Fernando Alonso, który w niedzielę wygrał wraz z Komuim Kobayashim i Sébastienem Buemim 24-godzinny wyścig Le Mans i został Długodystansowym Mistrzem Świata ujawnił, że negocjował z ekipą Formuły 1 Mercedesa po tym, jak jej szeregi opuścił Nico Rosberg.

Hiszpan przyznał, że obie strony negocjowały, ale nigdy nie doszło do porozumienia: „W przeszłości miałem kontakt z Mercedesem. W 2016 roku – kiedy Nico Rosberg postanowił odejść – rozmawiałem z Toto Wolffem, ale nigdy nie padło definitywne tak”.

Obecnie były kierowca McLarena w F1 jest bezrobotny. Wiele mówi się o tym, że Alonso powróci do Formuły 1: „W przyszłości, jeżeli zdecyduję się na powrót do Formuły 1, to jestem otwarty na propozycje, ale tylko jeżeli będzie realna szansa na mistrzostwo. Nie jestem zainteresowany projektami, które zaczynają się od zera, chcę zwycięskiego samochodu. Jeżeli Formuła 1 powróci w atrakcyjny sposób, nie mam wątpliwości, wrócę”.

W czasie rozmowy z dziennikarzami Asturianin zaprzeczył jakoby opuścił Formuły 1 z powodu braku zwycięskiego auta oraz przyznał, że nie żałuje swojej decyzji: „Jest pięć lub sześć ekip, które mają okresy dominacji i trudno jest zrozumieć, który z nich będzie konkurencyjny w danym roku i która ekipa będzie lepsza. Czułem się szczęśliwy, nawet jeżeli nie miałam zwycięskiego samochodu. Dwa razy byłem blisko wygrania tytułu mistrza świata, ale już kiedyś wygrałem”.

Dwukrotny mistrz świata przyznał również, że kieruje się swoim instynktem i tym kierował się przy opuszczaniu Formuły 1: „Jestem instynktowny i jeśli w pewnym momencie poczuję taki a nie inny sposób [działania], to znaczy, że muszę to zrobić i nie żałuję tego, ponieważ zrobiłem to, co czułem”.

Obecnie Hiszpan nie ma planów na przyszłość. Uważa, że kierowca «nie posiada daty ważności», ale sam czuł się fizycznie lepiej pomiędzy 25. a 30. rokiem życia: „Podobnie jak w przypadku innych sportów, nie ma tu daty ważności, ale czujesz, że twoje ciało reaguje lepiej pomiędzy 25. a 30. rokiem życia i to są te lata, w których fizycznie czułem się silniejszy i to ma swoje znaczenie”.

Były kierowca Ferrari został również zapytany o Charlesa Leclerca i samą ekipę, w której spędził kilka lat: „Ten pierwszy rok będzie dla niego trudny. Będzie odczuwać ogromną presję, którą będzie musiał przyswoić, ale w przyszłości będzie mieć wszystko, aby osiągnąć wielki sukces. [Jeżeli chodzi o Ferrari] Cierpliwość nie jest łatwa, zwłaszcza gdy w każdy weekend spodziewasz się zwycięstwa, a Ferrari jest najbardziej lubianym i znanym zespołem na świecie. Kiedy pracowałem u nich, brakowało im umiejętności i zasobów technicznych, ale byliśmy bardzo konkurencyjni. Teraz atmosfera jest bardzo konkurencyjna, ale nadmierna presja nie pomaga jak i Mercedes, który jest bardzo silny”.

Źródło: soymotor.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race