Deszcz i liczne neutralizacje w pierwszych godzinach 24h Le Mans

Gustavo Menezes w Peugeocie #94 prowadzi po krótkiej i intensywnej ulewie, która zakłóciła przebieg wyścigu 24 godziny Le Mans po trzech godzinach rywalizacji.

Przeczytaj też: Wystartował wyścig stulecia – relacja po 1. godzinie

Po pierwszej serii pit-stopów, na prowadzenie powrócił Nicklas Nielsen w Ferrari #30, mający za sobą Sébastiena Bourdaisa w Cadillacu #3.Toyota zmieniła miękkie opony na pośrednie w obu swoich samochodach, przez co Sébastien Buemi w #8 spadł na trzecie miejsce, a Mike Conway w #7 dopiero na siódme. Buemi pozostał jednak przed Jamesem Calado w Ferrari #50, a dwie Toyoty przedzielali również Earl Bamber w Cadillacu #2 i Laurens Vanthoor w Porsche #6.

Sytuacja zmieniła się jednak po półtorej godzinie, gdy Rodrigo Sales rozbił się na wyjściu z pierwszego zakrętu i urwał prawe przednie zawieszenie swojego prototypu LMP2 zespołu Nielsen Racing. Część zespołów – w tym Ferrari #50 i Cadillac #2 – zdecydowały się wykorzystać dwie strefy spowolnienia do wykonania pit-stopów. Prowadzenie ponownie objął w tym momencie Buemi, przed Calado, Bamberem, Vanthoorem i Conwayem.

Zneutralizowany odcinek toru wydłużył się kilka minut później, gdy Ricky Taylor uderzył w barierę na wyjściu z zakrętu Tertre Rouge, po nagłej awarii prototypu Tower Motorsports #13. Niedługo później na początku strefy spowolnienia Ulysse de Pauw w Ferrari #21 wjechał w Cadillaca #3 Sébastiena Bourdaisa, a postronną ofiarą był Gustav Birch w Astonie Martinie #55.

Wszystko to skłoniło Toyotę oraz Ferrari #50 do przyspieszenia drugiego zjazdu do boksów. Ekipa AF Corse wykorzystała także okazję do zmiany kierowców i umieszczenia w samochodzie najszybszego w kwalifikacjach Antonio Fuoco. Na początek stawki przesunęli się dzięki temu Earl Bamber w Cadillacu #2 oraz Michael Christensen i Felipe Nasr w Porsche #5 i #75, którzy nie zjechali do boksów.

Cała ta trójka pojawiła się w końcu w alei serwisowej, gdy tor został w pełni oczyszczony. Liderem ponownie został Buemi, mający 10 sekund przewagi nad walczącymi o drugie miejsce António Félixem da Costą w Porsche #38, Fuoco w Ferrari #50, Vanthoorem w Porsche #6 i Conwayem w Toyocie #7.

Po dwóch godzinach i 20 minutach pojawiła się jednak kolejna neutralizacja, obejmująca odcinek od szykany Dunlopa do szykany Daytona, spowodowana przez kolizję Claudio Schiavonego z Iron Lynx #60 z Ryanem Hardwickiem z Proton Competition #16. Niemiecki zespół wkrótce został zaatakowany drugi raz, gdy Frederick Lubin z United Autosports #20 uderzył w Porsche #77 Mikkela Pedersena.

Tuż przed zakończeniem trzeciej godziny rywalizacji intensywne opady deszczu zmoczyły drugą połowę toru, natychmiast doprowadzając do licznych incydentów. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a cała stawka zjechała po deszczowe opony.

Po przymusowych pit-stopach, na czele stawki znalazł się Gustavo Menezes w Peugeocie #94, przed Yifeiem Ye z Hertz Team Jota #38 oraz Fuoco i Antonio Giovinazzim w Ferrari #50 i #51.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze