Zespół Formuły 1 Williams pozostawił za sobą ubiegłoroczne niepowodzenie, gdy samochód nie był gotowy na przedsezonowe testy. Tym razem George Russell przejechał od rana 73 okrążenia, lecz przestrzega przed ogłaszaniem sukcesu.

„Mieliśmy od rana intensywny program i ważne było pojawić się na torze jak najwcześniej” – powiedział Brytyjczyk, który jako pierwszy opuścił aleję serwisową. „Dla morale także było to ważne, aby wszyscy w fabryce zobaczyli, że ich samochód wyjechał na tor jako pierwszy, po tym co spotkało ich w ubiegłym roku, gdy ponad 700 wyrabiało nadgodziny, a ekipa na torze czuła się zagubiona, nie mając samochodu, nad którym mogą pracować”.

„Samochód jest zbudowany dużo lepiej niż w ubiegłym roku. Części pasują lepiej i ogólnie lepiej się prezentuje. Prowadzenie także się poprawiło i już od pierwszego okrążenia czułem, że mogę cisnąć, gdzie w zeszłym roku z początku bałem się nim jeździć. Nie ważne jednak jak wygląda i nie zawsze jednak szybki samochód najlepiej się prowadzi. Najważniejsze są czasy okrążeń, a czy są dobre, dowiemy się dopiero pod koniec przyszłego tygodnia. Poprawiliśmy się, ale pytanie czy będziemy mieli dość docisku, aby rywalizować z tymi przed nami”.

Dla kierowcy Williamsa to drugi sezon w Formule 1: „Nie odczuwam presji wyniku i nadal skupiam się na jednym wyścigu na raz. Wciąż jestem młody i się rozwijam. Jestem przekonany, że będę lepszym kierowcą w Melbourne niż byłem w Abu Zabi. To nieustanny proces i postawiłem sobie pewne cele osobiste związane z moim prowadzeniem, a także tym, ile możemy wycisnąć z samochodu i zespołu”.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race