Organizatorzy wyścigu Formuły 1 w Stanach Zjednoczonych na Circuit of the Americas przyznali, że nie obawiają się stworzenia drugiej rundy w tym kraju, podkreślając, że jeśli do tego dojdzie, wówczas to tylko umocni pozycję obecnych zmagań w Teksasie.

Formuła 1 powróciła do Stanów Zjednoczonych w 2012 roku na nowo wybudowany tor COTA. Odkąd Liberty Media przejęło sport w 2017 roku, jednym z głównych celów spółki była organizacja wyścigu na ulicach Miami. Z powodu znacznego sprzeciwu mieszkańców, pierwotne plany musiały zostać opóźnione. Niedawno wyszło na jaw, że planowane jest kolejne podejście, ale z jednoczesną zmianą lokalizacji, tym razem wokół Hard Rock Stadium. Takie plany nie przeszkadzają organizatorom wyścigu na COTA.

„Drugi wyścig [w USA] tylko umocniłby naszą pozycję. Formuła 1 potrzebuje zwiększonej obecności w Stanach Zjednoczonych, aby rozwinąć społeczność kibiców, a my moglibyśmy na tym tylko skorzystać. Jesteśmy bardzo dumni z naszej infrastruktury. Zbudowaliśmy ten obiekt, aby F1 mogła pokazać tu swoje oblicze. Nie twierdzę, że wyścig w Miami byłby złą rzeczą – wręcz przeciwnie. Miami w maju lub czerwcu na torze ulicznym, a my w październiku na torze stałym byłoby sytuacją bardzo dobrą” – powiedział wiceprezes wykonawczy COTA Rick Abbott w rozmowie z Auto Hebdo.

Abbott stwierdził jednak, że prawdziwe tłumy ściągnąłby amerykański kierowca. „Zobaczcie, jak Max Verstappen wzbudził Holandię. Nasi fani nie różnią się od kibiców europejskich – potrzebują bohatera, aby mu kibicować”.

Źródło: onestopstrategy.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race