Niedoszły zwycięzca ostatniego Grand Prix Brazylii Formuły 1 Max Verstappen stwierdził w padoku toru Yas Marina, że nie żałuje swojego zachowania podczas konfrontacji z Estebanem Oconem po zakończeniu wyścigu.

Kierowca Red Bull Racing miał za sobą ostatni zjazd do boksów i jechał po, jak się wydawało, pewne zwycięstwo, gdy zderzył się z nim Ocon, próbujący powrócić na okrążenie lidera po swoim pit-stopie. Verstappen po wypadnięciu z toru szybko wrócił do rywalizacji, lecz spadł na drugie miejsce i nie zdążył dogonić nowego lidera Lewisa Hamiltona.

Po wyścigu doszło do konfrontacji obu kierowców, w której Verstappen kilkukrotnie popchnął Francuza, za co otrzymał karę odbycia dwóch dni prac społecznych.

„Nie żałuję tego, bo poszedłem otrzymać przeprosiny, a usłyszałem zupełnie coś innego” – powiedział Holender. „Wszystkimi kierowały emocje, a biorąc pod uwagę, że chwilę wcześniej straciłem zwycięstwo, uważam, że zachowałem się bardzo spokojnie. Mogło być znacznie gorzej”.

„Myślę, że przepychanki zdarzają się w każdym sporcie, zaledwie kilka dni temu widziałem jedną podczas meczu piłkarskiego, więc uważam, że moje zachowanie było całkiem spokojne. Czego się po mnie spodziewaliście, że podam mu rękę? Podziękuję za pozbawienie zwycięstwa? Myślę, że zareagowałem zupełnie normalnie”.

„Dobrze, otrzymałem dwa dni pracy dla FIA i zobaczymy, co będę w tym czasie robić. Nie słyszeliście jednak tego, co zostało tam powiedziane, widzieliście tylko nagranie tego, jak go popycham i nie rozumiecie kontekstu. Usłyszałem wtedy coś, czego się nie spodziewałem i wkurzyło mnie to. Jak mówiłem, nie jesteśmy robotami. Mamy swoje emocje i o ile nie zastąpi się kierowców automatami, zawsze tak będzie”.

Źródło: crash.net

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race