Szef programu Formuły 1 Mercedesa Toto Wolff przyznał, że zespół nadal boryka się z problemem przegrzewających się opon tak jak to miało miejsce w przeszłości, lecz przestrzega przed nazywaniem tegorocznego auta divą.

Austriak uważa, że tor w Bahrajnie – uznany przez Pirelli za najbardziej szorstki w całym kalendarzu - nie współgrał z mocnymi stronami Mercedesa: „Od początku mówiłem, że w tym sezonie będzie nam dużo trudniej, ze względu na konkurencję ze strony Ferrari i Red Bulla. Nie żartowałem też twierdząc, że w wysokich temperaturach i na szorstkiej nawierzchni możemy sobie nie radzić”.

Wolff nazwał ubiegłoroczny samochód „divą”, ze względu na jego dużą wrażliwość na panujące warunki oraz trudności w znalezieniu właściwych ustawień. Zapytany o to przez dziennikarzy, szef Mercedesa stwierdził, że nowy samochód nie podziela tej charakterystyki: „Nie, jest inaczej – myślę, że nasi kierowcy postrzegają samochód jako bardzo zrównoważony, po prostu brakowało nam dzisiaj tempa”.

Pomimo problemów, Wolff widzi pewne podobieństwa do poprzednich modeli: „W ostatnich latach zawsze wydawało nam się, że walczymy na poszczególnych torach. Bahrajn był jednym z obiektów, gdzie osiągnęliśmy sukcesy, ale czasem nie było łatwiej znaleźć odpowiednie ustawienia. To jest bardzo interesujące, że przepisy się zmieniają, samochody są inne, mamy inne opony, ale w DNA każdego samochodu są kilka słabych jak i mocnych stron i wydaje się, że te mocne i słabe strony pozostają, pomimo tego, że wszystko inne się zmienia”.

Źródło: motorsport.com

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race