Grand Prix Węgier Formuły 1 było rozczarowaniem dla kierowców Ferrari, którzy ukończyli wyścig ponad minutę za jego zwycięzcą Lewisem Hamiltonem. Lepszym z duetu włoskiej ekipy był Sebastian Vettel, który w końcówce rywalizacji wyprzedził zespołowego kolegę Charlesa Leclerca i stanął na najniższym stopniu podium.

„Chcieliśmy spróbować czegoś innego i pozostaliśmy na torze 10-15 okrążeń dłużej” – powiedział Niemiec, który odbył swój jedyny pit-stop na 39. okrążeniu. „Było bardzo trudno utrzymać się na torze. Liczyliśmy może na samochód bezpieczeństwa, ale przy naszej stracie i tak by on nie pomógł, więc po prostu spróbowaliśmy czegoś innego. Byłem bardzo daleko za Charlesem po moim pit-stopie, ale dałem z siebie wszystko i miałem na koniec jedną okazję do ataku. Najważniejsze jednak, że nie mogliśmy równać się z rywalami i utrzymać się za nimi więcej niż przez dwa okrążenia po starcie”.

„Wczoraj przekonaliśmy się o naszych limitach i dzisiaj mieliśmy potwierdzenie. Wykonaliśmy pewne kroki naprzód, ale to nie wystarczy. Nastroje w zespole są dobre i wszyscy wiemy, czego nam brakuje. Byliśmy 6-7 km/h szybsi na prostych, ale brakuje nam docisku i oddawaliśmy wszystko w zakrętach. W wyścigu było to bardziej widoczne, bo szybciej przegrywaliśmy się przez opony”.

„Próbowałem wszystkiego, aby udowodnić, że jest inaczej, ale przekonaliśmy się, że nie mamy tempa tej dwójki [Hamiltona i Verstappena]. Mamy miejsce na poprawę i gdybyśmy mogli wybrać pomiędzy prędkością maksymalną a dociskiem, to wolelibyśmy mieć docisk. Niektóre tory, np. Spa i Monza, będą dla nas lepsze, ale naszym celem jest kontrolowanie wyścigów, a jesteśmy od tego bardzo daleko. Musimy dawać z siebie wszystko i to jedyne, co jesteśmy w stanie zrobić”.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race