Toyota niezadowolona ze startu w Le Mans

Toyota nie kryje swojego niezadowolenia z wyniku uzyskanego w Le Mans. Ekipa zapowiada działania zmierzające do poprawy pozycji w przyszłym roku.

Choć Toyota Gazoo Racing przyznaje, że pojawienie się jej obu prototypów bez większych problemów to dowód niezawodności ich maszyn – porównanie ich wyników z Le Mans pozostawia już dla niej sporo do życzenia. Pojazdy były wolniejsze o kilka sekund w stosunku do Audi czy zwycięskich w tym roku Porsche i w praktyce nie były w stanie zagrozić ich prowadzeniu. Ich bezawaryjność niewiele tu pomagała, zresztą nie obyło się bez incydentów, które skomplikowały sytuację przede wszystkim mistrzowskiej załodze nr 1 – ekipa zapowiada więc silną determinację do pracy, zarówno w celu poprawienia wyników w kolejnej rundzie serii WEC, jak i w przyszłorocznym 24h Le Mans:

„Gratulacje dla zespołu Porsche, który wypadł bardzo dobrze i może być dumny ze swojego wyniku. Ostatecznie, nasz samochód nie był wystarczająco szybki w tegorocznym Le Mans do walki o podium. Zmniejszyliśmy stratę do konkurencji w porównaniu do kwalifikacji, jednak nie byliśmy w stanie walczyć, a to rozczarowało. Nie możemy być zadowoleniu z tego rezultatu, ale jestem zadowolony z profesjonalnej pracy i poświęcenia ekipy. To była trudna wyprawa, ale nigdy się nie poddaliśmy. Poza kontaktem samochodu nr 1 na początku wyścigu, nie popełniliśmy błędów, a auta jechały dobrze. Teraz zaczynamy przygotowania do Le Mans 2016, gdzie chcemy, by Toyota powróciła znacznie silniejsza” – powiedział szef ekipy Toyoty, Toshio Sato.

Swoje zdanie wyrazili również kierowcy z obu załóg. Niezadowolenia nie kryli przede wszystkim dwaj ubiegłoroczni mistrzowie WEC, Anthony Davidson i Sébastien Buemi. Szczególnie Brytyjczyk zauważał różnicę poziomów między ich pojazdami, a konkurentami, i potwierdził potrzebę pracy nad pojazdem:

„To oczywiście rozczarowujące nie zdobyć podium w tym sezonie w Le Mans. Byliśmy tu przeciwko silnym konkurentom i wiedzieliśmy, że w tym roku będzie trudniej, ale okazało się to znacznie bardziej skomplikowane, niż sobie to wyobrażaliśmy. Musimy się złączyć, przycisnąć i powrócić silniejsi. Od razu zacząłem myśleć o przyszłorocznym Le Mans, ten odłożę na bok i będę czekał na efekty działań” – powiedział Anthony Davidson.

Nieco bardziej zadowolona mogła być załoga nr 2, która w tym roku stanęła wyżej, wskutek problemów przeciwnika wyprzedzając nawet jedno z Audi. Niemniej, i tutaj kierowcy widzieli, że samochody nie potrafiły walczyć z niemieckimi zespołami w regularnej walce – i również zapowiedzieli poprawę w przyszłym roku:

„Mieliśmy wyścig bez problemów, zatrzymywaliśmy się wyłącznie na dotankowanie i zmianę opon, a jednak straciliśmy kilka okrążeń. Mamy więc jasne zadanie domowe. Kierunek, w którym powinniśmy się poprawić jest także widoczny, i mamy na to cały rok. Ogólnie jestem rozczarowany, ale patrząc tylko na nasz wyścig z nr 2, było w porządku. Wszystko mieliśmy pod kontrolą od chwili, gdy zobaczyliśmy naszą pozycję, i to działało dobrze” – powiedział Alexander Wurz.

Stwierdzenie szefa i członków zespołu można uznać za deklarację co do przyszłorocznego startu Toyoty. Ekipa zamierza nie tylko tam się pojawić, ale i walczyć o dobry wynik – mniej precyzyjne są natomiast zapowiedzi rywalizacji w obecnym sezonie. Można wręcz przypuszczać, że zespół nie zamierza już w tym roku walczyć o powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu – ale raczej przeznaczyć kolejne rundy WEC na działania zmierzające do przygotowania mocniejszego zespołu w sezonie 2016.

Kolejna runda WEC odbędzie się 30. sierpnia na torze Nüburgring GP Strecke.

Zdjęcie/wypowiedzi: toyotahybridracing.com

Wesprzyj nas na Patronite.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Pokaż komentarze