Dyrektor wyścigu Formuły 1 Charlie Whiting powiedział, że element ochrony kokpitu Halo nie miał żadnego wpływu na wyciągnięcie Nico Hülkenberga z samochodu po dramatycznie wyglądającym koziołkowaniu podczas Grand Prix Abu Zabi.

Samochód niemieckiego kierowcy po kontakcie z Romainem Grosjeanem w zakręcie numer 9, obrócił się w powietrzu, po czym wylądował do góry kołami na barierze z opon. Ze względu na to, że Hülkenberg przez dłuższy czas pozostawał w kokpicie, kiedy w jego samochodzie zaczął wydobywać się ogień, wzbudziło to pytania o to, czy Halo uniemożliwiło mu wydostanie się ze swojego Renault.

Whiting jasno stwierdził: „Nie, wiedzieliśmy, że jest w porządku. Nie było żadnych obaw. Procedura w tych okolicznościach polega na postawieniu samochodu na kołach. Gdy samochód był już znowu odwrócony, co oczywiście trzeba zrobić precyzyjnie, był w stanie się sam wydostać”.

Odnosząc się do całej procedury, w której interweniowały służby obsługujące tor oraz służby medyczne, Whiting wyraził zadowolenie z przebiegu całej akcji: „Wszystko było pod kontrolą z tego, co widziałem. Nasz delegat medyczny był bardziej niż zadowolony jak przebiegał cały proces. Wszystko działało dokładnie tak, jak powinno. Kiedy ma się taki wypadek, radio z samochodu kierowcy jest automatycznie kierowane do kontroli wyścigu, dzięki czemu otrzymujemy natychmiastowe informacje. Kierowcy zwykle mówią «mam się dobrze» lub «czuję się dobrze». Dostajemy to i przekazujemy lekarzom w drodze na miejsce zdarzenia, aby wiedzieli, że jest w ok. Następnie przystępują do stawiania samochodu na koła i pomagają kierowcy wydostać się z samochodu. Oczywiste jest to, że w takich przypadkach Halo zapewnia więcej miejsca dla kierowcy, gdy samochód jest do góry nogami”.

Źródło: f1today.net

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race