Di Grassi wygrywa w drugim wyścigu, Vandoorne jedną ręką na tytule Formuły E

Lucas di Grassi odniósł zwycięstwo w drugim, niedzielnym wyścigu Formuły E w Londynie. Z kolei Stoffel Vandoorne jest już naprawdę blisko wywalczenia tytułu mistrza świata po tym, jak jego główny rywal Mitch Evans doznał problemów w końcówce.

Przewaga Vandoorne’a w mistrzostwach mogłaby być jeszcze większa, gdyby zespołowy kolega Nyck de Vries zastosował się do poleceń zespołowych Mercedesa-EQ.  

Podczas gdy di Grassi pokonał ruszającego z pole position sobotniego zwycięzcę Jake’a Dennisa, aby wygrać pierwszy wyścig dla Venturi, Evans i Vandoorne przebijali się przez stawkę, ruszając odpowiednio z 14. oraz 13. miejsca. Evans plasował się na czwartym miejscu, jedną lokatę przed Vandoornem, gdy wyścig wszedł w okres doliczonego czasu ze względu na wyjazd samochodu bezpieczeństwa na wcześniejszym etapie rywalizacji. W tamtym momencie różnica między tymi kierowcami w klasyfikacji wynosiła 22 punkty.

Jaguar Evansa zaczął jednak gwałtownie tracić moc, a kierowca zaparkował na poboczu i nie ukończył rywalizacji. Vandoorne odziedziczył czwarte miejsce i ma teraz 36 punktów przewagi na 58 oczek do zdobycia w Korei Południowej za dwa tygodnie.

Gdy Vandoorne awansował na czwarte miejsce, jego partner z ekipy Mercedesa jechał na trzeciej pozycji z 6-sekundową przewagą, próbując dogonić Dennisa. Mercedes zdecyd9ował się poinformować Holendra o tym, aby zwolnił i spróbował przepuścić Vandoorne’a – w ten sposób Belg mógłby uzyskać dodatkowe 3 punkty przewagi. De Vries jednak odrzucił tę prośbę, argumentując, że zespołowy kolega ma wystarczająco duży zapas punktowy.

Na czele wyścigu di Grassi w lepszym momencie wykorzystał swój tryb ataku i podciął w ten sposób Dennisa. Brytyjczyk próbował jeszcze wykorzystać w pewnym etapie większą moc, aby w ten sposób spróbować odskoczyć od di Grassiego, żeby podczas zjazdu po drugi tryb ataku pozostać na czele. Tak się jednak nie stało, a di Grassi ostatecznie odniósł zwycięstwo z przewagą 3,2 sekundy.

Czołową piątkę zamknął Antonio Felix da Costa, zaś Sébastien Buemi dał Nissanowi dobre szóste miejsce, broniąc się przed Robinem Frijnsem oraz Samem Birdem. Z kolei Sergio Sette Câmara, który miał okazje w sobotę na znakomity rezultat, w drugim wyścigu był w stanie wywalczyć pierwsze w tym sezonie punkty, wywalczając dziewiąte miejsce.

Jeszcze większe rozczarowanie, niż Câmara w sobotę, zaliczył jego zespołowy kolega z Dragon Penske, Antonio Giovinazzi. Włoch we wcześniejszych kwalifikacjach wywalczył sensacyjne trzecie pole startowe i taką pozycję utrzymywał przez sporą część wyścigu. Później jednak otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową za przekroczenie limitu mocy, a następnie nie dojechał do mety wyścigu.

Finał tegorocznego sezonu Formuły E odbędzie się za dwa tygodnie w Seulu, stolicy Korei Południowej, w dniach 13-14 sierpnia.

PNrKierowcaZespół Rezultat
111
Lucas di Grassi
ROKiT Venturi Racing38 okr.
227
Jake Dennis
Avalanche Andretti Formula E+ 3,191
317
Nyck de Vries
Mercedes-EQ Formula E Team+ 4,508
45
Stoffel Vandoorne
Mercedes-EQ Formula E Team+ 10,358
513
António Félix da Costa
DS Techeetah+ 13,946
623
Sébastien Buemi
Nissan e.dams+ 20,399
74
Robin Frijns
Envision Racing+ 20,850
810
Sam Bird
Jaguar TCS Racing+ 21,748
97
Sérgio Sette Câmara
Dragon / Penske Autosport+ 28,913
1094
Pascal Wehrlein
TAG Heuer Porsche FE Team+ 29,685
1129
Alexander Sims
Mahindra Racing+ 30,611
1236
André Lotterer
TAG Heuer Porsche FE Team+ 31,644
1348
Edoardo Mortara
ROKiT Venturi Racing+ 35,147
143
Oliver Turvey
NIO 333 Formula E Team+ 37,285
1522
Maximilian Günther
Nissan e.dams+ 1:19,833
NSK9
Mitch Evans
Jaguar TCS Racing
NSK37
Nick Cassidy
Envision Racing
NSK28
Oliver Askew
Avalanche Andretti Formula E
NSK99
Antonio Giovinazzi
Dragon / Penske Autosport
NSK25
Jean-Éric Vergne
DS Techeetah
NSK33
Dan Ticktum
NIO 333 Formula E Team
NSK30
Oliver Rowland
Mahindra Racing
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze