Glac zwycięzcą rundy w Sebring, Blajer umacnia się na prowadzeniu

W dwóch wyścigach drugiej rundy Porsche Esports Sprint Challenge Poland, Mistrzostw Polski Digital Motorsport najwięcej punktów zdobył Jerzy Glac z DV1 Triton Racing. Jego kolega z zespołu, obrońca tytułu Dominik Blajer, został po zmaganiach na amerykańskim torze samodzielnym liderem klasyfikacji generalnej.

Podobnie jak podczas rundy na Hockenheimringu, najlepiej z presją kwalifikacyjnego formatu superpole poradził sobie Jerzy Glac (DV1 Triton Racing). Miejsce w pierwszym rzędzie zapewnił sobie ponownie Mateusz Łuczak (Sabelt Esports), który był szybszy na jednym okrążeniu od swojego kolegi z teamu i dotychczasowego współlidera klasyfikacji generalnej Jakuba Maciejewskiego (Sabelt Esports).

Na starcie Glac pewnie obronił swoją pozycję mimo zakusów duetu Sabelt Esports. Zamieszanie na pierwszych zakrętach dobrze wykorzystał Maciej Młynek (Netrex Grand Prix). Trzeci zawodnik minionego sezonu ruszał z siódmego pola i bardzo szybko wskoczył na piątą pozycję za obrońcą tytułu Dominikiem Blajerem (DV1 Triton Racing).

Na początku trzeciego okrążenia Blajer przeszedł do ataku skutecznie wyprzedzając Maciejewskiego. Nadciągające Porsche z numerem 1 było znakiem dla Łuczaka, że on też musi zacząć działać. Na tym samym kółku zaatakował prowadzącego Glaca i na chwilę został liderem. Zawodnik Sabelt Esports minimalnie wysunął się przed kierowcę DV1 Triton Racing na dohamowaniu, ale nie wyrobił się w zakręcie i musiał wyjechać poza tor spadając niemalże na koniec stawki.

Taki obrót sprawy był idealny dla duetu w turkusowo-czarnych maszynach, który przewodził stawce. Glac z Blajerem musieli jednak się pilnować, bo za nimi wciąż jechał Maciejewski. Mimo usilnych prób ucieczki, nie byli w stanie zbudować sobie nad nim przewagi. Ta za to rosła nad czwartym Młynkiem przewodzącym peletonowi.

W czołówce było relatywnie spokojnie, za to wiele walki toczyło się w środku stawki. Sędziowie po zakończeniu dnia wyścigowego i rozpatrzeniu protestu postanowili przyznać aż sześć kar o łącznej długości czterdziestu pięciu sekund. Aż dwadzieścia z nich powędrowało na konto Kuby Bluja (Hyperion Motorsport by UniRacers) za incydenty z udziałem Kamila Grabowskiego (Williams Racing Academy) oraz Nikodema Wierzbickiego (Gepard Esports).

Liderzy, wiedząc, że żaden z nich nie ma wyraźnie lepszego tempa od reszty, powstrzymali się od ryzykownych ruchów i spokojnie dojechali do mety. Jerzy Glac przekroczył linię mety jako pierwszy i tym razem żadna kara nie zepchnęła go na dalsze pozycje. Jego kolega z ekipy DV1 Triton Racing Dominik Blajer skończył jako drugi, a podium uzupełnił wicelider klasyfikacji generalnej Jakub Maciejewski.

Drugi wyścig rundy z pierwszego rzędu rozpoczynali Piotr Śmiałek (Neonite Racemand Team) oraz Marcin Skrzypczak (DV1 Triton Racing Legend). W pierwszym zakręcie między nich wcisnął się ruszający z trzeciego pola Michał Rak (Carbon Simsport MPDM). Czołówka pierwszego wyścigu szybko zyskiwała pozycje. Po jednym pełnym przejeździe Sebring International Raceway Dominik Blajer był już piąty. Jakub Maciejewski przebił się na siódme, a Jerzy Glac ósme miejsce. Dwójka ta zamieniła się miejscami jeszcze przed pierwszym zakrętem, przez co zawodnicy ze wszystkich ekip DV1 Triton Racing jechali na pozycjach od trzeciej do siódmej.

Simracerzy w tych samych barwach nie robili sobie problemów. Skrzypczak najpierw puścił przed siebie Mateusza Nogaja (DV1 Triton Racing Mint), a chwilę później Blajera i Glaca jadących razem. W “pociąg” turkusowo-czarnych Porsche wcisnął się Maciejewski po wyprzedzeniu Piotra Jagodzińskiego (DV1 Triton Racign Legend). Dawało mu to jednak dopiero siódme miejsce w chwili, kiedy Blajer jechał jako czwarty.

Próba znalezienia się przed Skrzypczakiem skończyła się jednak kontaktem, za którego winę poniósł Maciejewski. Sędziowie wlepili reprezentantowi Sabelt Esports dziesięć sekund kary. To był jednak dopiero początek problemów dla zwycięzcy rundy na Hockenheimringu. Kilka zakrętów później na dohamowaniu przesadził jego kolega z zespołu Łuczak, co skończyło się obrotem i utratą kilku pozycji.

