Szef zespołu Formuły 1 Mercedesa Toto Wolff może świętować po wyścigu w Szanghaju trzeci tegoroczny dublet. Jednym z najważniejszych momentów rywalizacji był zjazd obu kierowców niemieckiej ekipy na tym samym okrążeniu.

„W piątek mieliśmy dobre tempo wyścigowe, ale nie wyglądało to na dominujący scenariusz” – powiedział Austriak. „Prezentowaliśmy solidne tempo i może mieliśmy niewielką przewagę nad Ferrari, ale nie taką jak widzieliśmy dzisiaj. Dobrze dbamy o opony i myślę, że w Szanghaju – gdzie tor jest zupełnie inny niż w Bahrajnie – mieliśmy właściwy pakiet”.

„Myślałem, że lepsza prędkość Ferrari na prostych będzie dla nas zagrożeniem na początku wyścigu, a przy otwartym DRS-ie będzie nam zagrażać jeszcze bardziej. Nie zbliżali się jednak do nas, zatem wydaje mi się, że nasze wyjścia na długie proste były bardzo dobre i mogliśmy otworzyć wystarczającą przewagę, aby nie mogli się wystarczająco zbliżyć”.

Zapytany o to, czy spodziewał się znakomitych wyników w pierwszych wyścigach sezonu, odpowiedział: „Na początku testów nie wyglądało to dobrze, ale przywieźliśmy nowy pakiet aero i czwartego dnia w końcu uzyskaliśmy obiecujący czas okrążenia. Melbourne było wielkim zaskoczeniem, kiedy wszyscy odkryli karty i okazało się, że nasze osiągi są wystarczająco dobre. Bahrajn nas zaskoczył, bo przy takim układzie oraz szorstkim asfalcie to Ferrari powinno było wygrać wyścig, gdyby brać pod uwagę tylko osiągi samochodu. Może to nie jest popularna opinia, ale widzimy, że Ferrari jest bardzo mocne i oczekujemy dalszej walki o pole position i zwycięstwa w wyścigach”.

Przechodząc do strategii niedzielnego wyścigu oraz podwójnego pit-stopu, powiedział: „To była ciekawa sytuacja, bo Valtteri był pod presją ze strony Sebastiana, zatem gdyby Sebastian zjechał na postój, podciąłby Valtteriego. Max wywołał reakcję w przypadku obu zjazdów do boksów. Nikt nie był pewny czy będą próbować pojechać na jeden postój, czy zdecydują się na dwa. Gdy Max zjechał do boksu, Ferrari musiało to pokryć, a my chcieliśmy uniknąć podcięcia ze strony Sebastiana”.

„Logiczne byłoby, aby ściągnąć na postój Valtteriego, ale wtedy podciąłby Lewisa. Nie chcieliśmy ingerować w kolejność, więc podjęliśmy decyzję o podwójnym zjeździe, na co mieliśmy akurat odpowiednią ilość czasu. Wykonanie było tak imponujące, że nawet Dr. Zetsche zebrał wszystkich mechaników i pogratulował im, mówiąc, że nie widział nigdy wcześniej czegoś takiego w Formule 1”.

Zapytany o decyzję Ferrari o zamianie pozycji swoich kierowców na torze, dodał: „To oczywiście trudna sytuacja, bo zawsze chciałoby się mieć szybszy samochód z przodu, aby gonił on rywali. Sebastian mówił, że był na tym etapie szybszy, zatem jestem w stanie zrozumieć tę decyzję. Kiedy jednak zacznie się robić takie rzeczy, tworzy się precedens i bardzo trudno nad tym zapanować. To problem nie tylko Ferrari – byliśmy w podobnej sytuacji z Nico i Lewisem, a także z Valtterim i Lewisem – nawet dzisiaj naciskali na siebie do tego stopnia, że ryzykowali nieukończeniem wyścigu”.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race