Choć nie wygrał ani jednego wyścigu, Stoffel Vandoorne objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Formuły E po rundzie w Santiago. Reprezentant Mercedesa wykorzystał nieukończony wyścig Alexandra Simsa, aby przeskoczyć go w tabeli punktowej.

Belg jest jedynym zawodnikiem w stawce, który zdobył punkty we wszystkich trzech wyścigach sezonu 2019/2020. Po dwóch finiszach na podium, runda w Chile nie była jednak tak udana dla Vandoorne’a, który ze względu na swoją wysoką pozycję musiał kwalifikować się z pierwszej grupy, mając najgorsze warunki na torze. Po starcie z dziewiątego pola, zdołał awansować o trzy pozycje i zakończył dzień z dorobkiem ośmiu punktów.

„To był trudny i pełen akcji wyścig” – powiedział Vandoorne. „Mój samochód był poobijany ze wszystkich stron i nie jechał już zupełnie w linii prostej. W związku z tym bardzo trudno było dojechać do mety, ale cieszę się, że tego dokonaliśmy, bo było wiele incydentów i zdobyliśmy ważne punkty, a o to chodzi w tych mistrzostwach”.

„Kwalifikacje przebiegły dobrze, nawet jeśli nie weszliśmy do superpole. Będąc realistami, dokładnie tego się spodziewaliśmy. Najważniejsze, że byłem najszybszy w mojej grupie kwalifikacyjnej i mogliśmy wystartować z pierwszej dziesiątki. Może kilka dodatkowych punktów było w zasięgu, ale teraz musimy skupić się na kolejnym wyścigu”.

O ile Vandoorne objął prowadzenie w klasyfikacji kierowców, to fabryczny zespół Mercedesa stracił je w klasyfikacji zespołów, wyprzedzony przez ekipę BMW.

Źródło: Z wykorzystaniem informacji prasowej Daimlera

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race