33 pojazdy widnieją na liście startowej kolejnego sezonu serii FIA WEC. Tylko niewiele skurczyła się czołowa klasa LMP1, poważnie za to osłabła lista samochodów w GTE-Pro.

Opublikowana w piątek prowizoryczna lista startowa nie zaskoczyła fanów. Większość pozycji było tam spodziewanych, podobnie jak spodziewane były odejścia. Obawy o ilość poniżej 30 samochodów zlikwidowała natomiast głównie klasa GTE-Am, w której w przyszłym roku zobaczymy co najmniej 11 pojazdów.

Czołówkę otwierają natomiast ponownie dwie hybrydowe Toyoty. Fabryczne prototypy znów raczej nie będą miały konkurencji, choć organizatorzy zapowiedzieli, że mocno postarają się o wyrównanie szans. Do walki z japońskim gigantem, a przede wszystkim ze sobą, po raz kolejny staną Rebelliony i SMP Racing, natomiast stawkę powiększą dwie Ginetty G60, tym razem już w barwach fabrycznej ekipy LNT.

Sporo ma się za to zmienić w klasie LMP2. Ze stawki znikną między innymi TDS Racing, DragonSpeed i Larbre, na stałe pojawią się za to United Autosports, High Class Racing i Cetilar. Załogę DragonSpeed przejmie powracający JOTA Sport. Co jednak najważniejsze, w rywalizacji pozostaną dwie czołowe ekipy super-sezonu, walczący w Le Mans o mistrzostwo Signatech Alpine i Jackie Chan DC Racing.

Najmniej optymistycznie wygląda jednak sytuacja w kategorii GTE-Pro. Po kilku latach urozmaicenia ze strony Forda, ta powraca do niejako standardowej formuły. Jest więc Ferrari, Porsche i Aston Martin, i nic poza tym. Ani Lamborghini, ani też McLaren nie zdecydowały się na wejście do rywalizacji, przez co najbardziej prawdopodobnym urozmaiceniem staje się… Brabham, który zapowiedział przygotowanie pojazdu do walki w sezonie 2021/22.

A kogo zobaczymy w szerokiej kategorii GTE-Am? W miejsce ekipy-córki Spirit of Race ponownie zagości AF Corse, i to z dwoma Ferrari, dwa Porsche wystawi też Team Project 1, tak, jak to już od lat robi Dempsey Proton Racing. Dwa Aston Martiny ponownie zostaną podzielone między fabryczną AMR i współpracującą TF Sport. W gronie ekip z jednym pojazdem, obok Gulf Racing i MR Racing pojawi się natomiast Red River Sport z Ferrari, które zastąpi singapurskiego Clearwater.

A czy są szanse na więcej? Najbardziej zastanawiają tu plotki rozsiewane przez Forda, który ponoć ma kupców na swoje pojazdy. Start w pojedynczych wyścigach zadeklarował Keating Racing dysponujący jednym Fordem GT, takie opcje bierze pod uwagę także DragonSpeed w klasie LMP2. Także w przypadku Corvette mówi się, że ich C7.R zostaną przejęte przez dobrego znajomego marki, ekipę Larbre, nic natomiast nie sugeruje, by podobnie stało się z pojazdami BMW.

Nowy sezon FIA WEC po części wraca do starej konstrukcji, ponownie goszcząc na ośmiu torach na czterech kontynentach. Największym wydarzeniem będzie powrót serii na brazylijski Interlagos, zwieńczeniem sezonu będzie natomiast kolejna edycja wyścigu Le Mans 24h.

Źródło: FIA WEC

Redakcja

Tomasz Kubiak
Filip Cygan
Wojtek Paprota
Daniel Wawiórka
Roksana Ćwik
Maja Kozłowska
Kamil Topczewski
Olga Białczak
Agata Kurek
Dariusz Szymczak
Mikołaj Suchocki

Informacje

Redaguj z nami
Polityka prywatności
Gdzie oglądać wyścigi?

Partnerzy

rally and race