Max Verstappen wystartuje do niedzielnego Grand Prix Chin Formuły 1 z piątego pola. Holender uczestniczył w zamieszaniu na końcu sesji kwalifikacyjnej, w której jako jeden z kilku kierowców nie zdążył rozpocząć pomiarowego okrążenia przed wywieszeniem flagi w szachownicę.

„Nie wiedziałem, czy na tym etapie pozostawało 10 czy 15 sekund” – powiedział kierowca Red Bull Racing. „Trzymałem się za poprzedzającym samochodem, bo taka jest niepisana zasada. Kiedy zostały dwa zakręty, inni po prostu mnie wyprzedzili. Tak czasem bywa, a gdy zorientowałem się, że muszę się pospieszyć, było już za późno. W ostatnim zakręcie wyprzedził mnie jednak Daniel i co mogłem zrobić – to był chaos. Potrzeba przynajmniej 4-5 sekund odstępu, żeby okrążenie nie było zepsute przez brudne powietrze z poprzedzającego auta”.

Zapytany o rozwiązanie na przyszłość, powiedział: „Zawsze każdy chce być ostatnim kierowcą na torze. Następnym razem muszę wiedzieć, ile dokładnie pozostaje czasu. Wygląda jednak na to, że wszyscy wyjechali po prostu za późno – gdyby kierowcy za mną mnie nie wyprzedzili, to też by nie zdążyli”.

Mówiąc o możliwym rezultacie kwalifikacji, dodał: „Walczyliśmy o trzecią lokatę i z pewnością mieliśmy na nią szansę. Moje pierwsze okrążenie w Q3 nie było idealne, więc z pewnością mogłem powalczyć i czułem, że miałem szansę. Podczas wyścigu wszyscy będą bardzo blisko i miejmy nadzieję, że będzie ciekawie. W użyciu będą różne strategie, a samochód bezpieczeństwa mógłby bardzo wiele namieszać. Nasz samochód zachowuje się tutaj znacznie lepiej niż w Bahrajnie, ze względu na to, że poprawiliśmy ustawienia samochodu”.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race