Robert Kubica powiedział, że decyzja o jego powrocie do Formuły 1 była słuszna, a uzyskany wynik podczas Grand Prix Australii nie budzi u niego jakichkolwiek wątpliwości w tym temacie.

Polski kierowca ukończył otwierający sezon wyścig F1 na 17 pozycji, trzy okrążenia za zwycięzcą niedzielnej rywalizacji – Valtterim Bottasem. Biorąc pod uwagę formę zespołu ROKiT Williams Racing, w którym ściga się Kubica, a także ograniczony program przygotowań zespołu z Grove przed startem sezonu, wynik ma mecie nie powinien wzbudzać zdziwienia.

Po Grand Prix Australii, Kubica został zapytany o to, czy żałuje powrotu do F1 z perspektywy wyniku, jaki osiągnął na torze w Melbourne: „Nie, ponieważ podjąłem decyzję [o powrocie] więcej niż sześć tygodni przed końcem ubiegłego roku. Wiedziałem, że będzie to dla mnie niezwykle trudne wyzwanie, aby wrócić do tak konkurencyjnego sportu i być ponownie na polach startowych. Wiedziałem, że może to być trudny okres dla Williamsa, ale nie spodziewałem się, że przyjadę do Australii tak nieprzygotowany”.

Kubica wyjaśnił, że mówiąc o nieprzygotowaniu, chodzi o perspektywę kierowcy i jego przejechany dystans podczas przedsezonowych testów, gdzie ilość dni na sprawdzenie czegokolwiek jest ograniczona, a ważnym jest zrozumienie samochodu, jego ocena pod kątem możliwości rozwoju, czy opinia na temat faktycznego potencjału jakim się dysponuje. „Nie chodzi o fizyczny punkt widzenia, ale same prowadzenie samochodu". - powiedział Kubica. „Dla mnie Barcelona była najważniejszym okresem ostatnich ośmiu lat, jako kierowca - nie, jako osoba, dlatego, że byłem wtedy w szpitalu i nie mogłem chodzić. Z punktu widzenia kierowcy, nie było dla mnie ważniejszych dni testowych w życiu jak te ostatnie w Barcelonie”.

„Niestety nie wszystko zadziałało tam tak jak powinno, więc znalazłem się w trudnej sytuacji, ale jakoś muszę przez to przejść, wliczając w to także Bahrajn i prawdopodobnie kilka kolejnych wyścigów. Nie jestem człowiekiem szczególnie emocjonującym się, ale po wyścigu [w Australii] czułem, że to wielkie osiągnięcie”.

Kierowca Williamsa zaznaczył także, że wyścig w Melbourne był swego rodzaju „testem” dla niego i jego zespołu, ze względu na fakt opuszczenia kilku dni testowych na torze Catalunya oraz ograniczony w związku z tym program przygotowawczy. „Musiałem nauczyć się dużo rzeczy na nowo lub po prostu przypomnieć je sobie. Musiałem też kilka rzeczy udoskonalić i dostroić do innej Formuły 1. Potraktowałem ten weekend również w celu znalezienia swoich ograniczeń, chociaż normalnie nigdy tego nie robisz podczas weekendu wyścigowego, ale nie mieliśmy nic do stracenia”.

Źródło: crash.net

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race