Verstappen wygrywa chaotyczne GP Australii z trzema czerwonymi flagami

Max Verstappen zamienił pole position na zwycięstwo w Grand Prix Australii, które aż trzykrotnie było przerywane czerwoną flagą z powodu wielu incydentów. Drugie miejsce zajął Lewis Hamilton, który na pewnym etapie rywalizacji był nawet liderem, lecz musiał uznać wyższość aktualnego mistrza świata, a na najniższym stopniu podium stanął po raz trzeci z rzędu Fernando Alonso, który może mówić o szczęściu.

W przeciwieństwie do wcześniejszej dość mieszanej pogody, w dzień wyścigu na torze Albert Park niebo było bezchmurne, a szansa na opady deszczu wynosiła zero procent. Temperatury nie były jednak nadal zbyt wysokie, lecz jest to typowe w Australii o tej porze roku, gdzie zaczyna się już jesień – temperatura powierza wynosiła 18°C, a toru – 35°C. To był jednocześnie pierwszy tegoroczny wyścig F1 rozgrywany przy naturalnym świetle słonecznym po dwóch nocnych zmaganiach w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej.

Z alei serwisowej do GP Australii startowało dwóch kierowców: Valtteri Bottas oraz Sergio Pérez. W przypadku Fina na pojedynczym okrążeniu zabrakło tempa, a przez 19. pole startowe ekipa Alfa Romeo postanowiła złamać zasady parku zamkniętego i dokonać dodatkowych zmian w zawieszeniu samochodu. Z kolei Pérez po błędzie w Q1 w kwalifikacjach miał i tak startować z ostatniego pola, a ze względu na obawy dotyczące hamowania, Red Bull także postanowił założyć nową elektronikę sterującą i baterię, a także dokonać modyfikacji zawieszenia w jego bolidzie, których nie można normalnie dokonywać w ramach zasad parku zamkniętego.

Jeśli chodzi o dobór opon, ścisła czołówka zdecydowała się na start na żółtych oponach pośrednich. Pierre Gasly (P9), Esteban Ocon (P11), Zhou Guanyu (P17) oraz Bottas (P19, start z alei serwisowej) postawili na miękkie ogumienie, zaś Nyck de Vries (P15), Logan Sargeant (P18) oraz Pérez (P20, start z alei serwisowej) przystąpili do rywalizacji na twardej mieszance.

Po zgaśnięciu czerwonych świateł prowadzenie objął ruszający z drugiego pola George Russel, który na dojeździe do pierwszego zakrętu pokonał zdobywcę pole position, Verstappena. Aktualny mistrz świata został przez to nieco wybity z rytmu, a tuż za nim czyhał Hamilton, który także uporał się z Holendrem, dzięki czemu na czele znalazł się duet Mercedesa, który dość niespodziewanie spisywał się dobrze na Albert Park po dość przeciętnym początku sezonu.

Za nimi kierowcy walczyli również o wysokie pozycje. Na dojeździe do trzeciego zakrętu doszło do kolizji Charlesa Leclerca i Lance’a Strolla z winy kierowcy Ferrari, który zamknął drogę Kanadyjczykowi w zakręcie, a to sprawiło, że był to koniec rywalizacji dla Monakijczyka. Na tor od razu wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Wyścig został wznowiony na początku 4. okrążania. Prowadzący Russell postanowił przyspieszyć jeszcze w trzecim sektorze i wypracował niemal sekundę przewagi nad Hamiltonem. 7-krotny mistrz świata miał jednak za swoimi plecami napierającego Verstappena, który nie spodziewał się takiej postawy Mercedesów na tym etapie wyścigu i chciał możliwie najszybciej pokonać obu Brytyjczyków.

Russell, Hamilton i Verstappen jechali blisko siebie przez następne okrążenia i jednocześnie wypracowali 2 sekundy przewagi nad czwartym Carlosem Sasinzem Jr, który w tym całym zamieszaniu wyprzedził Alonso. Na szóstą lokatę awansował kierowca Williamsa Alex Albon, który był na dobrej drodze po spory zastrzyk punktów, wykorzystując wcześniejszą kolizję Strolla i Leclerca. Sam Stroll kontynuował rywalizację na siódmym miejscu, a czołową dziesiątkę uzupełniali Pierre Gasly, Yuki Tsunoda oraz Nico Hülkenberg.

