Tatiana Calderón specjalnie dla ŚwiatWyścigów.pl

Tatiana Calderón specjalnie dla ŚwiatWyścigów.pl Tomasz Kubiak/ŚwiatWyścigów.pl

Kolumbijska zawodniczka Tatiana Calderón kontynuuje swój marsz ku szczycie drabinki samochodów jednomiejscowych. Podczas kwalifikacji do rundy GP3 na torze Hungaroring wywalczyła ona swoje najlepsze pole startowe w karierze i ma nadzieję na zdobycie swoich pierwszych punktów w barwach zespołu DAMS, który zaliczył bardzo słaby początek sezonu.

Click here for English version 

Po 9. miejscu w wolnym treningu i 10. w kwalifikacjach, czy uważasz, że może być jeszcze lepiej?

Tak. Zazwyczaj sporo traciliśmy w kwalifikacjach, ale tutaj w końcu znaleźliśmy dobre ustawienia na przejazdy na nowych oponach. W wyścigach zwykle jestem dość szybka i konkurencyjna, więc celem jest pierwsza dziesiątka, choć oczywiście mierzymy w pierwszą ósemkę.

Od czasu przeprowadzenia wywiadu, Calderón zaliczyła fatalną końcówkę weekendu – została ona wyeliminowana już na pierwszym okrążeniu sobotniego wyścigu, a w niedzielnym sprincie otrzymała uderzenie podczas restartu, przez co straciła swoją 11. lokatę i ostatecznie dojechała na metę 13.

Hungaroring nie był w zeszłym roku przychylny dla ciebie – w obu wyścigach zajęłaś 21. miejsce. Co jest takiego w tym torze, że sprawia tyle trudności?

To bardzo zdradliwy i techniczny tor, zwłaszcza drugi sektor, który jest najbardziej kręty i jeśli nie ma się dobrego rytmu, przez błąd w jednym zakręcie można zepsuć sobie kilka kolejnych. Złożenie dobrego drugiego sektora stanowi zatem spore wyzwanie. Po wymianie nawierzchni tor jest mniej wymagający dla opon, więc w wyścigu będziemy pewnie jechać na 100% przez większość czasu.

Podczas kwalifikacji na Hungaroringu miałaś mały incydent ze swoim zespołowym kolegą. O co chodziło?

Kwalifikacje w GP3 są o tyle trudne, że każdy ma swoją strategię i czasem można się natknąć na kogoś będącego na wolniejszym okrążeniu. Było to o tyle pechowe, że byłam na nowych oponach i jechałam po poprawę swojego czasu. Po prostu nie widział mnie w lusterkach i mnie za to przeprosił. To już jest za nami i teraz skupiam się na wyścigu.

W ostatnich wyścigach radzisz sobie coraz lepiej, ale samochód bezpieczeństwa i kara w jednym z wyścigów pozbawiły cię pierwszych punktów. Co wtedy odczuwałaś?

Oczywiście nie byłam zachwycona decyzją sędziów, ale musiałam ją zaakceptować. Takie bywają wyścigi. Byłam jednak zadowolona z mojego występu – pokazałam się z dobrej strony, wykonałam kilka dobrych manewrów wyprzedzania i miałam dobre tempo. Niestety nie przełożyło się to na końcowy wynik.

Jak to jest zmieniać zespół pomiędzy sezonami? Czy Arden i DAMS pracują podobnie, czy może trzeba się uczyć wszystkiego na nowo?

Z pewnością są to dwie różne kultury – angielska i francuska – oraz zupełnie różne sposoby podejścia do tego samego zadania. Z tego powodu na początku trudno nam było się porozumieć, ale z biegiem czasu zdążyliśmy do siebie przywyknąć i z wyścigu na wyścig nasza współpraca się poprawia.

W ciągu ostatnich kilku lat miejsca w F1 zajęło wielu młodych kierowców. Czy przez to awans z F2 lub GP3 będzie trudniejszy?

Nie, wydaje mi się że te serie bardzo dobrze przygotowują do F1 – mamy na przykład opony Pirelli i system DRS – i jeśli któryś z kierowców otrzyma szansę przetestowania auta F1, będzie w stanie zaprezentować się z dobrej strony.

Pojawiłaś się ostatnio podczas wydarzenia F1 LIVE w Londynie. Czy możesz nam powiedzieć coś więcej na ten temat?

Reprezentowałam tam inicjatywę Dare to be Different, której to jestem ambasadorką. Myślę, że było to wspaniałe wydarzenie, które pozwoliło fanom zbliżyć się i lepiej zrozumieć nasz sport. Mam nadzieję, że to dopiero początek i zainteresujemy wyścigami więcej osób, a poprzez D2BD kobiety zdadzą sobie sprawę z możliwości, jakie mogą otrzymać w motorsporcie.

Jesteś częścią programu rozwojowego Saubera, lecz po ogłoszeniu nowej umowy z Ferrari pojawiły się plotki, że włoski producent przeforsuje w ten sposób Charlesa Leclerca i Antonio Giovinazziego. Czy czujesz się przez to zagrożona?

Moim celem jest zostanie kierowcą F1 i dlatego też Sauber daje mi okazję zaprezentować swoje możliwości. W tej chwili jestem jednak skupiona na GP3, na tym by dać z siebie wszystkim i udowodnić wszystkim, że zasługuję na szansę przetestowania samochodu F1, co byłoby dla mnie kolejnym krokiem, ale taka możliwość nie pojawia się z dnia na dzień.

Uważa się, że GP3 panuje wiele agresji. Czy zgadzasz się z takim poglądem?

To kwestia przygotowania. W GP3 mamy tylko jeden trening i nie ma przez to okazji, by dobrze poznać i zrozumieć limity samochodu i opon, więc czasem zdarza się, że niektórzy przekonują się o nich dopiero w wyścigu. Poziom jest jednak bardzo wysoki, czego najlepszym dowodem jest to, że ubiegłoroczna czołówka GP3 radzi sobie teraz znakomicie w F2.

W tym roku GP3 ogranicza ilość użyć systemu DRS w trakcie wyścigów. Co sądzisz o takiej zmianie?

Chciałabym, aby dano nam większą ilość aktywacji, bo zapewne wtedy wyścigi byłyby jeszcze bardziej ekscytujące. Dzięki DRS można wykonywać manewry wyprzedzania, które w innym wypadku byłby niemożliwe, ale chciałabym aby było jak w F2, gdzie nie ma limitu aktywacji.

Na początku swojej kariery ścigałaś się w Ameryce, gdzie dominują małe i kręte tory. Czy trudno było przyzwyczaić się do tutejszych, dużych i z szerokimi poboczami?

Byłam bardziej zaskoczona poziomem rywalizacji, profesjonalizmem i konkurencyjnością niż samymi torami – to nie było dla mnie zbytnio odczuwalne. W Ameryce podobały mi się jednak tory uliczne, a GP2 niestety nie ściga się w Monako czy Baku.



Roksana Ćwik

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redakcja

Informacje

Partnerzy ŚwiatWyścigów.pl

rally and race put motorsport 4kolka kobiecym okiem o wyscigach