Max Verstappen utrzymał zwycięstwo w wyścigu u Grand Prix Austrii po kontrowersyjnym wyprzedzeniu Charlesa Leclerca w końcówce rywalizacji na Red Bull Ringu.

Kierowca Red Bulla, który ruszał z drugiego pola, po słabym starcie spadł na pozycję pod koniec pierwszej dziesiątki, jednak dosyć szybko uporał się z rywalami środka stawki. Po swoim pit stopie, który wykonał 10 okrążeń później od rywali, Verstappen powrócił na tor za Vettela. Na 50. okrążeniu Holender wyprzedził kierowcę Ferrari i awansował na trzecie miejsce. 5 okrążeń później Verstappen uporał się z drugim Bottasem i ruszył w pogoń za liderem wyścigu – Leclerkiem.

Na 5 okrążeń przed końcem dojechał on do Monakijczyka i dwa kółka później w trzecim zakręcie Verstappen zaatakował swojego rywala po wewnętrznej i choć Leclerc próbował odpowiedzieć, zabrakło dla niego miejsca na torze i musiał wyjechać na pobocze. Później Verstappen już niezagrożenie dojechał do mety, dając pierwsze zwycięstwo w tym sezonie Red Bullowi oraz pierwsze Hondzie od czasu powrotu do Formuły 1.

Sędziowie po wyścigu stwierdzili, że manewr Verstappena był zgodny z przepisami. Jak stwierdzili w wydanym oświadczeniu, obaj kierowcy próbowali zmieścić się w jednym zakręcie, gdzie nie było miejsca. Dodatkowo Verstappen był pod pełną kontrolą samochodu w trakcie wykonywania manewru. Z tego względu biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności podjęto decyzję o zachowaniu pierwotnych wyników wyścigu, kwalifikując kontakt między samochodami jako incydent wyścigowy.

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?
Kalendarz
Klasyfikacje
Wyniki

Partnerzy

rally and race