Marina Bay Street Circuit

Zakręty: 23

Długość: 5.063 km

Rekord toru: 01:36.015 (Lewis Hamilton, Mercedes, 2018)

 

Marina Bay to jedyny ze stosunkowo nowych torów w kalendarzu, który już stał się ikoną. Wyścig na nim to obecnie jeden z najważniejszych przystanków cyrku F1. Jeśli chodzi o prestiż, można go nazwać azjatyckim Grand Prix Monako. Jest to wyjątkowy wyścig nie tylko dletego, że odbywa się przy sztucznym oświetleniu. Pojawia się tu mnóstwo gwiazd, jest dużo imprez towarzyszących, wokół kręcą się biznesmeni negocjujący nowe kontrakty, a nad wszystkim unosi się zapach ogromnych pieniędzy.

Z perspektywy kierowców weekend w Singapurze to jednak nie pławienie się w luksusie, ale bardzo ciężka praca. Marina Bay nie należy do najdłuższych torów, ale ma aż 23 zakręty, zdecydowanie najwięcej wśród wszystkich torów w kalendarzu. Jest torem ulicznym o wyboistej nawierzchni, więc nawet na prostych nie da się odpocząć. Temperatura w kokpicie podczas wyścigu potrafi dochodzić do 60 stopni Celsjusza. Podczas wyścigu kierowcy tracą na wadze co najmniej dwa kilogramy. Tor jest lewoskrętny, co jest w F1 nietypowe i stanowi dodatkowe fizyczne wyzwanie. Innym problemem jest jet lag. Teamy po przybyciu z Europy pokonują go funkcjonując według europejskiego czasu.

Mimo małej przeciętnej szybkości na krętym torze, w przeciwieństwie do Monako, wyścig nie odbywa się na krótszym dystansie. Samochód bezpieczeństwa pojawia się tu jak dotąd zawsze, co dodatkowo spowalnia bieg wydarzeń. W efekcie wyścig trwa najdłużej ze wszystkich w sezonie, a czasem kończy się po regulaminowych dwóch godzinach.

Aerodynamika nie odgrywa tu dużej roli. Prędkości w zakrętach są, jak na tor F1, bardzo niskie. Samochody ustawiane są na największy docisk, a kluczowe jest dobre wykorzystanie ogumienia i trakcja. Stan nawierzchni znacznie poprawia się w ciągu weekendu. Z tego powodu pierwszy trening, który odbywa się dodatkowo w świetle dnia, jest mało reprezentatywny. Kierowcom zależy jednak na przejechaniu dużej ilości okrążeń w treningach, by nabrać pewności na torze, na którym jedzie się tuż koło barier.

Kwalifikacje są tu równie ważne co w Monako. Prosta startowa w Singapurze jest bardzo krótka, co powoduje duży tłok na pierwszym zakręcie, ale ułatwia zdobywcy pole position utrzymanie pozycji. Zwycięzca kwalifikacji wygrywa tu niemal zawsze.

Tor mocno obciąża silniki i hamulce. To obiekt typu stop-start, okrążenie jest pełne ostrych hamowań. Chłodzenie hamulców i silnika to wyzwanie, tak samo jak spore zużycie opon. Jest ono duże, ale teamy starają się zminimalizować liczbę pit stopów. Aleja serwisowa jest bardzo długa, a na torze ulicznym trudno nadrabiać stracone pozycje. Idealną taktyką jest ograniczenie liczby zjazdów do minimum i wykonanie ich podczas fazy samochodu bezpieczeństwa. Jeśli jednak samochód bezpieczeństwa nie pojawi się w odpowiednim momencie, sprawa zaczyna się komplikować. Kierowcy przyjmują różne strategie i kiedy różnice w stanie opon zaczynają się pogłębiać, obserwujemy więcej manewrów wyprzedzania.

W przeciwieństwie do toru w Monako, w Singapurze da się wyprzedzać. Najlepsze miejsca do wyprzedzania to sekwencja zakrętów 7 i 8, oraz zakręt 14. Przy wyjeździe z zakrętu 14 przed sezonem 2011 usunięto krawężnik, pozwalając zawodnikom dojeżdżać do samej bariery. Nie zrobiono tego jednak w zakręcie 7. Występują tam czasem kontrowersje związane z track limits, podobnie jak w zakręcie 2.

