Lorenzo: Mam szczęście, że obyło się bez kontuzji

Lorenzo: Mam szczęście, że obyło się bez kontuzji Ducati

Jorge Lorenzo przyznaje, że jest bardzo szczęśliwy, że udało mu się uniknąć kontuzji po upadku w trakcie Grand Prix Kataru po awarii przedniego hamulca.

Hiszpan nie był w stanie ukończyć pierwszego wyścigu tegorocznego sezonu przez awarię przedniego hamulca, która skutkowała upadkiem w czwartym zakręcie toru Losail. Przed upadkiem Lorenzo prezentował bardzo dobre tempo i szybko zbliżał się do czołówki, która toczyła ze sobą zaciętą walkę o miejsce na podium. 30-latek dodał, że problemy z hamulcami nasilały się z okrążenia na okrążenie i przyznał, że wielkim szczęściem był fakt, że awaria wydarzyła się w czwartym zakręcie, a nie na końcu prostej startowej, gdzie prędkości są bliskie 350km/h.

„Od początku wyścigu miałem jakieś problemy z przednim hamulcem” – powiedział Lorenzo. „Miałem bardzo dużo szczęścia, że awaria wydarzyła się w czwartym zakręcie, a nie przy prędkości ponad 300km/h, bo wtedy mógłbym nabawić się poważnej kontuzji. To było szczęście w nieszczęściu, ale faktem jest, że nie zdobyłem punktów w wyścigu. W pewnym momencie czułem, że dźwignia hamulca zbliża się do moich palców, a potem po prostu przestała działać. Wcześniej udawało mi się hamować używając więcej tylnego hamulca, ale potem nie było to możliwe. Musiałem zeskoczyć z motocykla w czwartym zakręcie, bo bardzo szybko zbliżałem się do ściany”.

Hiszpan widzi jednak kilka pozytywów płynących z tego wyścigu. Lorenzo zazwyczaj był szybki w pierwszej fazie wyścigu, a potem tracił tempo spadając w głąb stawki. Teraz sytuacja wyglądała inaczej i zawodnik Ducati był w stanie podkręcić tempo w drugiej części wyścigu.

„Po raz pierwszy od momentu dołączenia do Ducati czułem, że druga część wyścigu jest w moim wykonaniu lepsza od pierwszej i dopiero w tamtym momencie zacząłem uzyskiwać dobre tempo i odpowiedni rytm. Szybko wyprzedziłem [Jacka] Millera i bardzo szybko zbliżyłem się do [Andrei] Iannone, ale w tamtym momencie mój wyścig się zakończył w czwartym zakręcie. Myślę, że mieliśmy szansę na zakończenie wyścigu w pierwszej trójce, ale niestety nie mogłem przekroczyć linii mety”.

Źródło: motorsport.com

Kamil Topczewski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redakcja

Informacje

Partnerzy ŚwiatWyścigów.pl

rally and race 4kolka