Dennis wygrywa w Meksyku na rozpoczęcie nowego sezonu Formuły E

Jake Dennis z zespołu Andretti odniósł pewne zwycięstwo w E-Prix Meksyku, wykorzystując wcześniejszy błąd Lucasa di Grassiego, aby objąć prowadzenie i nie oddać go do samej mety w pierwszym wyścigu nowej ery samochodów Gen3.

Z pole position ruszał Di Grassi, który w ostatnim kwalifikacyjnym pojedynku pokonał Dennisa. Po zgaśnięciu czerwonych świateł Di Grassi obronił prowadzenie, zaś Dennis musiał bronić się przed Jake’em Hugnesem z McLarena. Dennisowi udało się jednak utrzymać pozycję.

Szybko jednak na tor wyjechał pierwszy samochód bezpieczeństwa. Robin Frijns miał kolizję z Normanem Nato i musiał ukończyć wyścig na poboczu ze względu na zbyt rozległe uszkodzenia w jego samochodzie. Dodatkowo okazało się, że kierowca doznał złamania nadgarstka i przejdzie operację w Meksyku.

Na szóstym okrążeniu wznowiono rywalizację, lecz zielona flaga nie była wywieszona na długo. Sam Bird zgłosił przez radio awarię napędu w swoim Jaguarze i zjechał na pobocze w obrębie wyjazdu z alei serwisowej. Ponownie na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Wyścig został wznowiony na 10. kółku, zaś Di Grassi utrzymywał prowadzenie, zaś za nim podążali Dennis i Hughes. Dwa okrążenia później Brazylijczyk popełnił jednak dość kosztowny błąd w pierwszym zakręcie, który kosztował go utratę pozycji lidera na rzecz Dennisa, który wykorzystał to i zakończył manewr ataku w trzecim zakręcie. Na kolejnym okrążeniu Dennis aktywował pierwszy tryb ataku, pozostając na pierwszym miejscu. Hughes zdecydował się na aktywację dwuminutowego trybu ataku, zaś Di Grassi postawił tylko na jedną minutę. Mimo to w tym okresie pozycje w czołowej trójce nie uległy zmianie.

Wkrótce samochód bezpieczeństwa ponownie wyjechał na tor, tym razem na 18. okrążeniu, kiedy Edoardo Mortara obrócił się w pierwszym zakręcie i rozbił swoje Maserati o okalające tor bariery. Trzy kółka później udało się wznowić wyścig.

Hughes niedługo później aktywował drugi tryb ataku, przez co stracił trzecie miejsce na rzecz Pascala Wehrleina z Porsche, zanim Niemiec zaatakował Di Grassiego w sekcji stadionowej na 29. kółku rywalizacji. Mimo dobrej dyspozycji, nie miał on odpowiedzi na tempo Dennisa, który w międzyczasie powiększył swoja przewagę do czterech sekund.

Pod koniec przejechanego regulaminowego dystansu kontrola wyścigu ogłosiła, że zostanie doliczonych pięć dodatkowych okrążeń, aby zrekompensować czas spędzony w okresach neutralizacji. Poziom naładowania baterii miał w tym momencie bardzo duże znaczenie.

Trzecie miejsce Di Grassiego było zagrożone ze względu na nieustające próby Hughesa, a Andre Lotterer zaatakował jadącego przed nim reprezentanta McLarena.

Dennis stale powiększał swoje prowadzenie i nie miał żadnych problemów z zarządzaniem dostępną energią, aby odnieść pewne zwycięstwo z przewagą siedmiu sekund nad Wehrleinem. Na najniższym stopniu podium stanął Di Grassi. Lotterer wyprzedził Hughesa na przedostatnim kółku, zaś szóste miejsce wywalczył Sébastien Buemi. Czołową dziesiątkę zamknęli Antonio Felix da Costa, Mitch Evans, Nick Cassidy oraz aktualny mistrz świata Formuły E, Stoffel Vandoorne.

Kolejnym przystankiem w kalendarzu mistrzostw będą dwa wyścigi w Arabii Saudyjskiej za dwa tygodnie, w dniach 26-28 stycznia.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze