Charles Leclerc powiedział, że nie może doczekać się pierwszego w barwach Ferrari startu w swoim domowym wyścigu w Monako i podkreślił, że liczy na odwrócenie losów tegorocznego sezonu.

Ferrari nie może mówić o łatwym początku sezonu. Po obiecującym, ale jednocześnie rozczarowującym Grand Prix Bahrajnu, Mercedes był w stanie zgarnąć dublety we wszystkich tegorocznych wyścigach. Leclerc ma nadzieję jednak, że charakterystyczny tor w Monako przyniesie jego zespołowi lepsze rezultaty niż dotychczas i domowy wyścig okaże się być dla niego szczęśliwy.

„Domowa runda jest zawsze wyjątkowym weekendem, a teraz jest to jeszcze bardziej szczególne, ponieważ będę startować w czerwonych barwach Ferrari, mając szansę na bardzo dobry rezultat, więc będziemy naciskać. Oczywiście mieliśmy trudny początek sezonu. Wolne zakręty w Barcelonie nie były obiecujące, ale zazwyczaj Monako jest inne. Spróbujemy zmienić obraz sytuacji. Nie będzie to łatwe, ale damy z siebie wszystko” – powiedział Leclerc.

Monakijczyk dodał również, że obiekt w Monako jest unikatowy w skali całego kalendarza Formuły 1, porównując go do toru gokartowego.

„Jeździłem tutaj tylko raz w samochodzie Formuły 1, więc przejście z Formuły 2 było ogromnym skokiem, zaś odczucie z jazdy było ekstremalnie szybkie. Szczerze mówiąc, podczas kwalifikacji nigdzie indziej nie miałem podobnego wrażenia. Jazda odbywa się bardzo blisko barier, a tor sam w sobie jest podobny do toru gokartowego – nie ma odpoczynku, jednak odczucie jest fantastycznie. Podczas samego wyścigu trudno jest wyprzedzać. Ogólnie rzecz ujmując, okrążenie w kwalifikacjach jest dla mnie jako kierowcy najlepszym momentem w trakcie weekendu”.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race