Będący w Formule 1 od sezonu 2014 Kevin Magnussen uważa, że jest w kolejce kierowców, którzy zasługują na topowy zespół.

Podczas Grand Prix Meksyku Duńczyk będzie świętować swoje 100. Grand Prix i nadal wierzy, że po wielu przykrych przygodach w Formule 1 w końcu nadejdzie dzień, w którym poprowadzi samochód dający szanse na więcej niż miejsce w drugiej dziesiątce.

„Czuję, że jestem w kolejce kierowców do topowej ekipy, ale to co czujesz nie jest ważne” – powiedział Magnussen. „Jedyną rzeczą którą mogę dać, to moje wyniki i wierzyć, że ludzie wokół mnie otworzą pewne drzwi. Mam 27 lat i myślę, że mam wystarczający wiek i doświadczenie”.

Jak powszechnie wiadomo, większość miejsc w topowych ekipach jest już zajęta, a jedyną nadzieją na wolne miejsce są nowe przepisy, które jeszcze nie zostały jeszcze ustalone i uchwalone: „W sezonie 2021 chciałbym zasiadać w możliwie najlepszym zespole. Jestem otwarty i zrelaksowany tym faktem. To nie jest coś o czym teraz myślę, ale ewentualnie muszę o tym myśleć”.

Kierowca Haasa odniósł się również do swojego agresywnego stylu jazdy, który jest powodem i przedmiotem wielu dyskusji nawet w samej ekipie Magnussena: „To nie była świadoma strategia. Nie chodziło o zyskanie szacunku. Patrzę na zasady tak samo jak patrzę na białe linie na torze – im bliżej ich jesteś tym szybciej jedziesz, nie ma potrzeby aby zostawiać białym liniom przestrzeń”.

Jak przyznał jednak Magnussen, nie czyta tego co ludzie o nim piszą i nie słucha: „Staram się nie czytać co jest napisane i powiedziane o mnie, ponieważ to, co mam od ekipy i szefów jest pełne szacunku”.

Źródło: insideracing.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race