Magnussen: To nie był mój dzień

Kevin Magnussen nie tylko nie zdobył punktów, ale uszkodził swojego Haasa w końcówce rywalizacji wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Australii.

Duńczyk wystartował do rywalizacji z nadzieją, że uda mu się awansować z czternastej pozycji i walczyć o punkty. Cały plan legł w gruzach, kiedy po wypadnięciu Alexa Albona na torze pojawiła się czerwona flaga. Chwilę wcześniej kierowca Haasa zjechał na zmianę opon, która zepchnęła go na ostatnie miejsce.

„Mieliśmy pecha z pierwszą czerwoną flagą, ponieważ zjechaliśmy chwilę wcześniej na pit stop z jedenastej pozycji i wydawało się, że jesteśmy szybsi niż samochody przed nami, więc byłem pewny siebie na tym etapie wyścigu. Zjechaliśmy przy samochodzie bezpieczeństwa, a potem pojawiła się czerwona flaga. Wszyscy założyli opony [darmowy pit stop bez straty pozycji przyp. red], a my byliśmy ostatni. To nie był mój dzień, ale wydawało się, że samochód ma przyzwoite tempo, więc to mnie nakręca, aby następnym razem naciskać” – powiedział Magnussen.

Kevin wyruszył na pola startowe i przystąpił do restartu jako ostatni, ale podczas okrążenia rozgrzewkowego o mało nie doszło do kolizji z innymi samochodami, które nagle spowolniły, a wręcz zatrzymały się w szóstym zakręcie. Kierowca Haasa wypadł z zakrętu i musiał ratować się ucieczką na pobocze, co spowodowało zabrudzenie opon.

Apogeum pecha nastąpił w samej końcówce rywalizacji, gdzie Duńczyk broniąc się przed wyraźnie szybszym Zhou Guanyu za szeroko wyjechał w drugim zakręcie, uderzając tyłem bolidu o ścianę, co doprowadziło do uszkodzenia prawej felgi. To był koniec wyścigu dla Magnussena, a odłamki felgi znajdujące się na dużej powierzchni doprowadziły do pojawienia się kolejnej czerwonej flagi.

„Otarłem się o ścianę w drugim zakręcie, a felga pękła, opona całkowicie zeszła i musiałem się zatrzymać. Nie poczułem nawet tego, co zdecydowanie nie było czymś dużym, ale było wystarczające, aby uszkodzić felgę i doprowadzić do zejścia opony. To niefortunne. Byłem na dwunastej pozycji i myślę, że w tym czasie nic nie zapowiadało tego, że będę w stanie zdobyć punkty”.

Teraz przed Duńczykiem miesięczna przerwa. Następny wyścig odbędzie się w Baku, gdzie rok temu kierowca Haasa nie dojechał do mety z powodu awarii swojego Haasa.

Źródło: Z wykorzystaniem informacji prasowej zespołu MoneyGram Haas F1 Team

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze