Jak donosi francuski tygodnik AutoHebdo, fabryczny zespół Corvette Racing nie przystąpi do wyścigu 24 godziny Le Mans po raz pierwszy od 20 lat. Podobną decyzję podjęła już inna amerykańska ekipa Core Autosport, mająca wystawiać dwa samochody Porsche.

Tegoroczny wyścig miał stanowić europejski debiut dla nowego modelu C8.R z silnikiem umieszczonym pośrodku. Na skutek przełożenia Le Mans na wrzesień, a także zmian w kalendarzu mistrzostw IMSA, obecność amerykańskich ekip we francuskim klasyku jest niemożliwa pod względem logistycznym – Le Mans wypada bowiem dwa tygodnie po wyścigu IMSA na torze Laguna Seca i na tydzień przed kolejną rundą na Lime Rock Park. Niepewna sytuacja związana z obostrzeniami w ruchu międzynarodowym stwarza ryzyko utknięcia ekipy oraz samochodów po jednej lub drugiej stronie oceanu.

Na decyzję ze strony Corvette wpływa też fakt, że amerykański producent zbudował tylko trzy egzemplarze swojego samochodu wyścigowego i ewentualne uszkodzenie jednego z nich – jak miało to miejsce w 2015 roku – poważnie zagrozi szansom na walkę o tytuły w IMSA.

Załogę samochodu #63 mieli stanowić Jordan Taylor, Antonio Garcia i Nick Catsburg, a w siostrzanym aucie #64 mieli zasiąść Tommy Milner, Oliver Gavin i Marcel Fässler.

Na liście zgłoszeń tegorocznego wyścigu pozostają jeszcze trzy amerykańskie zespoły – startujące w klasie LMP2 Rick Ware Racing i Performance Tech, oraz Risi Competizione, które ma wystawić Ferrari w klasie GTE Pro.

Źródło: autohebdo.fr

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race