W ciągu pierwszej dekady w F1 tor przeszedł nieznaczne modyfikacje. Po pierwszym wyścigu wprowadzono zmiany przy wjeździe i wyjeździe z boksu. Od sezonu 2015 zawodnicy pokonują Anderson Bridge innym pasem niż poprzednio. W sezonie 2013 z toru zniknęła znienawidzona przez kierowców szykana Singapore Sling, której wysokie krawężniki potrafiły wyrzucić samochód prosto na barierę. Teraz miejscem najczęstszych kraks jest zakręt 18 prowadzący pod trybuną. W sezonie 2018 na kilku fragmentach toru położono nowy asfalt i nieco przeprofilowano sekcje zakrętów 16 i 17, co spowodowało skrócenie toru o dwa metry.

Gdy tor debiutował, jednym z największych znaków zapytania związanym ze sztucznym oświetleniem, była widoczność w deszczu. W tropikalnym klimacie Singapuru często zdarzają się mżawki i burze, ale jak dotąd deszcz spadł podczas wyścigu tylko raz, w sezonie 2017.

 

Trochę historii:

Inauguracyjne Grand Prix Singapuru to pierwszy w historii F1 wyścig nocny, przy sztucznym oświetleniu. Przeszedł do historii jako niesławna wygrana Fernando Alonso, który wygrał dzięki wypadkowi jego kolegi z zespołu, co, jak później się okazało, zostało ukartowane. Felipe Massa stracił wtedy zwycięstwo przez błąd podczas tankowania.

Tylko trzy razy w dotychczasowej historii Grand Prix Singapuru zdobywca pole position nie wygrał. Massa w sezonie 2008, Vettel po kraksie na starcie w sezonie 2017 i Lewis Hamilton, kiedy jego samochód popsuł się na prowadzeniu w sezonie 2012. Podobnie jak dwa lata wcześniej, po kraksie z Webberem, Lewis stracił wtedy w Singapurze realistyczne szanse na mistrzostwo.

Alonso wygrał po raz drugi w sezonie 2010, gdy do końca walczył Sebastianem Vettelem. Niemiec bardzo lubi ten tor. Był w Singapurze w latach 2010-2015 sześć lat z rzędu w pierwszej dwójce na mecie, wygrywając czterokrotnie. Trzy razy z rzędu dla Red Bulla i raz dla Ferrari.

Wyścig z sezonu 2010 to także szarża Roberta Kubicy, wyprzedzającego kolejnych zawodników na świeżych oponach (patrz onboardy).

Red Bull dominował tu w erze Vettela, ale po 2014 roku też zawsze dobrze się spisywał. Daniel Ricciardo stawał na podium cztery razy z rzędu.

Marina Bay to tradycyjnie trudny tor dla Mercedesa, ale to nie przeszkadza im odnosić tu sukcesów. W sezonie 2015 mieli tu zdecydowanie najgorszy występ w sezonie, pozostając w tyle za Ferrari i Red Bullami. Mimo to Hamilton wygrał dla Mercedesa w sezonie 2014, a dwa lata później Rosberg obronił się przed szarżą Ricciardo, odnosząc kluczowe dla swojego jedynego mistrzostwa świata zwycięstwo. W sezonie 2017 Mercedes uzyskał doskonały wynik, gdy Hamilton wygrał po kraksie na starcie, w której odpadł Sebastian Vettel. Rok później Mercedes stał się, po kolejnym zwycięstwie Hamiltona, najbardziej utytułowanym teamem w Singapurze z czterema zwycięstwami. Również cztery zwycięstwa mają na swoim koncie Hamilton i Vettel wśród kierowców.

Jak dotąd w Singapurze tryumfowali sami mistrzowie: Alonso, Hamilton, Vettel i Rosberg. Jest jednak mistrz świata, który nigdy sobie tu nie radził. Michael Schumacher startował w Singapurze trzykrotnie i każdy z występów kończył kraksą.

W ostatnich latach byliśmy świadkami kilku wizyt nieproszonych gości na trasie wyścigu. O ile wizyta gigantycznej jaszczurki na treningu w sezonie 2016, była zabawnym wydarzeniem, marshal uciekający przed przyspieszającą stawką podczas restartu, był nieco przerażającym widokiem. Podobnie widok kibica, który rok wcześniej przespacerował się po prostej, podczas trwania wyścigu.

 

Onboardy:

Robert Kubica 2010:

 

Sebastian Vettel 2012:

 

Sebastian Vettel 2017:

 

Lewis Hamilton 2018:

 

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race