Red Bull Ring

Długość: 4.318 km

Zakręty: 10

Rekord toru: 1:03.003 (Charles Leclerc, Ferrari, 2019)

 

Red Bull Ring to domowy tor zespołu Red Bull Racing, który wyróżnia się wyjątkowo malowniczym położeniem w górzystym rejonie austriackiej Styrii. Tylko tor w Meksyku jest położony wyżej nad poziomem morza.

Zespół Red Bulla, którego głównym atutem w ostatnich latach zawsze była aerodynamika, zwykle wypada tu słabo. Długie proste i ciasne zakręty sprawiają, że od aero ważniejsza jest trakcja i przyczepność mechaniczna. Ważna jest też moc. Na torze dominują proste i gwałtowne hamowania przed ciasnymi nawrotami. Taka konfiguracja ułatwia wyprzedzanie i sprawia, że aerodynamika nie odgrywa decydującej roli. Tu liczy się moc silnika.

Tor w Austrii ma najmniej zakrętów ze wszystkich w kalendarzu i jest jednym z najkrótszych. Oficjalnie zakrętów jest 10, w praktyce jest ich 7. Na żadnym innym torze okrążenie nie trwa tak krótko. Małą liczba zakrętów i krótki czas okrążenia powodują, że każdy minimalny błąd w kwalifikacjach może kosztować kilka pozycji na starcie. Jak na tak krótki tor Red Bull Ring ma bardzo duże różnice wysokości pomiędzy fragmentami toru. Od pierwszego do drugiego zakrętu ma miejsce ostra wspinaczka. Druga część toru to zjazd w dół.

Od sezonu 2018 na torze są aż trzy strefy DRS. Wolne nawroty 2 i 3, są najlepszymi okazjami do ataku. W zakręcie 2 często dochodzi do kolizji, zwłaszcza na pierwszym okrążeniu. W sezonie 2016 zamiast pasów sztucznej trawy zainstalowano dość brutalne krawężniki. Wibracje na nich potrafiły złamać zawieszenie. Później ich liczbę ograniczono, ale nadal pomyłka w drugiej części toru, gdzie znajdują się szybkie zakręty, może skończyć się uszkodzeniem samochodu.

Gdy nowy układ toru powstał w latach dziewięćdziesiątych, był pierwszym torem F1 zaprojektowanym przez Hermanna Tilke. Powstał na bazie starego obiektu Osterreichring. Od tamtej pory Tilke ma opinię projektanta niszczącego dawny charakter torów, które przerabia. Poprzednio tor był znacznie dłuższy i zdominowany przez szybkie łuki. Wersja Tilke jest znacznie krótsza i pełna wolnych, ułatwiających wyprzedzanie nawrotów.

A1 Ring na tle dawnego Osterreichringu:

Trochę historii:

Osterreichring zadebiutował w kalendarzu F1 w sezonie 1970. Był wtedy prawdziwą świątynią prędkości. Nie było tu ani jednego wolnego zakrętu. Wszystkie były brane na wysokich biegach. Zmieniło się to dopiero z pojawieniem się szykany po tragicznym wypadku Marka Donehue, który zginął w sezonie 1975 w samochodzie Penske.

Amerykański team odniósł rok później w Austrii swoje jedyne zwycięstwo w F1, dzięki Johnowi Watsonowi. Anglik po swoim pierwszym tryumfie zgolił swoją charakterystyczną brodę w wyniku zakładu z Rogerem Penske. Nie tylko on wygrał tu swoje pierwsze Grand Prix. Wyścig często przynosił niespodziewane rozstrzygnięcia.

Vittorio Brambilla odniósł tu swoje jedyne zwycięstwo. W sezonie 1975 podczas deszczowego wyścigu pokonał Nikiego Laudę i Jamesa Hunta. Przekraczając linię mety wpadł w poślizg celebrując zwycięstwo i rundę honorową odbył poważnie uszkodzonym samochodem.

Alan Jones wywalczył tu w sezonie 1977 pierwszą wygraną dla siebie i jedyną w historii dla zespołu Shadow. Było to zaskoczeniem dla organizatorów, którzy nie przygotowali odpowiedniego hymnu.

Elio de Angelis wygrał swoje pierwsze Grand Prix w sezonie 1982, po niesamowitym finiszu. Po trzymającej w napięciu walce na ostatnich okrążeniach pokonał Keke Rosberga zaledwie o ułamek sekundy.

