Gdy na cztery okrążenia przed końcem wyścigu Formuły E w Marrakeszu Felix Rosenqvist wyprzedzał Sébastiena Buemiego w drodze po swoje drugie zwycięstwo z rzędu, mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że Szwed mógł w ogóle nie wyjechać z boksów.

Na krótko przed startem wyścigu zespół odkrył problem z akumulatorem jednego ze swoich samochodów, co oznaczało że trwająca około godziny wymiana będzie musiała zostać przeprowadzona już po rozpoczęciu rywalizacji.

Gdy Rosenqvist miał zjechać do boksu po drugi samochód 25 minut po starcie, niemal do ostatniej chwili nie był on pewny, czy jego auto będzie gotowe do jazdy, czy może zastanie je w kawałkach.

„Modliłem się o to, by drugi samochód był gotowy” – powiedział lider klasyfikacji generalnej. „Na okrążenie przed zjazdem powiedziano mi, że montaż auta został zakończony, za co mechanikom Mahindry należą się ogromne podziękowania. Samochód spisywał się cudownie!”

„Gdy wyprzedziłem [Buemiego], zdałem sobie sprawę że mam wszystko pod kontrolą, bo miałem więcej energii od niego, a on jest na tyle mądry, by nie podejmować nadmiernego ryzyka”.

Rosenqvist zadebiutował w Formule E w poprzednim sezonie, a podczas rundy w Marrakeszu wywalczył swoje pierwsze podium, również rywalizując z Sébastienem Buemim i Samem Birdem.

„To przyjemne uczucie, gdy wraca się gdzieś rok później i podchodzi do wszystkiego z dużo większym spokojem – można się skupić na takich rzeczach jak obserwowanie poziomów energii czy tego, gdzie jest się w stosunku do innych na torze, a później wykonać doskonały manewr”.

Źródło: motorsport.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race