Podczas piątkowego spotkania z zespołami władze Formuły 1 wspólnie z FIA przedstawiły swoje propozycje zmian na 2021 rok – m.in. ograniczenie budżetowe do 150 milionów dolarów. Christian Horner wyjaśnił, co według niego oznaczać będzie ten limit i kto na tym zyska.

Jeśli zespoły nie będą mogły inwestować pieniędzy w rozwój technologiczny, to z pewnością znajdą inne miejsce, gdzie ulokują swoje majątki. Od 2021 roku planowany jest limit wydatków wynoszący 150 milionów dolarów rocznie dla wszystkich teamów. Ograniczenie nie dotyczy jednak wydatków związanych z marketingiem, a także wynagrodzeń dla najlepszych pracowników oraz kierowców.

„Największymi zwycięzcami będą najprawdopodobniej kierowcy” – stwierdził Horner. „Jeżeli wynagrodzenia kierowców będą wyłączone z tego limitu, to mogą one drastycznie wzrosnąć” – kontynuował szef zespołu Red Bull.

Zespoły, które mają już zaplanowane wydatki na kilka lat do przodu, będą musiały ulokować pieniądze w obszary, które nie zostały wymienione przez Liberty Media w kwestii limitów budżetowych, a mogą mieć wpływ na osiągi uzyskiwane przez team. Możemy spodziewać się, że od 2021 roku zespoły będą oferować astronomiczne wynagrodzenia najlepszym kierowcom, aby zwabić ich do siebie.

„W tym sporcie wszystko kręci się wokół rozwiązywania problemów. Każdy zespół będzie chciał wydać tyle pieniędzy, ile będzie miał do dyspozycji, a może nawet 10% więcej, aby być konkurencyjnym” – zakończył Horner.

Źródło: motorsport-total.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race