Kolejny dobry dzień Polaków na Dakarze

Podczas drugiego etapu Rajdu Dakar polscy reprezentanci ponownie zaprezentowali się pozytywnie. Michał Goczał i Szymon Gospodarczy okazali się najlepsi na drodze z Ha’il do Al Artawiyah, w czołówce znaleźli się też Marek Goczał i Łukasz Łaskiewicz oraz Kamil Wiśniewski. Motocykliści Maciej Giemza i Konrad Dąbrowski awansowali w klasyfikacji generalnej po dwóch pierwszych etapach.

Motocykle

Maciej Giemza z Orlen Team, jak i Konrad Dąbrowski z DUUST Rally Team awansowali w klasyfikacji generalnej.

Dąbrowski był 46. – 21. w swojej kategorii, Rally2. Młody Polak walczył o nadrobienie czasu, który stracił wczoraj choć nie było to łatwe.

„Ogólnie jechało mi się bardzo dobrze” – podsumowuje czwarty junior etapu. „Co prawda, ciężko było nadrobić czas, bo różnice w czasach oraz wynikach między zawodnikami były bardzo małe. Jednak ten etap ogólnie należał do tych, na których ciężko było urwać dużo czasu. Koniec końców plan został wykonany, przesunąłem się wyżej w klasyfikacji generalnej, bo o cztery miejsca i mam nadzieję kontynuować to przez najbliższe etapy”.

Giemza był za to 20. – po dwóch etapach w klasyfikacji generalnej awansował na 37. miejsce:

„Od startu do mety moje tempo było dobre. Uniknąłem błędów nawigacyjnych. Udało mi się dogonić kilku naprawdę szybkich zawodników. Gdyby każdy etap do mety układał się w ten sposób, byłoby świetnie”.

Quady

Etap świetnie pojechał Kamil Wiśniewski, jedyny Polak na quadzie w tegorocznym Rajdzie Dakar. Ponownie był szósty, co dało mu awans na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

„Dzisiejszy etap był mieszany – z jednej strony dużo skomplikowanych wydm, a z drugiej bardzo szybkie odcinki. W pewnym momencie spadłem z urwanej wydmy, przez co wyłączyła mi się część urządzeń nawigacyjnych. Zmiana przełożeń na zębatkach przyspieszyła znacznie mojego quada. Długi czas jechaliśmy na najwyższym biegu, na pełnym gazie. Jestem zadowolony z dzisiejszego występu. Dojechałem na piątym miejscu z niewielką stratą do czołówki.”

Samochody

Jakub Przygoński i Timo Gottschalk na metę dojechali na 15. miejscu – pomimo tego utrzymali 9. miejsce w klasyfikacji. Do zwycięzcy stracili 59 minut.

Przygoński podkreślił, że etap odbył się dla nich bezproblemowo, bez niespodzianek jednak brakuje im tempa.  

Pojazdy SSV

3 stycznia był świetnym dniem dla Energylandia Rally Team – Michał Goczał w duecie z Szymonem Gospodarczykiem był najlepszy na drugim odcinku specjalnym. Prowadzili oni od samego początku, budując przewagę. Goczał i Gospodarczyk zatrzymali się jednak, aby udzielić pomocy ekipie, która przed nimi dachowała – za to organizatorzy „zwrócili” im czas.

„Za nami bardzo udany etap. Jechało się nam świetnie, nawigacja nie była dziś trudna” – opowiadał Szymon Gospodarczyk po dojechaniu na biwak w Al Qaisomie. „Na 260 kilometrze się zatrzymaliśmy. Tuż przed nami dachował Andreas Mikkelsen. Pobiegłem szybko na szczyt wydmy, aby ostrzec inne załogi, żeby nikt na nich nie najechał. Pożyczyliśmy im swoją linę i pojechaliśmy dalej. To był trudny, ale dobry dla nas etap, jedziemy dalej i walczymy”.

Zwycięzcy etapu 1A, Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec, dzień trzeci Rajdu Dakar zakończyli szóstej pozycji. Przez problemy w poprzednim OSie, wystartowali dopiero 80 minut po ścisłej czołówce jednak od początku prezentowali się bardzo dobrze.

Gorzej poradzili sobie Aron Domżała i Maciej Marton, którzy wygrali poprzedni etap i chwilę prowadzili w rajdzie. Przez stratę 40 minut, na metę dojechali na miejscu 21. i stracili pozycję lidera – wszystko przez awarię półosi, czego świadkiem był Michał Goczał.

Ciężarówki

Zespół Petronas Team De Rooy Iveco, którego częścią jest Darek Rodewald etap ukończył na szóstej pozycji.

Fesh Fesh Team z Bartłomiejem Bobą był dziewiętnasty.

Źródła: Z wykorzystaniem informacji prasowych zespołów Orlen Team, DUUST Rally Team, Energylandia Rally Team.

 

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze