Perez w ojczyźnie i w centrum uwagi - Zapowiedź Grand Prix Meksyku

Mistrzostwo zostało już rozstrzygnięte zarówno w klasyfikacji kierowców i konstruktorów. Co ciekawego może czekać kibiców w Grand Prix Meksyku? Ciekawych wątków nie brakuje. Lewisowi Hamiltonowi zostały już tylko trzy okazje, by w tym roku wygrać wyścig, a Sergio Perez przed własną publicznością stoczy walkę nie tylko o zwycięstwo, ale też o wicemistrzostwo świata.

Poprzednio w Formule 1

Po tym jak Max Verstappen wywalczył tytuł w dziwnych okolicznościach podczas Grand Prix Japonii, Red Bull, dzięki jego kolejnemu zwycięstwu zapewnił sobie mistrzostwo wśród konstruktorów. Był to ważny moment dla zespołu, gdyż tym osiągnięciem uczcili pamięć, zmarłego dzień wcześniej założyciela teamu Dietera Mateschitza.

Red Bull wywalczył mistrzowski tytuł wśród konstruktorów po raz pierwszy od ośmiu lat.

Charles Leclerc przyjechał na metę Grand Prix Stanów Zjednoczonych przed Sergio Perezem i wysunął się na drugie miejsce w klasyfikacji kierowców.

Mercedes znów, tak jak wcześniej w Holandii, mógł przez chwilę poczuć, że zwycięstwo jest blisko, ale Verstappen znów rozwiał ich nadzieje.

Sebastian Vettel w Grand Prix Stanów Zjednoczonych przekroczył barierę 1500 km na prowadzeniu i zdobył tytuł kierowcy dnia, w wyścigu, w którym Aston Martin zaprezentował się najlepiej w tym sezonie.

Fernando Alonso również zaliczył niesamowity wyścig, dojeżdżając na siódmym miejscu, po tym jak uczestniczył w poważnej kolizji. To, że jego samochód dojechał do mety było niewiarygodne, niestety dojechał do mety bez jednego z lusterek, co spowodowało dyskwalifikację po proteście Haasa.

Ciekawe wątki Grand Prix Meksyku

Czy Perez może wygrać u siebie?

Sergio Perez jeszcze nigdy nie przyjeżdżał na swoje domowe Grand Prix w tak dobrym samochodzie. Będzie na niego skierowana uwaga nie tylko lokalnych mediów, ale będzie też pod spora presją. Nie tylko będzie musiał poradzić sobie z kompletnym szaleństwem uwielbiających go kibiców, ale też potwierdzić, że to on a nie Charles Leclerc zasługuje na wicemistrzostwo świata. W tak dominującym samochodzie, można wymagać od niego, że będzie pokonywał Leclerca. Czy w Meksyku może sięgnąć po zwycięstwo? Sam Checo mówi, że nie chciałby, by podarowano mu wygraną, tylko chciałby wywalczyć ją sam. Oznacza to być może, że wie, iż nie otrzyma specjalnej pomocy zespołu. Max Verstappen jeszcze nigdy nikomu nie ustępował i nie zmierza tego zmieniać.

Czy Max pobije rekord?

Jeśli zwycięstwo padnie łupem Verstappena będzie to już czwarte jego zwycięstwo w Meksyku a także czternasta wygrana w sezonie. Tym samym ustanowiłby pod tym względem rekord. To że Verstappen ustanowi ten rekord w tym sezonie jest więcej niż bardzo prawdopodobne. Byłoby to szokujące, gdyby Max nie wygrał żadnego z ostatnich wyścigów, ponieważ trzy kolejne wyścigi bez zwycięstwa jeszcze mu się w tym sezonie nie zdarzyły. Rekord umniejsza trochę to, że Schumacher swoje trzynaście zwycięstw wywalczył w sezonie, który miał tylko 18 wyścigów, ale jeśli Max wygra wszystkie wyścigi do końca, pobije również rekord procentu wygranych wyścigów w sezonie.

Czy Meksyk będzie sprzyjał Mercedesom?

