Robert Kubica przyznał, że nie mógł zaliczyć tego wyścigu do najbardziej udanych, zwłaszcza po kontakcie z pierwszego okrążenia oraz utracie lusterka również na wczesnym etapie wyścigu w Australii.

Polak do rywalizacji na torze Albert Park przystępował z ostatniego, 20. pola startowego. Już na starcie inauguracyjnego wyścigu sezonu w pierwszym zakręcie Kubica uczestniczył w kolizji z kierowcą Red Bull Racing Pierrem Gaslym, w wyniku czego doszło do uszkodzenia przedniego skrzydła w Williamsie. Początkowa strategia zakładała jazdę od początku na twardych oponach, jednak nieplanowany postój po pierwszym okrążeniu wymusił zastosowanie alternatywnego planu. Ostatecznie zajął od 17. miejsce, tracąc 3 okrążenia do zwycięzcy wyścigu – Valtteriego Bottasa.

„Zdecydowanie to nie był łatwy wyścig, ale wiedzieliśmy o tym jeszcze przed startem. Chcieliśmy rozpocząć rywalizację na twardych oponach, aby zebrać na nich doświadczenie. Prawdopodobnie jako jedyny ruszałem na tym ogumieniu” – powiedział Kubica.

„Start był dobry, chociaż miałem moment paniki, bo nie widziałem świateł, a dodatkowo zabuksowały mi opony. W pierwszym zakręcie jechałem po wewnętrznej i na wyjściu z niego jeden z Red Bulli udał się na prawą stronę toru, aby uniknąć innego kontaktu i doszło między nami do kolizji, doprowadzając do uszkodzenia przedniego skrzydła i musiałem zjechać do boksów. Oprócz tego na trzecim okrążeniu straciłem lusterko, więc zarządzanie niebieskimi flagami nie było łatwe. Wiem, że może to zabrzmieć dziwnie i myślałem, że nigdy nie powiem czegoś takiego, ale mimo uszkodzeń samochodu z takiej sytuacji można wyciągnąć pozytywy. Chciałbym jeszcze raz podziękować całemu zespołowi”.

Z kolei jego zespołowy kolega George Russell przyznał, że dał z siebie wszystko w swoim pierwszym wyścigu w Formule 1, jednak podkreślił, że przed zespołem czeka sporo pracy.

„Cieszę się, że dowiozłem samochód do mety bez żadnych dramatów. Fizycznie czuję się dobrze i z mojej strony to był dobry pierwszy wyścig, ale rozczarowujące jest to, że pod względem tempa tak dużo tracimy. Przeprowadziliśmy dodatkowy postój, aby wypróbować wszystkie trzy mieszanki opon i niestety na takiej pozycji obecnie się znajdujemy. Jutro mamy sporo pracy do zrobienia i miejmy nadzieję, że od tego momentu będzie lepiej” – tłumaczył Russell.

„Nie interesuje mnie walka z Robertem o ostatnie miejsce – musimy pracować razem, aby to się udało. Ogólnie mogę być dumny i zadowolony z siebie, ponieważ przyjechaliśmy tutaj wiedząc, czego się spodziewać i osiągnąłem prawie wszystkie moje cele”.

Źródło: Z wykorzystaniem informacji prasowej ROKiT Williams Racing

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race