Na 7. okrążeniu na tor ponownie musiał jednak po raz drugi wyjechać samochód bezpieczeństwa, a niedługo później rywalizacja została przerwana czerwoną flagą. Bardzo dobry wyścig Albona zakończył się w barierze, rozbijając swojego Williamsa po doznaniu nadsterowności w siódmym zakręcie. Kierowcy na szczęście nic się nie stało, ale zawodnicy jadący za nim musieli szybko reagować i nie wjeżdżać na linię wyścigową.

Jeszcze podczas okresu samochodu bezpieczeństwa w boksach zameldowali się między innymi lider Russell, a także Sainz. Ta decyzja okazała się być w ostatecznym rozrachunku błędna po tym, jak dyrekcja wyścigu pokazała czerwoną flagę, niwelując potencjalne korzyści związane z zaliczeniem pit stopu. Z tego względu Russell oddał prowadzenie i spadł na siódme miejsce, podczas gdy Sainz był dopiero 11. Nowym posiadaczem pierwszego miejsca został Hamilton, który na restarcie musiał bronić się przed potencjalnymi atakami ze strony Verstappena oraz Alonso. Dodatkowo w czołowej dziesiątce znalazły się oba McLareny – Lando Norris jechał na dziewiątym, a w swoim domowym wyścigu Oscar Piastri był 10.

Wielu zastanawiało się, czy była faktycznie konieczność przerwania wyścigu czerwoną flagą. Uszkodzenia barier po wypadku Albona nie były zbyt duże, a tę sekcję toru udało się doprowadzić do właściwego stanu w zaledwie kilkanaście minut. Czerwona flaga to także możliwość założenia kierowcom nowych opon bez ryzyka utraty żadnej pozycji. Zgodnie z oczekiwaniami wszyscy w czołówce postawili na twarde ogumienie, wypełniając w ten sposób obowiązek użycia dwóch rodzajów mieszanek.

Wyścig wznowiono o 7:33, czyli pół godziny po oryginalnym starcie, choć zawodnicy przejechali tylko 9 okrążeń. Dyrekcja wyścigu poinformowała o wznowieniu zmagań z pól startowych.

Po drugim zgaśnięciu czerwonych świateł Hamilton pewnie obronił prowadzenie, natomiast Verstappen musiał bronić się po wewnętrznej przed atakami ze strony Alonso, lecz ostatecznie nie doszło do zmian pozycji. Russell był w stanie przesunąć się na piąte miejsce, a Sainz wyprzedził Piastriego, a niedługo później Norrisa, przeskakując na dziewiątą lokatę. W dalszej części stawki doszło z kolei do kolizji Estebana Ocona i Nycka de Vriesa, lecz obaj byli w stanie kontynuować rywalizację.

Kiedy dyrekcja wyścigu zezwoliła na DRS, Verstappen zbliżył się wystarczająco blisko do Hamiltona, a następnie po redukcji oporu z tylnego skrzydła wyprzedził kierowcę Mercedesa po zewnętrznej zakrętu 9, a mając aktywny DRS jeszcze w następnej części był w stanie odskoczyć od rywala na dwie sekundy.

Za ich plecami Russell pokonał Gasly’ego i ruszył w pogoń za Alonso, który musiał nieco podkręcić tempo, jeśli myślał o trzymaniu się Hamiltona. Hiszpan dokładnie to zrobił, wykręcając najlepszy czas pierwszego sektora i zmniejszając stratę do mniej niż sekunda, co dało mu możliwość aktywacji systemu DRS.

Zanim jednak Alonso miał szansę na zaatakowanie swojego dawnego rywala, z wyścigu odpadł wcześniejszy lider Russell, w Mercedesie którego w ostatnim sektorze na 18. okrążeniu doszło do awarii jednostki napędowej. Dzięki temu, że Brytyjczyk zatrzymał swój bolid na wyjeździe z alei serwisowej, blisko marshalli, dyrektor wyścigu wykorzystał jedynie wirtualny samochód bezpieczeństwa, który nie trwał zbyt długo.

Podczas gdy sytuacja w czołówce się ustabilizowała – Verstappen miał prawie 4 sekundy przewagi nad Hamiltonem, zaś Brytyjczyk odskoczył od Alonso na ponad 2 sekundy – Pérez, który startował z alei serwisowej, wspinał się stopniowo w górę stawki. Zdecydowaną większość manewrów Meksykanin wykonywał w okolicach zakrętu 9 – po zewnętrznej lub później w szykanie. W ten sposób uporał się między innymi z Oconem, Piastrim i Tsunodą, dzięki czemu awansował na dziewiąte miejsce. Z kolei na 25 okrążeniu Sainz, który od dłuższego czasu przymierzał się do Gasly’ego, wyprzedził kierowcę Alpine po wewnętrznej zakrętu 3 i awansował w ten sposób na czwartą lokatę.