Nietypowe warunki w Meksyku, czyli rozrzedzone powietrze na wysokości, przez lata sprzyjały Red Bullowi. Teraz może być inaczej. Mniejszy opór powietrza może pomóc Mercedesom zniwelować stratę do Red Bulla na prostej. Czy tak będzie nie można mieć pewności. W Mercedesie są raczej pogodzenie z faktem, że potrzebują przede wszystkim bardzo dużo szczęścia, by móc znów stanąć przed szansą na wygraną.

Zacięta walka w środku stawki 

W pewnym momencie sezonu McLaren i Alpine regularnie notowały bardzo dobre wyniki i innym zespołom środka stawki trudno było finiszować w pierwszej dziesiątce. W Austin jednak przewaga tych zespołów nad resztą środka stawki nie była aż tak zauważalna. Daniel Ricciardo został zredukowany do roli marudera, po tym jak w zasadzie wszystkie zespoły prezentowały konkurencyjną formę. Williams i Alfa Romeo ostatecznie nie punktowały, ale Alexander Albon jechał długo w pierwszej dziesiątce, a Alfa prezentowała się świetnie w kwalifikacjach. Największym zagrożeniem dla McLarena i Alpine jest jednak Aston Martin, który w Austin po raz pierwszy w tym sezonie zaprezentował się jako najszybszy zespół spoza wielkiej trójki.

Aston Martin kontra Alfa Romeo

Aston Martin ma do Alfy Romeo już tylko punkt straty i jeśli patrzeć na ostatnie wyniki powinien być spokojny, że przed końcem sezonu wywalczy szóste miejsce wśród konstruktorów. Alfa, po świetnym początku sezonu, zupełnie straciła formę, ale akurat w Austin odżyła, umieszczając obu zawodników w Q3, co prawda tylko przez moment, dopóki Zhou Guanyu nie anulowano czasu. Wyścig w Meksyku pokaże, czy to był jednorazowy zryw, czy Alfa jest jeszcze wstanie bronić swojej pozycji w klasyfikacji konstruktorów

Afera lusterkowa

Obok ciągle żywej kontrowersji na temat limitów budżetowych, padok żyje też kolejną kontrowersją tym razem na temat tego kiedy uszkodzony samochód można uznać za niebezpieczny, a także czy obowiązek skierowania go do boksów spoczywa na dyrekcji wyścigu, czy samych zespołach. Zastosowanie przepisów w tym względzie bywało w tym sezonie mocno niekonsekwentne. Stąd protest Haasa, po tym jak podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych Alonso, a także Sergio Perezowi nie pokazano flagi nakazującej zjazd do boksu. Ta flaga w tym sezonie, w podobnych sytuacjach, już trzykrotnie zniszczyła wyścig Kevinowi Magnussenowi. Posiedzenie w sprawie protestu Alpine, w sprawie protestu Haasa, odbędzie się już na początku weekendu wyścigowego i, najprawdopodobniej, niezależnie od jego wyniku, ktoś będzie czuł się niesprawiedliwie potraktowany. Reguły w tym względzie trzeba doprecyzować.

Charakterystyka toru Autódromo Hermanos Rodríguez

Położony w stolicy Meksyku tor ma niezwykle bogatą historię, choć jego obecna wersja nie jest tak ciekawa jak poprzednie. Elementy wyróżniające obecny obiekt, to rekordowa wysokość nad poziomem morza (aż 2200m), długa prosta startowa oraz wspaniała atmosfera kreowana przez kibiców, niezwykle licznie odwiedzających tor. Trasa przechodzi przez bejsbolowy stadion, na którym może zasiąść 30 tysięcy fanów. To właśnie tam umiejscowione jest podium, nazywane często najlepszym w sezonie.

Rozrzedzone powietrze na wysokości z jednej strony zmniejsza opór i pozbawia docisku, z drugiej negatywnie wpływa na moc silnika. Nowoczesne hybrydowe jednostki napędowe są na to jednak nieporównanie mniej wrażliwe niż dawne silniki, dlatego długa na 970 metrów prosta startowa w Meksyku, to miejsce gdzie osiągane są rekordowe prędkości. W sezonie 2016, kiedy samochody były lżejsze i węższe niż dzisiaj, prędkości przekraczały 360 km/h. Mimo że samochody są ustawiane na maksymalny docisk, przez rozrzedzone powietrze, w praktyce jest to docisk odpowiadający temu z toru Monza.

Nowy tor nie należy do szczególnie wymagających. Przerażający zakręt Peraltada został zastąpiony wolną sekcją na stadionie, kręta sekcja w drugim sektorze została znacznie uproszczona. Głównym zadaniem Hermana Tilke podczas renowacji było dodanie stref bezpieczeństwa. Nie tylko sprawiło to, że trasa jest mniej ciekawa, ale spowodowało też problemy z track limits. W kilku miejscach pobocze oddzielone jest tylko krawężnikiem. Sekcja szybkich zakrętów jest przez to znacznie mniej wymagająca. Problemy sprawia też pierwsza szykana. Ktoś, kto zbyt opóźni hamowanie i wyjedzie poza tor, łatwo może być oskarżony o skrócenie sobie drogi.

Długość toru: 4,304 km

Liczba zakrętów: 17

Dystans wyścigu: 71 okrążeń / 305,354 km

Nieoficjalny rekord toru: 1:14.759 (Daniel Ricciardo, Red Bull, 2018)

Najszybsze okrążenie w wyścigu: 1:17.774 (Valtteri Bottas, Mercedes, 2021)

Kilka faktów z historii Grand Prix Meksyku

W 1958 roku Pedro Natalio Rodríguez, ojciec dwóch najlepszych kierowców w Meksyku, Ricardo i Pedro Rodrigueza, był doradcą meksykańskiego prezydenta i zasugerował mu wybudowanie toru wyścigowego, który dałby szansę meksykańskim kierowcom ścigania się na międzynarodowym poziomie.

Tor został wybudowany w Magdalena Mixiuhca Sports City, publicznym parku w stolicy, którego ścieżki przekształcono w tor o kilku wariantach trasy, w tym owal o długości jednej mili. Twórcy czerpali inspirację z innych używanych wówczas obiektów. Ostatni bardzo szybki zakręt i kilometrowa prosta tuz za nim, przywodziły na myśl Monzę, ale Peraltada, była jeszcze szybsza od zakrętu Parabolica na włoskim obiekcie. Był to nachylony zakręt będący częścią toru owalnego.

W 1962 roku zorganizowane pierwsze Grand Prix Formuły 1, jeszcze jednak nie zaliczane do mistrzostw. Był to niestety tragiczny dzień dla meksykańskich kibiców. Po awarii zawieszania w jego Lotusie, Ricardo Rodriguez, najmłodszy kierowca Ferrari w historii F1, zginął w wieku zaledwie dwudziestu lat, rozbijając się w zakręcie Peraltada. Formuła 1 powróciła jednak do Meksyku rok później, kiedy wyścig na torze, który nosił teraz imię Ricardo Rodrigueza, stał się częścią kalendarza mistrzostw świata.

Tor stał się popularny wśród kierowców i przez lata był tradycyjnym zakończeniem sezonu. W latach 1964 i 1968 był miejscem pasjonujących finałów, gdzie ważyły się losy mistrzostw. W obu przypadkach przed ostatnim wyścigiem aż trzech kierowców miało szansę na tytuł. Ostatecznie tryumfowali John Surtees i Graham Hill.

W sezonie 1965 Richie Ginther wywalczył tu pierwsze zwycięstwo dla fabrycznego zespołu Hondy.

Wyścig cieszył się ogromną popularnością wśród meksykańskich kibiców. Zawsze jednak towarzyszyły mu organizacyjne kłopoty z powodu ogromnego tłumu niesfornych fanów. Sytuacja stała się kompletnie nieakceptowalna, kiedy w sezonie 1970 kibice wdarli się na tor i stali tuż obok krawędzi trasy. Wyścig ruszył mimo tego i tylko cudem nie doszło do żadnej tragedii, chociaż Jackie Stewart musiał wycofać się z wyścigu, po potrąceniu przebiegającego przez tor psa. Po tych wydarzeniach F1 zniknęła z Meksyku na 15 lat.

Po śmierci Pedro Rodrigueza w 1971 roku,  tor przyjął obecna nazwę upamiętniająca obydwu braci Rodriguez.

W latach osiemdziesiątych tor zaczął odżywać. Najpierw w latach 1980-1981 na krótszej wersji toru pojawiła się amerykańska seria Indy Car. Potem pojawiły się plany powrotu do F1 i tor przeszedł generalny remont. Poprawiono zaplecze i bezpieczeństwo, obniżono nachylenie Peraltady i nieco skrócono trasę. Pozostały jednak charakterystyczne dla toru wyboje, powodowane niestabilnym podłożem parku.

Samochody turbo traciły mniej mocy na wysokości i osiągały na końcu prostej prędkości w sięgające 330 km/h.

Pierwsze Grand Prix na nowej wersji toru odbyło się w sezonie 1986. Swoje pierwsze zwycięstwo w F1 odniósł wtedy Gerhard Berger i jego team Benetton.

W sezonie 1990 Alain Prost odniósł wspaniałe zwycięstwo z trzynastej pozycji na starcie, a Nigel Mansell zachwycił wszystkich odważnym manewrem przy wejściu w Peraltadę.

Zakręt Peraltada nadal pozostawał bardzo niebezpieczny, o czym przekonał się Ayrton Senna, który w 1991 roku zaliczył w kwalifikacjach jedną z najbardziej spektakularnych kraks w swojej karierze, szczęśliwie wychodząc z tego bez szwanku. Wyścig wygrał wtedy Riccardo Patrese pokonując Nigela Mansella w pasjonującym pojedynku wewnątrz teamu Williamsa.

Kończące się fundusze, pogarszający się stan toru i coraz bardziej zanieczyszczone powietrze w Mexico City przyczyniły się do ponownego wypadnięcia Meksyku z kalendarza F1 po sezonie 1992. W tym ostatnim na wiele lat wyścigu, Michael Schumacher wywalczył swoje pierwsze podium w F1.

Po wycofaniu się F1, po wewnętrznej Peraltady został wybudowany stadion bejsbolowy. Od tego momentu nie było już miejsca, by przeprofilować zakręt i poszerzyć strefę bezpieczeństwa. Gdy na początku lat dwutysięcznych na torze pojawiła się seria Champ Car, tor biegł przez środek stadionu, wykorzystując tylko połowę Peraltady. To rozwiązanie zostało później powtórzone w najnowszej wersji toru.

Pierwszy wyścig po powrocie Grand Prix Meksyku w sezonie 2015 wygrał Nico Rosberg. Rok później tryumfował Lewis Hamilton, ale wyścig zapamiętano głównie przez kontrowersje związane z walką Sebastiana Vettela z zawodnikami Red Bulla. Kontrowersyjne kary i wybuch złości czterokrotnego mistrza świata na długo stały się tematem rozmów fanów F1.

W latach 2017 i 2018 Hamilton właśnie w Meksyku zapewniał sobie swój czwarty i piąty tytuł mistrzowski. Za każdym razem jednak po nieudanym dla siebie wyścigu. W sezonie 2017 był zaledwie dziewiąty, rok później czwarty. Oba wyścigi wygrał Max Verstappen.

Specyfika toru, położonego wysoko nad poziomem morza sprzyjała w ostatnich latach Red Bullowi. W rezultacie Grand Prix Meksyku stało się pierwszym, jakie Verstappen wygrał dwa razy, a w sezonie 2018 Red Bull odniósł tu podwójne zwycięstwo w kwalifikacjach po raz pierwszy od pięciu lat.

W sezonie 2021 Verstappen wygrał, a trzecie miejsce wywalczył Sergio Perez, stając się pierwszym Meksykaninem w historii, który stanął na podium we własnym kraju, wywołując euforię setek tysięcy fanów zgromadzonych na torze.

Harmonogram weekendu

Trening 1: piątek o 20:00

Trening 2: piątek o 23:00

Trening 3: sobota o 19:00

Kwalifikacje: sobota o 22:00

Wyścig: niedziela o 21:00

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze