Sezon 2019 Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross jest już na pełnych obrotach i w najbliższy weekend ponownie zobaczymy zawodników na torze. Tym razem rallycrossowa kawalkada zawita do Torunia, gdzie zmierzą się nie tylko uczestnicy naszego krajowego czempionatu, ale także zawodnicy walczący w ramach mistrzostw Europy centralnej strefy. Do zawodów zgłoszono aż 109 maszyn, więc kibice znów mogą liczyć na dwa dni wypełnione sportowymi emocjami.

W stolicy Peru – Limie zakończyła się 41 edycja Rajdu Dakar. Jej uczestnicy mieli do pokonania 10 wyjątkowo trudnych odcinków specjalnych. Zwycięzcami zostali Toby Price wśród motocyklistów, Nasser Al-Attiyah po raz trzeci w karierze w kategorii samochodów, Nicolás Cavigliasso, który zdominował rywalizację w klasie quadów, Francisco “Chaleco” López, najlepszy w kategorii UTV oraz Eduard Nikołajew, który po raz czwarty wygrał w klasyfikacji ciężarówek. 179 uczestników (75 motocykli, 15 quadów, 76 samochodów, 20 pojazdów UTV i 13 ciężarówek) dotarło do mety na plaży Magdalena, gdzie 11 dni temu wystartowali do rajdu. Bardzo dobrze spisali się Polacy. Kuba Przygoński zajął rewelacyjne czwarte miejsce, a Darek Rodewald – mechanik pokładowy w ciężarówce Gerarda de Rooya po raz piąty w swojej karierze stanął na podium Dakaru!

Trasa pętli ze startem i metą w Pisco prowadziła przez pustynię Ica. Na początek kierowcy mieli do pokonania 80 km wydm, a następnie serię wydm nadmorskich, a potem kolejną sekwencję wydm pustynnych, wśród nich trzy potężne masywy na ostatnich 100 kilometrach, które mocno dały się we znaki nawet najlepszym, takim jak Adrien van Beveren, Stéphane Peterhansel czy Sébastien Loeb.

Droga powrotna do Pisco zaczęła się od partii z piaskiem fesz-fesz, a następnie prowadziła przez blisko 80 kilometrów plażą nad Pacyfikiem. Ostatnia część odcinka to wyjątkowo trudne pasma wydm Ica, pokonywane już podczas pierwszej części rajdu, a także partia typowo off-roadowa, wymagająca wyjątkowej uwagi od pilotów.

Turyści odwiedzają zwykle miasto San Juan de Marcona, aby obejrzeć słynne rysunki z Nazca, stworzone przed wiekami przez Indian. Siódmy odcinek specjalny Dakaru ze startem i metą w tym mieście różnił się od poprzednich, a zestaw trudności przygotowany przez organizatorów dał się we znaki zawodnikom wszystkich kategorii. Ci, którzy lubią szybkie partie byli w swoim żywiole przez pierwsze 100 kilometrów, ale potem musieli pokonać trudne sekcje piasku fesz-fesz, a dalej wyboiste dukty na płaskowyżu w połowie odcinka. Potem czekało ich 50 kilometrów wydm Duna Grande i Duna Argentina, a końcówka odcinka to szybka, trudna nawigacyjna sekcja w rejonie San Juan.

Podróż z Yauca do miasteczka San Juan de Marcona może wydawać się przyjemną wyprawą. Te dwa miasta dzieli niespełna 100 km do pokonania drogą Panamericana wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Jednak uczestników Dakaru czekało w niedzielę zupełnie inne wyzwanie. Na początek mieli do pokonania długą sekcję dojazdową (267 km dla motocykli, 443 km dla samochodów). Zaraz po starcie odcinka specjalnego trasa wiodła przez potężne wydmy regionu Tanaka, najtrudniejsze w rajdzie, jeszcze trudniejsze, niż przed rokiem. Potem przyszło zawodnikom zmierzyć się z partią nieco łatwiejszych wydm Acarí. Następnie partia po plaży w Puerto de Lomas, dalej typowo off-roadowa sekcja i na zakończenie odcinka finałowa rozgrywka na wydmach Duna Grande i Duna Argentina.

247 pojazdów osiągnęło półmetek i dzień przerwy w Dakarze w mieście Arequipa (105 motocykli, 18 quadów, 93 samochody, w tym 24 UTV i 32 ciężarówki) – 74% startujących; to najniższy odsetek od 2007.

Uczestnicy tegorocznego Dakaru, którzy dotarli do mety piątego etapu będą mieli w sobotę dzień zasłużonego odpoczynku. W piątek rano wystartowali do najdłuższego w tegorocznej edycji odcinka specjalnego w mieście Tacna, które jest najbardziej oddalonym od Limy punktem trasy. W ten sposób wyruszyli w drogę powrotną do stolicy kraju, pokonując strefy piasku fesh-fesh i kamieniste dukty wijące się we wspaniałych kanionach, ku uciesze fotografów i operatorów kamer.

W czwartek uczestnicy Dakaru pokonali pierwszą część etapu maratońskiego. Rano, zaraz po starcie musieli przejechać niewielką strefę wydm, by następnie przenieść się w strefę drobnego piasku fesh-fesh. Gdzieniegdzie, zwłaszcza podczas przejazdu wzdłuż rzeki Rio Tambo, trasa była twarda i kamienista. Dalej, po opuszczeniu rozległego płaskowyżu Pampa de la Clemesí, zawodnikom znów dał się we znaki kurz. W końcówce, pomiędzy portowym miastem Ilo i Moqueguą czekał ich prawdziwy slalom pomiędzy kamieniami!

Arequipa, drugie co do wielkości miasto Peru, leży u podnóża wulcanu Misti, ale jedyne erupcje, obserwowane w środę w Dakarze miały miejsce w klasyfikacjach rajdu. Trasa trzeciego etapu prowadziła na północ poprzez wydmy Duna Grande i Duna Argentina w rejonie San Juan de Marcona, a następnie w wysokie góry (2 000 m n.p.m.) w rejonie Cobrepampa, gdzie pułapki nawigacyjne pogrzebały definitywnie szanse jednego z faworytów – Joana Barredy. Trzecia część odcinka prowadziła wśród drobnego piasku fesh-fesh i była trudnym sprawdzianem umiejętności dla kierowców, podobnie jak długie proste i wydmy Acarí w końcówce odcinka.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race