Szef zespołu Formuły 1 Mercedesa Toto Wolff jest przeciwny zmodyfikowaniu przepisów w sposób, który ułatwi dołączenie do serii nowym ekipom.

Władze F1 zaangażowały niedawno byłego szefa zespołu McLarena Martina Whitmarsha w celu dostosowania poziomu wydatków do obecnych realiów finansowych. Wolff nazywa jednak takie działania sztucznym wyrównywaniem stawki i uważa, że żaden zespół nie powinien mieć łatwych początków.

„Bariera wejścia jest wysoka, jak w każdym konkurencyjnym środowisku i nikt nie powinien domagać się dobrych wyników od samego początku” – stwierdził. „My również mieliśmy trudny okres, a w latach 2010-2012 odnieśliśmy tylko jedno zwycięstwo”.

„Czym będzie Formuła 1, jeśli przepisy zostaną sprowadzone do takiego poziomu, że ktoś nowy może od razu znaleźć się w czołówce? Na pewno się ucieszą, gdy tak będzie. Muszę jednak ostrzec przed takim sztucznym wyrównywaniem stawki – koniec końców, wszystkie obecne zespoły zasłużyły sobie na miejsce w stawce ciężką pracą oraz ogromnymi inwestycjami”.

Austriak rozumie jednak potrzebę redukcji kosztów w pewnym zakresie oraz widzi taką możliwość w standaryzacji niektórych elementów.

„Uważamy, że niektóre komponenty powinny zostać ustandaryzowane i dostępne w dystrybucji. Powinniśmy przemyśleć, których części nowy zespół mógłby nie chcieć samemu rozwijać i którym udostępnilibyśmy nasze technologie lub je ustandaryzowali”.

Źródło: thecheckeredflag.co.uk

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race