Nogaj dostał rolę “lokomotywy” DV1 Triton Racing i powoli doganiał Śmiałka z Rakiem, którzy zbudowali sobie przewagę. Zawodnik Cabron Simsport wziął los w swoje ręce i na dziewiątym okrążeniu objął prowadzenie zostawiając rywala z Neonite Racemand Team z tercetem turkusowo-czarnych Porsche na tylnym zderzaku.

Śmiałek dzielnie się bronił współpracując z Rakiem. Ta taktyka zaczęła działać, co wymusiło zmianę planów DV1 Triton Racing. Nogaj puścił przodem Blajera z Glacem licząc, że im pójdzie lepiej z atakami na liderów.

Na ósmym okrążeniu mistrzowi Polski w końcu ta misja się udała i wraz ze swoim partnerem z zespołu wyprzedzili Śmiałka. Chwilę później zrobił to też Nogaj. Na dziesięć minut przed końcem cel był jasny i klarowny – czarno-zielona maszyna Carbon Simsport Michała Raka.

Ten wykorzystał potyczki ze Śmiałkiem na ucieczkę i zyskanie sekundy przewagi. Mimo szalonej gonitwy Blajer wciąż był za daleko, by myśleć o ataku. Na przedostatnim kółku postanowił więc dać szansę Glacowi licząc, że jemu pójdzie lepiej.

Michał Rak był jednak dla nich w tym wyścigu za szybki. Simracer z Carbon Simsport zapewnił swojej ekipie pierwszy wygrany wyścig w tym sezonie. Dominik Blajer tuż przed linią mety został przepuszczony przez Jerzego Glaca, co dało drugie miejsce głównemu zawodnikowi z obozu DV1 Triton Racing. W końcówce na czwarte miejsce przebił się Kamil Grabowski, a Piotr Śmiałek dojechał na piątej pozycji.

Trzecie miejsce w drugim wyścigu połączone ze zwycięstwem w pierwszym wystarczyło, by Jerzy Glac wygrał całą rundę na Sebring International Raceway. Cztery punkty mniej zdobył Dominik Blajer, ale wciąż było to dwa razy więcej niż jego dotychczasowy główny rywal – Jakub Maciejewski. Michał Rak skończył drugi dzień wyścigowy sezonu z trzecim wynikiem.

Dwukrotny mistrz Polski w ten sposób zdecydowanie uciekł od reszty rywali w klasyfikacji generalnej. Jakub Maciejewski jest drugi ze stratą trzydziestu punktów. Tyle samo traci także Mateusz Nogaj (DV1 Triton Racing Mint). Jerzy Glac i Michał Rak dzięki swojej postawie w Sebring wskoczyli na odpowiednio czwarte i piąte miejsce w tabeli.

Przed zawodnikami Porsche Esports Sprint Challenge Poland tydzień przerwy. Kolejny raz na wirtualny tor wyjadą 29 września na brazylijskim Interlagos.

Wypowiedzi zawodników

Jerzy Glac: „Druga runda poszła dokładnie po mojej myśli. Udało mi się zdobyć solidne punkty, które dały mi spory awans w generalce. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszej czasówki, która dała idealne miejsce do startu na tym torze. Pierwszy wyścig dojechałem na P1, bardzo się ucieszyłem z tego powodu i podniosło mnie to na duchu po pierwszej rundzie. Drugi wyścig jechałem z przekonaniem “byleby dojechać i zebrać jakieś punkty”, ale jak już zobaczyłem, że jest okazja na zdobycie podium, to dawałem z siebie wszystko i się udało!”

Dominik Blajer: „Rundę w Sebring mogę zaliczyć do udanych – dwa mocne wyścigi z mojej strony, które dały mi większą przewagę na pozycji lidera. Jako zespół również zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze. Do poprawy u mnie na pewno są kwalifikacje, które w ostatnich rundach nie wyszły tak, jakbym chciał, popełniłem zbyt wiele błędów”.

Michał Rak: „Przeciętne kwalifikacje sprawiły, że musiałem przebijać się przez stawkę w pierwszym wyścigu, udało się go skończyć na pozycji ósmej. Drugi wyścig rozpoczynałem z trzeciego pola startowego, po dobrym starcie wyprzedziłem Marcina Skrzypczaka, co pozwoliło na atakowanie pierwszej pozycji od samego początku. Po kilku okrążeniach udało mi się wyprzedzić Piotra Śmiałka, dzięki czemu mogłem skupić się na oszczędzaniu opon i dyktowaniu tempa”.

O mistrzostwach

Organizatorem i promotorem Porsche Esports Sprint Challenge Poland, cyklu rozgrywanego w ramach Mistrzostw Polski Digital Motorsport 2022 pod egidą Polskiego Związku Motorowego, jest Ragnar Simulator. Sponsorem wydarzenia jest Porsche Polska. Patronami medialnymi są Rally and Race, Eleven Sports i Auto Świat. Partnerami technicznymi iRacing oraz Go4Race.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze