Zwycięzca tegorocznego wyścigu Indianapolis 500 Simon Pagenaud odwiedził padok Grand Prix Formuły 1 w Budapeszcie. Spotkanie z fanami i dziennikarzami stanowiło inaugurację europejskiego tournée, w trakcie którego Francuz odwiedzi m.in. Paryż oraz swoje rodzinne miasto Poitiers.

„Moje życie po wygraniu Indianapolis 500 zmieniło się” – powiedział. „Mam bardzo napięty grafik i musiałem przeorganizować życie wokół siebie, aby znaleźć czas chociażby na treningi i skupić się na ściganiu. To najszybszy wyścig na świecie, a także jeden z najstarszych – ostatni raz francuski kierowca wygrał 99 lat temu i jestem z tego bardzo dumny. 350 tysięcy ludzi widziało go na żywo, a w telewizji śledzono go na całym świecie. Rozpoczynamy tournée po Europie i mam podwójną rolę – cieszę się, że mogę przybliżać ludziom piękno tego wyścigu, ale z drugiej strony chcę odnosić kolejne zwycięstwa”.

Indianapolis 500 to jedno z trzech tegorocznych zwycięstw Francuza, który zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej: „Mamy szansę na mistrzostwo i dam z siebie wszystko, aby je zdobyć. Josef ma bardzo dobry zespół i samochód, ale nam też nie brakuje siły. Rossi jest mocny i myślę, że Dixon w końcówce również będzie pretendentem. Walka toczyć się będzie pomiędzy czwórką zawodników. Ostatni wyścig będzie podwójnie punktowany, co czyni walkę bardziej otwartą. Oczywiście to niefortunne dla lidera, ale nawet dla kierowców to ekscytująca sytuacja”.

W związku z ostatnimi poczynaniami Fernando Alonso, Pagenaud nie uniknął pytania o zainteresowanie «potrójną koroną sportów motorowych»: „Zająłem drugie miejsce w Le Mans i zdobyłem pole position, więc mam tam niedokończone sprawy. Chciałbym pewnego dnia tam wrócić, ale tylko z szansami na zwycięstwo. Kocham Le Mans tak jak Indy i chciałbym móc kiedyś powiedzieć, że wygrałem oba. Monako byłoby dużo trudniejsze do realizacji, bo musiałbym wystartować gościnnie i koliduje to z Indy, a chciałbym ponownie wygrać Indy”.

Poproszony o wskazanie swojego faworyta do «potrójnej korony» pomiędzy Alonso, a Juanem Pablo Montoyą, odpowiedział: „Myślę, że Juan Pablo ma większe szanse, bo startuje na co dzień w wyścigach długodystansowych i jest w tym dobry. Juan Pablo jest tak szybki jak przez całe życie, a ponadto zna i rozumie ten typ ścigania. Musi się znaleźć we właściwym miejscu i właściwym czasie. Zapewniam was, że wygra. Fernando ma wiele do nauki, a do tego musi być we właściwym zespole, mieć właściwy silnik i kolegów zespołowych, którzy mu pomogą”.

„Tony Kanaan potrzebował 13 lat na wygranie Indy 500. Ten wyścig jest tylko raz w roku, ma tylko i aż 500 mil. Jest osiem pit-stopów, trzeba mieć dobry samochód, dobry zespół i nie można popełnić błędu w ustawieniach, bo gdy samochód się nie prowadzi dobrze, czeka cię koszmarny dzień. Ponadto ścigasz się z 32 rywalami. Według mnie to najtrudniejszy wyścig na świecie. Muszę poświęcić się całkowicie, aby wygrać ponownie”.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race