stronie opon.

Nie chodzi tutaj o ustawienia samochodu. Z jakiegoś powodu opony nie pracują dobrze w naszym samochodzie. Samochód nie stracił absolutnie na swej wydajności, kierowcy również nie stracili swojego tempa, więc nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Zawodnicy przed nami byli od nas szybsi na przestrzeni całego weekendu, więc należy założyć, że podobnie będzie podczas wyścigu” – powiedział lider klasyfikacji generalnej.

Nico Rosberg przyznał, że już podczas trzeciej sesji treningowej wiedział, że Mercedes nie będzie na czele po tym, jak na twardszej mieszance tracił on sporo do czołówki, a strata ta zaskoczyła zespół.

„Nie wiedzieliśmy, że tak się stanie. Nadal tego nie rozumiemy. Podczas FP3 próbowaliśmy różnych ustawień, ponieważ zrozumieliśmy, że znaleźliśmy się w nadzwyczajnej sytuacji, jednak nie udało nam się poczynić żadnego postępu. Brakowało nam przyczepności. Bardzo trudno będzie teraz walczyć o zwycięstwo”.

Źródło: autosport.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race