Pomimo opuszczenia trzech ostatnich rund sezonu 2018 IndyCar Series, Robert Wickens był najwyżej sklasyfikowanym debiutantem w klasyfikacji generalnej i otrzymał tytuł debiutanta roku.

Kanadyjczyk dołączył w tym roku do zespołu Schmidt Peterson Motorsports, gdzie zasiadł za kierownicą Hondy #6. Wickens zwrócił na siebie uwagę już podczas inauguracji sezonu w St. Petersburgu, gdzie wywalczył pole position i prowadził na dwa okrążenia przed końcem wyścigu, dopóki nie wyeliminował go Alexander Rossi.

Już podczas kolejnej rundy w Phoenix Wickens sięgnął po drugie miejsce, co powtórzył kilka miesięcy później na torze Mid-Ohio. Kanadyjczyk stawał na podium jeszcze dwukrotnie – podczas Grand Prix Indianapolis oraz swojej domowej rundy na ulicach Toronto.

Starty Kanadyjczyka zostały przerwane przez dramatyczny wypadek na owalu Pocono, gdzie doznał obrażeń kręgosłupa, kończyn oraz stłuczenia płuc. Wickens był kilkukrotnie operowany i rozpoczyna proces rehabilitacji.

Tuż przed finałową rundą w Sonomie, nagrał krótki film, będący jego pierwszą wypowiedzią od czasu wypadku: „Chciałem jedynie powiedzieć, że wszystkie słowa wsparcia znaczą wszystko dla mnie oraz mojej rodziny. Przebywam obecnie na rehabilitacji i staram się powrócić do 100% sprawności tak szybko jak to możliwe. Nie wiem, jaka czeka mnie przyszłość – przede mną bardzo długa droga do powrotu, ale obiecuję, że będę pracować tak ciężko jak to możliwe, aby jak najszybciej powrócić do samochodu wyścigowego”.

Wickens zakończył sezon na 11. miejscu w klasyfikacji generalnej, z dorobkiem 391 punktów – jego najbliższy rywal w walce o tytuł debiutanta roku Zach Veach zajął 15. miejsce i zdobył o 78 punktów mniej.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Małgorzata Czerwińska
Olga Białczak
Agata Kurek

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race 4kolka