António Félix da Costa wziął na siebie odpowiedzialność za kolizję z Alexandrem Simsem podczas sobotniego wyścigu Formuły E w Marrakeszu. Dwójka kierowców BMW jechała na dwóch pierwszych miejscach, lecz ostatecznie żaden z nich nie stanął na podium.

„Chciałbym przeprosić cały zespół” – powiedział dotychczasowy lider klasyfikacji generalnej. „Alex wykonał świetną robotę. Broniłem się, kiedy się ze mną zrównał, a wtedy moje przednie koła zablokowały się. To był mój błąd, który miał negatywne konsekwencje dla mnie oraz Alexa. Powinienem był go przepuścić i być zadowolony z drugiej pozycji”.

Da Costa już w pierwszej połowie wyścigu wyprzedził startującego z pole position Sama Birda, a w ślad za nim podążył zespołowy kolega Sims. Obaj następnie budowali przewagę na czele stawki – aż do 25. okrążenia, kiedy to da Costa źle wyszedł z szóstego zakrętu i Sims wyprzedził go na dojeździe do siódmego zakrętu. Portugalczyk nie zamierzał jednak oddawać prowadzenia i opóźnił hamowanie, przez co sam nie zmieścił się w zakręcie oraz wypchnął z toru swojego zespołowego kolegę. Sims kontynuował jazdę, lecz spadł na czwartą lokatę, na której to dojechał już do mety.

Sims dodał: „Oczywiście to wielka szkoda z punktu widzenia całego zespołu. Wyścig nie powinien był się tak skończyć. Wszyscy – ja, António i zespół – wyciągniemy wnioski z tego, co się stało. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że tego typu incydenty są nie do zaakceptowania i kosztowało nas to dublet”.

Źródło: Z wykorzystaniem informacji prasowej BMW

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race