Sainz jednak nie był zbytnio w stanie dogonić Alonso, a wyprzedzony Gasly ciągle trzymał się tylnego skrzydła kierowcy Ferrari. Za nimi bardzo blisko podążał z kolei Stroll, który potencjalnie czekał na błąd jednego czy drugiego kierowcy. Trzy sekundy za Kanadyjczykiem podążał Hülkenberg, który był dobrze dysponowanym kierowcą Haasa, zaś jego zespołowy kolega, Magnussen, stracił na pit stopie tuż przed czerwoną flagą, tracąc potencjalne korzyści, a obecnie zajmował 14. pozycję, jadąc w mini pociągu za Tsunodą i Zhou. Duńczyk jednak w zakręcie 9 z wykorzystaniem DRS-u był w stanie wyprzedzić Tsunodę na 36. okrążeniu, a wkrótce uporał się także z Zhou.

Verstappen kontynuował jazdę na prowadzeniu, mając już 9 sekund przewagi nad Hamiltonem. Za kierowcą Mercedesa przez cały czas czaił się Alonso, który jednak nie zredukował straty do mniej niż sekunda, a do Astona Martina dojechało ostatecznie Ferrari prowadzone przez Sainza. Nie dochodziło jednak do zmian pozycji, a jedynie Gasly, który cały czas trzymał się Sainza, znajdował się w zasięgu DRS-u.

Pérez potrzebował nieco czasu, lecz wkrótce był w stanie wyprzedzić zarówno Norrisa, jak i Hülkenberga, dzięki czemu awansował na siódme miejsce. Meksykanin miał jednocześnie 4 sek. straty do szóstego Strolla, który z kolei tracił ponad 3 sek. do Gasly’ego.

Pod koniec 47. okrążenia mały dramat wystąpił u Verstappena. Holender, który naciskał na najszybsze okrążenie wyścigu, zblokował przednią lewą oponę i wyjechał na trawę. Mało brakowało do obrócenia się jego bolidu, lecz kierowcy Red Bulla udało się wyjść cało z tej sytuacji, choć na tym zdarzeniu stracił 3 sekundy przewagi wobec Hamiltona i ta różnica wynosiła teraz 7 sek. To jednak nie wybiło Verstappena z rytmu, który chwilę później odzyskał najszybsze okrążenie wyścigu, za co jest jeden dodatkowy punkt do mistrzostw.

Pérez potrzebował nieco czasu, lecz wkrótce był w stanie wyprzedzić zarówno Norrisa, jak i Hülkenberga, dzięki czemu awansował na siódme miejsce. Meksykanin miał jednocześnie 4 sek. straty do szóstego Strolla, który z kolei tracił ponad 3 sek. do Gasly’ego.

Pod koniec 47. okrążenia mały dramat wystąpił u Verstappena. Holender, który naciskał na najszybsze okrążenie wyścigu, zblokował przednią lewą oponę i wyjechał na trawę. Mało brakowało do obrócenia się jego bolidu, lecz kierowcy Red Bulla udało się wyjść cało z tej sytuacji, choć na tym zdarzeniu stracił 3 sekundy przewagi wobec Hamiltona i ta różnica wynosiła teraz 7 sek. To jednak nie wybiło Verstappena z rytmu, który chwilę później odzyskał najszybsze okrążenie wyścigu, za co jest jeden dodatkowy punkt do mistrzostw.

Pod koniec rywalizacji główne role odgrywali Hülkenberg oraz Norris, którzy walczyli o 8. i 9. miejsce. Kierowca McLarena po kilkukrotnych próbach ostatecznie pokonał Niemca w sekwencji zakrętów 11-12. Reprezentant Haasa próbował szybko odpowiedzieć, lecz zamiast tego doznał nadsterowności i wyjechał w żwir, lecz pozostał na 9. lokacie.

Kiedy wiele wskazywało na spokojne zakończenie wyścigu, na 5. okrążeń przed końcem Magnussen zatrzymał się na torze bez prawego tylnego koła. Jak się okazało, na wyjeździe z zakrętu 2 Duńczyk najechał na krawężniki tuż przy bandzie, choć powtórka nie wskazała jednoznacznie, czy Haas zahaczył o ścianę, czy też awarii uległo zawieszenie. Tak czy inaczej spowodowało to drugie przerwanie rywalizacji czerwoną flagą.

