Załoga Grzyb/Siatkowski bardzo szybko przystosowała się do nowego auta jakim jest Ford Fiesta R5, co potwierdza wynik dzisiejszego dnia. Jedynie sekundę stracił do nich lider klasyfikacji generalnej Wojciech Chuchała, a jako trzeci dzień zakończyła załoga Rzeźnik/Mazur.

Od samego rana pogoda w Puławach i okolicach nie rozpieszczała. Było pochmurno i ciągle bardziej lub mniej mżyło. Oczywiście nie jest to najlepsza pogoda do ścigania się po bardzo szybkich Odcinkach Specjalnych, ale z drugiej strony dzięki temu więcej zależało od zawodnika. Faktycznie dało się coś takiego wyczytać po drugim OS, ponieważ Tomasz Kuchar dysponujący jednak odrobinę wolniejszą maszyną od pozostałych czołowych zawodników znalazł się na drugiej pozycji. Różnice jednak były dość spore.

Na trzecim Odcinku Specjalnym, który był krótszy jedynie o kilkadziesiąt metrów od poprzedniego różnice zmalały do dziesiątych części sekundy. Wygrał go Tomasz Kuchar, a tuż za nim uplasował się lider klasyfikacji generalnej RSMP – Wojciech Chuchała, który poważnie myśli o przypieczętowaniu mistrzowskiego tytułu podczas tej rundy. Trzeci był natomiast Grzegorz Grzyb, który może te szyki mu pokrzyżować.

Nie wszystkim niestety udało się dojechać do mety OSu Dys. Pechowcem była załoga Frycz/Sporek, która swoje Subaru najprawdopodobniej zaparkowała na jednej z posesji znajdującej się wokół trasy.

 

Najwięcej akcji miało miejsce na czwartym Odcinku Specjalnym. Przed jego startem deszcz wreszcie skończył padać, a po chwili wyszło słońce. Pomimo tego trasy pozostawały bardzo mokre i w niektórych miejscach brakowało przyczepności. Bardzo niebezpiecznym miejscem do oglądania był drugi Punkt Widokowy, gdzie kibice gromadzili się w strefie, która służyła jako rajdowy odpowiednik asfaltowego pobocza. Na szczęście służby wyprosiły fanów z tego miejsca.

Jak się okazało po przejeździe kilku zawodników służby wiedziały co robiły, ponieważ hamowanie znajdowało się po długiej prostej, a w dodatku w ostatniej fazie kierowcy zjeżdżali w dół. Wielu z nich bardzo ostrożnie ustawiało się do wejścia w zakręt, ale niektórym zdarzyło się przestrzelić punkt hamowania. Jednym z nich był Tomasz Kuchar, który korzystając ze strefy wyjazdowej wykonał obrót o 180 stopni i wrócił na trasę. Stąd też dziesięciosekundowa starta do lidera tego OSu.

Kilka minut później na drugim punkcie widokowym można było dostrzec ruch wśród służb ratunkowych. Jak się okazało kilkanaście metrów dalej wypadek miała załoga Kluszczyński/Marschal. Subaru zostało kompletnie roztrzaskane, a  załoga została przewieziona na badania kontrolne do szpitala. Wypadek spowodował opóźnienie startu drugiej pętli o dziesięć minut.

Po pierwszej pętli, załogi udały się do parku serwisowego. Mechanicy zabrali się za rutynowe sprawdzenie maszyn, ale większość z nich nie miała żadnych usterek i ostatnie chwile wykorzystano na wytarcie maszyn z brudu. W międzyczasie pogoda znacznie się poprawiła i wreszcie wyszło słońce, a gdy rozpoczął się piąty OS, to po deszczu nie było praktycznie śladu. Między innymi dzięki temu na trasie pojawiło się więcej kibiców.

Na rozpoczęcie drugiej pętli w Garbowie najszybszy był Łukasz Habaj, który dzięki temu rezultatowi przesunął się na czwarte miejsce, przed Tomasza Kuchara. Kierowca pilotowany przez Daniela Dymurskiego najprawdopodobniej w suchych warunkach miał minimalne straty do swoich rywali za sprawą odrobinę wolniejszego auta. Jednak na hamowaniach i szybkich łukach można było zauważyć prawdziwą agresję i jazdę na limicie w wykonaniu tego zawodnika.

Na pierwszej pętli Rajdu Nadwiślańskiego Wojciech Chuchała był minimalnie lepszy od Grzegorza Grzyba na Odcinku Specjalnym Dys. Podobnie było i po południu z tym, że lider klasyfikacji generalnej RSMP objął prowadzenie w całym rajdzie, ale różnica pomiędzy pierwszą dwójką była minimalna. Tak więc wszystko rozstrzygnął chyba najniebezpieczniejszy OS, który mieścił się w Kurowie.

Ostatni Odcinek Specjalny pierwszego etapu Rajdu Nadwiślańskiego ze względu na walkę o 15 punktów do klasyfikacji generalnej stał się niezwykle widowiskowy. Po popisowej jeździe Grzegorz Grzyb pilotowany przez Daniela Siatkowskiego wygrał rywalizację w dniu dzisiejszym z Wojciechem Chuchałą.

Czy Grzegorz Grzyb wygra także jutrzejszy etap i zarazem cały Rajd Nadwiślański? Jutro powinniśmy się o tym przekonać.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race