Austriak wygrał tu tylko raz. Niki Lauda wielokrotnie startował jako faworyt, ale upragnione zwycięstwo przed własną publicznością odniósł dopiero w sezonie 1984.

Alain Prost jest jedynym zawodnikiem, który wygrał trzy razy na starym Osterreichringu, w latach 1983, 1985 i 1986

Tor przez lata był żelaznym punktem kalendarza. Kierowcom dawał niezapomniane doznania, ale wzbudzał też przerażenie. Zabezpieczenia trasy były znacznie poniżej standardów i już w późnych latach siedemdziesiątych tor był jednym z najniebezpieczniejszych w F1.

Szczególnie niebezpieczny był zakręt Bosch, szybki zakręt, bez żadnej strefy bezpieczeństwa, na końcu prostej, gdzie samochody z silnikami turbo osiągały 330 km/h. Był jednym z trzech szybkich łuków, na których barierki stały tuż przy krawędzi toru.

Na innych fragmentach toru barierek brakowało w ogóle, publiczność była oddzielona od bolidów tylko wałem ziemi. W sezonie 1982 Riccardo Patrese zatrzymał się właśnie na takim wale, za którym stali kibice. Andrea De Cesaris trzy lata później w spektakularny sposób rozbił na podobnym nasypie swój bolid. Brakowało żwirowych poboczy, samochód mógł za to zniknąć w zbożu, które rosło tuż obok trasy.

Innym charakterystycznym problemem były kraksy na starcie, które zdarzały się regularnie na bardzo wąskiej i otoczonej barierkami prostej startowej. Gdy któryś z zawodników spóźnił start, bardzo trudno było go ominąć.

Po wyścigu w 1987, kiedy Stefan Johansson podczas treningu zderzył się z jeleniem, a wyścig dwa razy przerywano po starcie, po dwóch ogromnych kraksach, ostatecznie zrezygnowano z przestarzałego toru.

Wersja Hermanna Tilke zadebiutowała w sezonie 1997 pod nazwą A1-Ring. Dwa lata później tor był świadkiem wspaniałej pogoni Miki Hakkinena i włączenia się Eddiego Irvine’a do walki o mistrzostwo.

Hakkinen wygrał na A1-Ringu dwa razy, podobnie Michael Schumacher. Jego zwycięstwo w sezonie 2002 było jednak bardzo kontrowersyjne, ponieważ jego zespołowy partner Rubens Barrichello oddał mu zwycięstwo na ostatnim zakręcie. Schumacher został wygwizdany, ale rok później wygrał znowu. Tym razem było to zasłużone zwycięstwo. Niemiec zdołał wygrać, pomimo tego, że jego samochód zapalił się podczas tankowania.

Mimo że wyścig zwykle dostarczał emocji, po sezonie 2003 zniknął z kalendarza. Powrócił w sezonie 2014 dzięki pieniądzom Red Bulla.

Charakterystyka toru sprawiała, że przewagę na nim zawsze miał Mercedes, który wygrał cztery pierwsze wyścigi po powrocie toru do kalendarza. Dwa razy wygrywał Nico Rosberg, po razie Lewis Hamilton i Valtteri Bottas. Jednym z najbardziej pamiętnych momentów w walce między Hamiltonem i Rosbergiem była ich kolizja na ostatnim okrążeniu Grand Prix Austrii w sezonie 2016.

Dwa lata później Mercedes w końcu przegrał w Austrii, po tym jak ich obaj ich zawodnicy wycofali się z powodu awarii, co zdarzyło się po raz pierwszy od powrotu do F1 w sezonie 2010. Wygrał Max Verstappen dla, dotąd nienajlepiej radzącego sobie na swoim domowym torze Red Bulla.

Niespodziewanie rok później Verstappen wygrał znowu, po walce do końca z Charlesem Leclerkiem. Było to pierwsze zwycięstwo samochodu z silnikiem Hondy po ich powrocie do F1 w 2015 roku.

 

Onboardy:

Clay Regazzoni 1973:

 

Satoru Nakajima 1987:

 

Michael Schumacher 2001:

 

Felipe Massa 2014:

 

Valtteri Bottas 2017:

 

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race