W ten sposób kierowcy ponownie ustawili się na polach startowych, choć do pokonania mieli tylko dwa okrążenia. Wszyscy bez większych kalkulacji założyli na ten prawdziwy sprint miękkie opony i byli gotowi do ostatecznego rozstrzygnięcia Grand Prix Australii. Jak się okazało, nie zakończyło się ono zbyt dobrze.

Po zgaśnięciu czerwonych świateł Verstappen obronił pierwsze miejsce, pokrywając wewnętrzną linię Hamiltona. Za ich plecami doszło jednak do wielu oddzielnych incydentów.

Najpierw w pierwszym zakręcie doszło do kolizji walczących o trzecie miejsce Alonso i Sainza. Alonso mimo uderzenia w bandę był w stanie kontynuować jazdę. W reakcji na to Gasly musiał omijać ten incydent, ale gdy wracał na swoją linię wyścigową, zajechał drogę swojemu zespołowemu koledze, Oconowi, przez co obaj rozbili się o ścianę. Z tyłu stawki Sargeant uderzył w de Vriesa w jeszcze oddzielnym incydencie. Wyścig ponownie został przerwany czerwoną flagą, lecz w tym momencie nie była znana procedura, czy wyścig zostanie w jakikolwiek sposób wznowiony, ani jaka będzie ewentualna kolejność kierowców w wynikach.

Po dłuższym oczekiwaniu dyrekcja wyścigu zdecydowała, że wyścig zostanie wznowiony za samochodem bezpieczeństwa tylko po to, aby przekroczyć linię mety. Dodatkowo cofnięto kolejność do momentu sprzed poprzedniego restartu, zatem wyglądała ona następująco: Verstappen, Hamilton, Alonso, Sainz, Stroll, Pérez, Norris, Hülkenberg, Piastri, Zhou, Tsunoda i Bottas.

Sainz jednak za spowodowanie kolizji z Alonso otrzymał karę doliczenia 5 sekund do jego końcowego wyniku.

W ten sposób po przejechaniu ostatniego okrążenia wolnym tempem triumf odniósł Verstappen, dla którego jest to 37. zwycięstwo w Formule 1. Drugie miejsce zajął Hamilton, a na najniższym stopniu podium stanął Alonso. Jego zespołowy kolega z Astona Martina, Stroll, wywalczył czwartą lokatę, jako piąty Pérez, szósta pozycja przypadła Norrisowi, a punktowaną dziesiątkę uzupełnili Hülkenberg, Piastri oraz Zhou. Bez ani jednego punktu rywalizację ukończył duet Alpine: Gasly i Ocon, który rozbił się przed ostatnią czerwoną flagą. Sainz po karze spadł na ostatnie, 12. miejsce, a ośmiu kierowców nie zobaczyło flagi w szachownicę.

Kolejnym przystankiem w tegorocznym kalendarzu Formuły 1 będzie Grand Prix Azerbejdżanu, które odbędzie się dopiero za 4 tygodnie, 30 kwietnia.

PNrKierowcaZespół Rezultat
11
Max Verstappen
Oracle Red Bull Racing58 okr.
244
Lewis Hamilton
Mercedes-AMG Petronas F1 Team+ 0,179
314
Fernando Alonso
Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team+ 0,769
418
Lance Stroll
Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team+ 3,082
511
Sergio Pérez
Oracle Red Bull Racing+ 3,320
64
Lando Norris
McLaren F1 Team+ 3,701
727
Nico Hülkenberg
MoneyGram Haas F1 Team+ 4,939
881
Oscar Piastri
McLaren F1 Team+ 5,382
924
Zhou Guanyu
Alfa Romeo F1 Team Stake+ 5,713
1022
Yuki Tsunoda
Scuderia AlphaTauri+ 6,052
1177
Valtteri Bottas
Alfa Romeo F1 Team Stake+ 6,513
1255
Carlos Sainz Jr
Scuderia Ferrari+ 6,594
1310
Pierre Gasly
BWT Alpine F1 Team+ 2 okr.
1431
Esteban Ocon
BWT Alpine F1 Team+ 2 okr.
1521
Nyck de Vries
Scuderia AlphaTauri+ 2 okr.
162
Logan Sargeant
Williams Racing+ 2 okr.
1720
Kevin Magnussen
MoneyGram Haas F1 Team+ 6 okr.
NSK63
George Russell
Mercedes-AMG Petronas F1 Team
NSK23
Alexander Albon
Williams Racing
NSK16
Charles Leclerc
Scuderia Ferrari

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze