Dwa lata po wywalczeniu swojego pierwszego tytułu, Josef Newgarden ponownie został mistrzem serii IndyCar. Amerykanin różnicą 25 punktów pokonał swojego zespołowego kolegę oraz zwycięzcę Indianapolis 500 Simona Pagenauda.

„Szczerze mówiąc, cieszę się, że to już koniec” – powiedział reprezentant Team Penske. „Zamartwiałem się przez ostatnie dwa tygodnie i obawiałem się podwójnych punktów. Wiedziałem, że nie mamy wystarczającej przewagi, żeby ułatwić sobie życie podczas finału sezonu. Nie wiedziałem co się wydarzy i chciałem jedynie zadbać o tytuł, bo nasz zespół na niego zasłużył. Wszyscy pracują bardzo ciężko i jestem blisko ze swoją ekipą, więc wiem ile wysiłku w to włożyli i chciałem im to wynagrodzić poprzez mistrzostwo”.

„Cieszę się, że przetrwałem ten wyścig. Był nieco chaotyczny i chwilami myślałem, że nie pójdzie po naszej myśli. Ustaliliśmy strategię i trzymaliśmy się jej. W połowie wyścigu nie wiedziałem, czy to był dobry pomysł, ale na koniec wszystko się ułożyło, co mnie bardzo cieszy. Jestem dumny ze wszystkich i wdzięczny za to, że otrzymałem okazję jeździć dla tego zespołu. Nie mogę doczekać się przerwy zimowej, żeby odpocząć trochę przed kolejnym sezonem”.

Newgarden odniósł w tym sezonie cztery zwycięstwa na ulicach St. Petersburgu i Detroit, a także owalach w Teksasie i Iowa. Amerykanin prowadził łącznie przez 490 okrążeń i siedmiokrotnie stawał na podium oraz trzykrotnie przystępował do wyścigów z pole position.

Drugi w klasyfikacji Pagenaud o osiem punktów pokonał Alexandra Rossiego. Czwarty był ustępujący mistrz serii Scott Dixon, którego zespołowy kolega Felix Rosenqvist uplasował się na szóstej pozycji i zdobył tytuł debiutanta roku.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Wyniki

Partnerzy

rally and race